Kawiarnia staromiejska znajduję się na Placu Wolności. Prowadzi ją rodzina Boomberg, która przybyła tu z Osaczeska. Jest to nowoczesne miejsce gdzie czuć jednak delikatną nutkę nostalgii czasów pierwszej Republiki Osaczesko. Szczególnie polecana jest tu jedna z latte nazwana właśnie "DRWMO".
MENU MAŁA CZARNA
Espresso
Espresso doppio
Espresso macchiato
Espresso macchiato doppio
Kawa Americano (czarna)
Kawa Americano (czarna)
Kawa z mlekiem 8
Kawa z mlekiem duża
Cappuccino
Kawa z kardamonem lub cynamonem
Latte macchiato
Latte macchiato smakowe "DRWMO" (kokos, czekolada, wanilia, orzech)
Ostatnio naszła mnie pewna myśl o tym, że większość naszej narracyjnej regionalnej dzialnosci, odbywa się na obrzeżach naszego państwa. Większość z lepiej opisanych regionów i miast, to albo regiony przygraniczne, albo też nadmorskie. Pomyślałem zatem, jako fan różnego rodzaju winkulijskich antyków przypomnieć światu o istnieniu regionu, który Pel Nander naniósł na mapę Winkulii ok. roku 2014, czyli Saracennii. Wschód tego regionu zajmuje znaczne połacie dzielnicy senioralnej, czyli rdzeniowego obszaru naszego państwa. Naszej głębi strategicznej. I o ile sam uważam siebie za zwolennika zróżnicowanego klimatu, o tyle jednak uważam, że warto byłoby zbudować choćby częściowo uniwersalny klimat, oraz przenieść część naszej aktywności w głąb kontynentalnej Winkulii. Na tym obszarze mamy trochę miast np. Trzcinice, Leńsko. Saracennia kojarzy mi się z Turcją i Bliskim Wschodem, a przez to pośrednio z pustynią. Myślę, że klimat ciepłego, spalonego słońcem kraju jest dość uniwersalny i przy tym nieszkodzący zbytnio lokalnej kulturze, i ponadto niejako tłumaczy silną urbanizację obszarów pogranicznych i nadmorskich. Wracając jednak do spraw tego regionu, myślę, że można zachować ten region, jako swoisty, pustynny skansen — taką Persję albo Egipt, a co wy sądzicie na ten temat?
Napisane przez: Franpader - 07 Mar 2021, 14:52:27 - Forum: Paderewski
- Brak odpowiedzi
Franciszek Paderewski po przybyciu do miasta nazwanego od jego nazwiska włączył się do działania społecznego. Miejscowość okazała się być nowym domem dla wielu mieszkańców przesiedlonych z centrum kraju. Wśród mieszkańców znaleźć można również wielu przedstawicieli Osaczeska czy Al-Aleman.
Dzisiaj zawiązała się grupa, która pod przewodnictwem Paderewskiego będzie pracować nad promocją miasta i regionu. Pustynny krajobraz rozciągający się w regionie jak również bliskość do morza ma być wykorzystana do promocji turystyki. Duży nacisk postawiono również na zapewnienie najwyższego komfortu życia w mieście. Ambicji odmówić nie można nikomu. Tylko czy uda się zrealizować najważniejsze założenia grupy społecznej?
Tego dowiemy się w najbliższej przyszłości.
Dzisiaj w całym Paderewskim pojawiły się bilbordy zachęcające mieszkańców do wspólnej pracy na rzecz poprawy jakości życia w mieście.
Przygotowano również bilbordy promocyjne, które mają pojawić się w innych regionach Związku Winkulijskiego.
Grupa mieszkańców postanowiła założyć stowarzyszenie o nazwie "Razem dla miasta Paderewski".
Napisane przez: Waksman - 07 Mar 2021, 02:57:04 - Forum: Archiwum
- Brak odpowiedzi
Cytat:
Nadano dnia 7 marca 2021 roku ze Zwierzogrodu
N O T A nadana do: Prezydent Związku Winkulijskiego
ws. przebiegu granicy
Drogi Prezydencie!
Dnia 12 grudnia 2020 roku ówczesny Gubernator Koribii, bezprawnie i bez konsultacji z Pierwszym Towarzyszem ZKRM, dokonał korekty granic Gubernatorstwa Koribii, a co za tym idzie Związku Kalkilistycznych Republik Muratyckich. Z tej racji, że Grzegorz Szarak von Hohenburg uczynił to nie mając do tego prawa zdecydowaliśmy się podjąć odpowiednie kroki, które doprowadziły ostatecznie do unieważnienia aktu, a co za tym idzie powrotu do starego przebiegu granicy. Głęboko wierzymy, że Władze Związku Winkulijskiego uszanują działania Kancelariatu PT ZKRM, i przyjmą bezkonfliktowo ten fakt do wiadomości.
1. My, Erik Otton von Hohenburg, Król Osaczesko postanawiamy o nadaniu jako lenna Królestwa Osaczesko i pośrednio Związku Winkulijskiego, miasta Paderewski i okolicznego komitatu na własność JKW Franciszkowi Paderewskiemu.
2. Postanowienie jest skuteczne z chwilą ogłoszenia.
W związku z faktem, że Rada Egzekutywna uchwaliła rok 2021 rokiem Szymona Uchastoka, składam wniosek o emisję znaczka mojego autorstwa upamiętniającego tą wprawdzie kontrowersyjną, ale też niewątpliwie zasłużoną dla naszego kraju postać.
Dominującym ustrojem w mikronacjach jest monarchia i republika. Na przestrzeni się to jednak zmieniło. Na początku istnienia mikroświata większość mikronacji były monarchiami w formie autokratycznej. Obecnie monarchie w większości przyjmują formę demokratyczną. Czyli tyranię większości bądź mniejszości. Bo bez tyranii, demokracja nie jest demokracją. Istnieje również wiele krajów w formie republik demokratycznych lub autorytarnych.
Demokracja i autorytaryzm
Republika najczęściej też przyjmuje formę tyrani większości lub mniejszości. Jak wiemy - demokracja to ustrój niestety na równi z autorytaryzmem («system rządów, w którym władza jest w rękach armii lub jednej partii i nie podlega kontroli społecznej»), w demokracji władza też jest w rękach jednej partii która może robić co chce, z różnicą że co jakiś czas jest możliwość zmiany na inną partię która także będzie robiła co chce i będzie narzucała swoje racje całemu społeczeństwu.
Zatem monarchia autorytarna, jak i demokracja w różnych formach czy to w republice czy to pod przykrywką monarchii jest tyranią mniejszości lub większości która może robić co chce: narzucać całemu społeczeństwu swoją moralność, swoje racje itp.
Możemy iść tą drogą, oczywiście lecz są alternatywy.
Nowoczesne indywidualne liberalne państwo prawa
Wytłumaczę pierw znaczenie tych słów po kolei,
1. Nowoczesność - otóż jestem zwolennikiem postępu, odrzucamy idee demokratyczną i autorytarną które ostatecznie prowadzą do zguby, widzimy to teraz w sarmacji w której demokratyczno-monarchistyczne wartości tworzą teraz już - regresywizm przez który ludzie odchodzą, a jeśli nie odchodzą to pielęgnują martwą ideę którą trzeba porzucić. Regresywizm obserwujemy między innymi to w Sarmacji czy Winkulii. W takich krajach ewolucja nie istnieje.
2. Indywidualność - do jednostek trzeba podchodzić indywidualnie, a nie jak do grupy. Nacjonalizm («postawa i ideologia uznająca interes własnego narodu za wartość najwyższą») w państwach większych niż jedna osoba ma najczęściej więcej szkodliwych cech niż pozytywnych, jest to egoizm jednej jednostki który uważa swoją ideę za prawidłową dla całej grupy, innymi słowy jest to tyrania i narzucanie swoich racji, a to prowadzi do zguby. Dyplomacja i pokój - to jest rozwiązanie.
3. Liberalność - najważniejszy element nowoczesnego państwa mikronacyjnego. Pozwolę sobie przytoczyć dwie definicje liberalności:
«tolerancyjny stosunek wobec poglądów lub czynów innych ludzi»
«nie stosujący przymusu, tolerancyjny»
Innymi słowy ani rząd, ani żadna grupa czy jednostka społeczna, nie powinny w żaden sposób zakłócać wolności jednostki, a jedynym dopuszczalnym jej ograniczeniem jest sytuacja, gdy jednostka stanowi rzeczywiste zagrożenie dla czyjejś wolności lub mienia. Dopóki nie ograniczasz czyjejś wolności - możesz robić co chcesz.
Należy jednak odrzucić wartości demokratyczne w liberaliźmie - są one zaprzeczeniem wolności jednostki na korzyść grup osób - układów które narzucają swoje racje, moralność itp.
4. Państwo prawa - rządy prawa mają zagwarantować liberalność opisaną w punkcie trzecim. Żadna grupa osób żadna jednostka, żadna demokracja ani autokracja nie będzie naruszać tego prawa ani zmieniać.
Jednak co z władzą wykonawczą i ustawodawczą?
Sądy w mikronacjach nie są na złym poziomie. Jednak uważam że by uniknąć tyrani większości i mniejszości oraz narzucania komuś swoich racji należy ograniczyć do maksymalnego poziomu władzę wykonawczą i ustawodawczą. Władza wykonawcza ma dotyczyć przede wszystkim zapewniania bezpieczeństwa, sądownictwa, polityki zagranicznej. Władza wykonawcza ma bronić praw liberalnych opisanych w punkcie trzecim. Natomiast by uniknąć demokratyczno-autorytarnej tyrani należy odnieść się do idei republikańskiej. Większość lub mniejszość może zadecydować o naruszeniu praw mniejszości lub większości. Republikanie wskazują więc, że demokratyczna władza musi funkcjonować w ramach prawnych. To rządy prawa, a nie rządy większości (lub mniejszości) powinny być naczelną zasadą ustrojową. Co to oznacza? Trzeba ograniczyć maksymalnie zmiany w prawie - należy ustanowić liberalne prawo które będzie działać i nie naruszać żadnych liberalnych praw do który odwołuję się punkcie trzecim. Nie będzie ono naruszać mniejszości, ani większości ponieważ prawo liberalne ma podejście indywidualne do jednostek.
Na tym kończę mój artykuł. Zapraszam do zadawania pytań.
Cytat:"O kwestii religii w Związku Winkulijskim" Mateusz Żmigrodzki
Tekst opublikowany w Voog Winkuliersdeg 22 lutego 2021 roku
Wydawać by się mogło, że kwestia religii w Związku Winkulijskim jest jedną z tych, których poruszanie jest stratą czasu. Szczerze powiedziawszy, gdy spoglądam na nią poprzez pryzmat powszedniego, codziennego realizmu mikronacyjnego, to perspektywa ta wygląda na w pełni prawdziwą. W końcu - pomijając takie organizmy jak Kościół Rotryjski, którego celem jest symulowanie struktur władz kościelnych na wzór tych, które istnieją w realnym Kościele rzymskokatolickim - "zabawa" w religię nie ma żadnych wymiernych korzyści dla mikronacyjnego żywota powszedniego. Przecież, Kościoły mamy w realu i to tam chodzimy się modlić.
Jednak w naszym narodzie, w Winkulii, od zawsze nad myśleniem realistycznym, nad myśleniem racjonalnym, nad myśleniem sceptycznym, przeważało myślenie oparte na "czuciu", oparte na emocjach, oparte na intuicji i wewnętrznym wrażeniu, oparte na - jak to pisał w swym dzienniku nasz wielki poeta narodowy Johannes Greber - "na wyczuwaniu przez dusze nasze każdego pojedynczego drgania materii". Winkulijczycy od zawsze swe życie powszednie postrzegali jako odwieczną, wielką walkę ludzkiej woli (Vollën) z wszechmocnym, nienamacalnym fatum (Fattumm), której człowiek rzecz jasna wygrać nie może. Lecz dla Winkulijczyków, nie jest to jej celem. Jej celem dla nich jest ugrać dla siebie tyle ile się da, wyrobienie sobie jak najlepszej pozycji w tym systemie rzeczy, co czynią za pomocą wiary religijnej, poglądów filozoficznych, a czasami metodą prób i błędów (tzw. Irtelëbe - błędne życie, życie błędu). Nie oznacza to, że u nas religię traktuje się instrumentalnie. Po prostu w swojej wierze każdy z Winkulijczyków odnajduje ten sam wzór - nie zależnie czy wierzą w Allaha, Jahwe, czy w cały panteon bóstw. Ta orientacja metafizyczna była nawet zauważalna w ośrodkach inżynieryjnych, takich jak Nowe Miasto nad Widłą. Po godzinach, gdy już inżynierzy wykonali swą pracę na rzecz "rozwoju państwa", schodzili się na wieczorne spotkania i dyskutowali na temat podróży w czasie, komunikacji z zaświatami i "łapania duszy", czyli próby schwytania duszy ulatującej z ciała umierającej osoby.
Można by pomyśleć, iż Winkulia jest narodem ludzi zabobonnych, wierzących w przesądy, lecz nie jest to prawdą. Dwójka ze wcześniej wspomnianej "grupy nowomiejskiej", Kornelio Mequel i Joseph Herman, brali udział przy budowie Drogi Gryfickiej, która do dziś nosi miano "najlepszej drogi lądowej w Związku Winkulijskim". Winkulia także, porównując do innych państw Kontynentu Północnego, ma jeden z najwyższych współczynników wykształconego społeczeństwa. W jaki więc sposób wytłumaczyć ten winkulijski pociąg do metafizyczności?
Dobre wytłumaczenie tej kwestii dają nam zapiski filozofa i socjologa Leopolda Karadzeferisa, wnuka Konstandinosa, patrona naszego Uniwersytetu. Leopold Karadzeferis wyemigrował z wyspy Athos tuż po upadku Świętego Cesarstwa Athosu i osiedlił się w Winkulii. Z swoich obserwacji, wysunął następujące wnioski: uznał, że organizm, byt narodu winkulijskiego składa się z ciała materialnego (Matter) i z ciała duchowego (Gëst). To ciało duchowe, ta winkulijska dusza musi być pobudzana przez ciało materialne. W idealistycznym systemie L. Karadzeferisa to właśnie te czynniki metafizyczne pobudzają najbardziej duszę, która tęskni za światem duchowym. Dzięki temu, że dusza jest pobudzana, że właśnie obcuje z tą swoją macierzą, powstaje w niej energia, którą to przekazuje do ciała materialnego, dzięki czemu może ono istnieć. Można jak najbardziej nie zgodzić się z poglądami Karadzeferisa-wnuka, jednak słuszność ma on w tym jednym punkcie. Ezoteryka, duchowość daje Winkulijczykom swego rodzaju katarsis, oczyszczenie. Daje ona im energię do życia. Dzięki niej winkulijski naród zdobywał szczyty i osiągnął wszystko dzięki niej.
Spójrzmy teraz na Winkulię dzisiejszą. Gdy przyjrzymy się każdemu kawałkowi tej narodowej mozaiki, to dojdziemy do jednego wniosku. Winkulijskie ciało narodowe ogarnęła stagnacja. Owszem, wynika ona m.in. z kryzysu aktywnościowego i demograficznego, i wielu innych - typowych dla patrzenia racjonalnego - przyczyn. Jednakże, gotów jestem wysunąć tezę, że stagnacja w obecnej Winkulii wynika z tego, iż narodowi naszemu brak duszy. Duch Winkulii w pewnym momencie historii naszej państwowości obumarł. Przez to tak wiele razy nasi przywódcy (do których też się przecież zaliczałem) mieli problem z obraniem, z przyjęciem określonej tożsamości. Właśnie tą kwestią zajmuje się nauka przeze mnie reprezentowana, czyli winkulistyka. Celem jej jest właśnie całościowe opisanie winkulijskiego bytu poprzez zebranie jego cząstek już powstałych w jednym miejscu oraz wykreowaniu tych brakujących, aby uzyskać pełen obraz tej bryły, tego narodowego organizmu Winkulii.
Przechodząc wreszcie do głównego tematu niniejszego artykułu, religia byłaby idealnym narzędziem do rozpoczęcia wielkiego dzieła odbudowy narodowego bytu. I tu nasuwa się to jakie ważne pytanie: w jaki sposób wykorzystać religię do tego jakże szczytnego celu? Osobiście uważam, że przede wszystkim Kościół, który tą religię ogólnowinkulijską będzie reprezentować musi zostać uczyniony Kościołem narodowym, a wręcz Kościołem państwowym. Religia winkulijskiej nacji musi być ściśle sprzężona z organizacją przez tą nację tworzoną, czyli z jej państwem. Tam gdzie kroczy państwo i jego władze, tam powinna kroczyć wiara narodowa. Sojusz tronu i ołtarza. Tak, to jest właśnie moja propozycja. Musimy wstrzyknąć taką religię w krwioobieg życia społecznego. Musimy tego dokonać, aby organizm społeczny nie ograniczał się tylko i wyłącznie do ustanawiania nowych praw i nowelizowania starych, do rozrywek politycznych, do transakcji ekonomicznych itd. Musimy przywrócić duszę temu krajowi! Musimy sprawić, aby ten kraj miał smak swój i aromat, które będą go wyróżniać na mapie Mikroświata. Powodzenie tego zadania w obecnym momencie winkulijskiej historii jest jednym z najważniejszym zadań, które stoją przed nami.
Powracając do kwestii Kościoła narodowego, uważam, że nie może on być podległy Kościołom innym, ogólnomikroświatowym. Nie mam tutaj na myśli, że winkulijski Kościół narodowy ma „walczyć“ z innymi. Wręcz przeciwnie - jestem za współpracą i za dialogiem. Jednak w interesie naszego narodowego bytu - obserwując obecną sytuację - jest, aby tron patriarszy znajdował się na ziemiach państwa winkulijskiego, a nie poza jego granicami. W końcu, jeśli Kościół ten ma umacniać nasz naród, jego głowa musi być jego częścią.
Kończąc ten artykuł, chcę przedstawić swoją propozycję dotyczącą wcielenia w życie myśli tutaj przeze mnie przedstawionych. Spoglądając na strukturę wyznań kraju naszego, większość społeczeństwa jest wyznania chrześcijańskiego, lecz rozdrobniona jest na multum różnego rodzaju wspólnot i związków wyznaniowych. Dlatego też, z inicjatywy władców dzielnic Winkulii, zwołany musi zostać sobór ekumeniczny, który zjednoczy winkulijskich chrześcijan pod jednym patriarszym pastorałem. Jeśli z kolei chodzi o wyznania niechrześcijańskie, to te na drodze porozumienia z władzą świecką i władzą nowego, ekumenicznego Kościoła, powinny zostać przeciągnięte na stronę wielkiego ruchu odnowy narodowego ducha.
Gdy taki zjednoczony narodowy front religijny powstanie, to proces odnowy narodowej rozpocznie się już na dobrze. Ten zjednoczony front będzie fundamentem tej organicznej pracy, jak nas czeka w tej bitwie o duszę narodu. Myślę, że historia tego zjednoczenia, właśnie się rozpoczęła...