Ponieważ muszę wiedzieć, na czym - a raczej na kim mogę się oprzeć w działaniach, zdecydowałem się przeprowadzić spis osób, które chcą współtworzyć Dalerię - przeprowadzić pierwszy spis "obywatelski". W związku z tym wszystkich tych, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w życiu prowincji, jak również pomóc w jej odbudowie, proszę o wpisanie tutaj swojego imienia oraz nazwiska. Będzie to bardzo, ale to bardzo pomocne przy dalszych działaniach - m.in. w ustalaniu listy osób, uprawnionych do głosowania, jak również potencjalnych kandydatów na deputowanych.
A ponieważ jestem inicjatorem, to wpisuję się na listę jako pierwszy
[size=190][size=125]Zanim zaczną Państwo zwiedzać najpiękniejszy park narodowy w Socjalistycznej Republice Volkianu, pozwolę sobie zaprezentować w skrócie, jak wygląda Nasz park: [/size][/size]
Na zdjęciu powyżej mogą Państwo dostrzec Strażnicę Główną Parku Narodowego, która usytuowana jest tuż nad brzegiem morza. W recepcji można wynająć łódź wycieczkową, która zabiera turystów na Ostrovkraba, małą, skalistą wysepkę znajdującą się na skraju morskiej części parku. Oprócz wspomnianej wysepki, warte zobaczenia są tak zwane Krovaveplyazhi. Swoją nazwę zawdzięczają rubinowemu piaskowi, który się tam znajduje. Na sam koniec strażnicy parku zapraszają zwiedzających, do wspinaczki szlakiem turystycznym na klify Serp i Molot. Liczba gatunków, które żyją na obszarze parku, o wielkości 113 kilometrów kwadratowych, wynosi 12 gatunków ssaków, 89 gatunków ptaków,76 gatunków owadów, 9 gatunków płazów, 2 gatunki gadów oraz 89 gatunki ryb i 3 gatunki skorupiaków.
Jedna z Krovaveplyazhi
Plaża, oprócz pięknego koloru, wyróżnia się tym, iż nie można na niej rozbijać żadnych obozowisk turystycznych, najbliższy wyznaczony obszar znajduje się 30 metrów od brzegu. Po piaskach tych chodzą kraby, żółwie i inne, warte zobaczenia zwierzęta. Wieczorem, gdy promienie słońca, w połączeniu z czerwonym piaskiem, tworzą Krwawy Dywan, można dostrzec rozległe ławice Cirrhilabrus pylei.
Klif Serp
Jeden z dwóch klifów morskich,na które prowadzi szlak. Środowisko, które je otacza jest inny pod każdym względem, od tego, które możemy zaobserwować przy Krovaveplyazh . Tuż za nim znajduje się Molot. W małych jaskiniach klifowych znajdują się gniazda ptaków morskich, które przeważają liczebnością nad innymi gatunkami, nie licząc ryb. Podczas okresu lęgowego można dostrzec "ptasie wojny", kiedy to kilkanaście gatunków ptaków walczy o jak najlepsze miejsca pod lęgowiska. Dochodzi też do starć pomiędzy tymi samymi gatunkami, głównie w głębi lądu, w lądowej części parku. Obserwujemy wtedy liczne akty kanibalizmu, gdyż ptaki te pozbawione są swojego naturalnego pokarmu jakim są ryby.
[size=190][size=125]Zanim zaczną Państwo zwiedzać najciekawszy park narodowy w Socjalistycznej Republice Volkianu, pozwolę sobie zaprezentować w skrócie, jak wygląda Nasz park:
[/size][/size]
Park obejmuje obszar 230 kilometrów kwadratowych. Większość terenu porastają piękne drzewa, ale można także rozbić namiot nad krystalicznie czystym jeziorem, czy wypocząć na rozległych, kolorowych polanach. Jedyne dodatkowe ograniczenia, które panują w tym parku, to okres zimowy, od grudnia do końca lutego, kiedy wprowadzany jest tak zwany "Purpurowy kod". Związane to jest z okresem lęgowym niedźwiedzi występujących na terenie parku. Są nieliczne, lecz bardzo agresywne. Oprócz nich, przy odrobinie szczęścia jest możliwość dostrzeżenie 9 innych gatunków ssaków, 12 gatunków ryb, 35 gatunków ptaków, 4 gatunki płazów,7 gatunków gadów, czy 87 gatunków owadów, w szczególności warto wypatrywać pięknych motylów, czy ciekawskich jaszczurek.
Polana Glyantsevayastruya
Zdecydowanie największa polana, w całym parku, na której występuje największa różnorodność gatunkowa w całej wspaniałej Socjalistycznej Republice Volkianu. Rozpościera się na 30 kilometrów kwadratowych. W połowie przecina ją potok o tej samej nazwie, co polana. Żyją w nim zarówno ryby, jak i gady oraz niektóre ssaki. Woda z niego nadaje się picia bez przegotowania, lecz jest ono zalecane, jak przy każdej wodzie pobieranej z naturalnego źródła.
Jezioro Amurskibel
Jezioro znajduje się w zachodniej części parku, występuje tam bardzo dużo gatunków ryb, a od najliczniejszego z nich, amura białego, wzięła się nazwa tego zbiornika. Dawni osadnicy volkiańscy nieraz nie musieli trudzić się rybactwem w tych okolicach, ponieważ wielokrotnie jezioro było przepełnione od nadmiaru ryb i wtedy też truchła niektórych z nich zdobywano, bez najmniejszego wysiłku. Historia ta jest powodem, dlaczego do 1978 na terenie parku odbywają się największe zawody rybackie w Socjalistycznej Republice Volkianu. Tuż przed rozpoczęciem tarła, sześciu najlepszych poławiaczy ryb konkuruje ze sobą, kto wyciągnie więcej kilogramów ryby, dozwolony połów na osobę wynosi 6 dorosłych sztuk.
Jak w temacie, no panowie są priorytety i ten. Mikronacje fajne i masno fest, ale znudziły się mi. Jak do końca miesiąca nie napisze postu w dowolnej mikronacji, to oznacza że v-umarłem, czy jak to tam się nazywam.
Szanowni Daleriańczycy, znaczy się ci, co się jeszcze ostali
Miałem okazję już raz pomagać powstać rannemu w strzelaninie z realiozą Hasselandowi, jednakże jeszcze nie miałem okazji ożywiać tak prawdziwego trupa, jakim jest Daleria. Nie ukrywajmy, że przez ostatni okres nie działo się w tej części Federacji absolutnie nic. Brak jakichkolwiek powodów do prosperowania wcale nie sprzyja pozytywnie dalszej obecności Dalerii w Federacji. Dowiedziałem się, że jest ona w opłakanym stanie - brak prawa, brak przedstawiciela i władza w rękach ogółu mieszkańców jedynie sprawia, że mamy tutaj zaawansowany poziom anarchii. Pora to zmienić. Mam pomysł, jak przywrócić Dalerii dalszą świetność, jednocześnie wykorzystując ideę Rzeszy Książęcej Learven, której Daleria niepodważalnie jest kontynuacją.
Pomysł mam bardzo ciekawy i mam nadzieję, że dacie radę doczytać do końca. Cóż, nie ukrywam, że i tutaj rozpoczniemy nad pracami nad ustawą zasadniczą. Nie będzie ona rozbudowanym aktem prawnym - będzie jedynie definiowała, czym jest Daleria, kto pełni jaki rodzaj władzy i naznaczy wszystko, co powinno być w niej zapisane - nie opisując tego jednak. Następnie przejdziemy do budowy w miarę przejrzystego prawa, w postaci ustaw. Władzę pełnić będzie Arcyksiążę, wybierany spośród przedstawicieli trzech krain tworzących Dalerię - tj. Calradię, Efrodrię oraz Learven. Przedstawiciele tych prowincji będą również tworzyć parlament Dalerii, który uchwalać będzie to właśnie prawo. Jednakże, nie będzie to równouprawnienie wszystkich trzech prowincji.
Każda część składowa Dalerii wyłania swojego przedstawiciela w wybrany sposób, natomiast jego siła głosu jest zależna od aktywności w dziale danej prowincji. Siła głosu jest ustalana raz na kadencję - na samym jej początku. Kadencja trwałaby natomiast 3 dni. Oczywiście, nie pozwoliłbym na to, aby całkowicie władza wpadła w ręce jednej osoby, dlatego nie będzie do tego skomplikowanego wzoru, a stawki procentowe.
Jeżeli dana część składowa wytworzy 90% aktywności w całej Dalerii, to otrzymuje mandat o sile 5
Jeżeli 75% - 4
Jeżeli 50% - 3
Jeżeli 35% - 2
Jeżeli 20% lub mniej - 1. To oznacza, że nawet całkiem nieaktywna prowincja ma jakąś-tam siłę głosu - co oznacza, że może mieć decydujący wpływ na parlament. Co prawda, nadal jest możliwość, że jedna z prowincji będzie miała większość. Będzie to również większość bezwzględna. Do zmian wielu aktów będzie mogła się przyczynić, natomiast nie będzie mogła zmienić ustawy zasadniczej - do której zmiany wymagana będzie jednomyślność, ustawy o parlamencie daleriańskim - wymagana jednomyślność. Możliwe, że jeszcze się zastanowię nad innymi prawami, które będą wymagały jednomyślności, lub przynajmniej większości 2/3, natomiast powinno być to bodźcem do aktywności na szczeblu daleriańskim, jednocześnie również zalążkiem rywalizacji w Dalerii na stopniu samorządowym
Wybór przedstawiciela części składowych Dalerii (jako władcę) odbywałby się w sposób przewidziany przez reprezentantów danych krain. Będzie to różnie przewidziane dla każdej z prowincji - w Calradii, do czasu abdykacji władzę pełnię ja, w Learven - wybierany przez Arcyksięcia (Marszałek/Szambelan?) natomiast w Efrodrii - wybierany spośród mieszkańców Efrodrii w sposób demokratyczny - chyba że Efrodryjczycy będą chcieli czego innego. Ewentualnie znajdzie się osoba chętna.
Wybór reprezentanta w Parlamencie natomiast pozostawiam władcom części składowych - zapewniam, że na samym początku władzę w Calradii sprawował będę osobiście i Calradię w Parlamencie reprezentował
Pozostaje jeszcze jednak kwestia jednak - co jeżeli prowincja nie wystawi żadnego kandydata? Ano - wtedy przedstawicielem z automatu jest władca tejże.
Kwestia obywatelstwa - jedynie daleriańskie, natomiast wybór w częściach składowych brak takowego - spis osób zamieszkujących dany rejon jest zadaniem władcy Calradii, Efrodrii i Learven. To, w jaki sposób zachęcą innych do pisania i do brania czynnego udziału w życiu właśnie ich części składowej pozostawiam im. Pozwalam również na aktywność w więcej niż jednej części - natomiast nie pozwolę na obranie jednocześnie dwóch mandatów. Tak samo, jak niemożliwe będzie osiągniecie siły głosu większej niż 5.
Co do narracji - to temat na inny wątek, więc pozostawię na razie to, co tutaj jest. Wspomnę jedynie słowa kluczowe - starożytna Bułgaria oraz Chorwacja, z motywami perskimi.
Wiem, że Daleria obecnie jest trupem, jednakże jeżeli nikt się nie zainteresuje, to będę zmuszony po prostu zorganizować zamach i objąć władzę - wprowadzając absolutyzm oświecony. To też jest jakiś plan, aczkolwiek nie uważam, aby był on na tyle ciekawy, aby wprowadzać go natychmiast.
Dla tych, którzy zaraz będą się pluć, że ledwo przyszedłem i już się rządzę - jasne, że się rządzę, próbuję przynajmniej czuć się jak w "domu". Wniosek o obywatelstwo złożę gdy już będę spełniać wymogi formalne. Pamiętajmy, że jeszcze przez jakiś czas pełnię funkcję Lorda Szambelana w Hasselandzie i chciałbym na spokojnie domknąć wszystkie sprawy tam zostawione. Tylko spokój może nas uratować
Cytat:Witamy w Parku Narodowym Kholodnyles
[size=125]Zanim zaczną Państwo zwiedzać największy park narodowy w Socjalistycznej Republice Volkianu, pozwolę sobie zaprezentować w skrócie, jak wygląda Nasz park: [/size]
Obszar jaki obejmuje, to teren o rozmiarze 400 kilometrów kwadratowych. Znajdziecie tu piękne górskie widoki, tajemnicze zamarźnięte puszcze, groty lodowe i wiele rozmaitych zwierząt. Obecnie występuje u nas 10 gatunków ssaków, 43 gatunki ptaków i 22 gatunki ryb.
Wiele zwierząt jest drapieżnych, dlatego biwakowanie dozwolone jest jedynie w wyznaczonej strefie, która znajduje się przy głównej strażnicy. Zwiedzanie w godzinach wieczornych i nocnych jest możliwe jedynie w towarzystwie strażnika parku narodowego lub osoby do tego uprawnionej przez szefa strażników parku narodowego.
Szczególne zalecane jest trzymanie się wyznaczonych szlaków, które omijają północno-zachodni kraniec parku oraz wschodnie zbocze góry Belybrilliant. Związane jest to z dużą aktywnością drapieżników na tamtych terenach oraz położonych tam lęgowisk.
Widok za zachód ze szczytu Belybrilliant
Belybriliant to największa góra znajdująca się na terenie Socjalistycznej Republiki Volkianu. Ze szczytu znajdującego się na wysokości 3 200 metrów rozpościera się widok zapierający dech w piersi. Można z niego objąć wzrokiem cały park.
Wejście szlakiem dla normalnych turystów znajduje się od zachodniej strony góry, zaś dla osób szukających wrażeń polecamy północne zbocze. Z pozoru jest to łatwe podejście, lecz w ciągu ostatniej dekady wiele osób straciło życie w lodowych szczelinach i pod lawinami śnieżnymi.
Jaskinia lodowa Pereszek
Niedaleko, bo jedyne 15 kilometrów od Belybrilliantu mieści się jedna z piękniejszych jaskiń lodowych na całej Nordacie. Jej rozległe korytarze rozciągają się pod ponad połową parku. W korytarzu nr 24 znajdują się zamarznięte ruiny całej osady prymitywnych ludzi, a w holu nr 5 w olbrzymiej bryle lodu przy odpowiedniej pogodzie można dostrzec szczątki mamuta zachowane w idealnym stanie.
Szanowny Prezydencie
Żołnierze FSZ
Obywatele i Obywatelki
Miałem poczekać z ogłoszeniem dymisji do niedzieli, stwierdziłem jednak że bez sensu jest dalej to ciągnąć i blokować miejsce innym, lepszym. Tak więc (niektórzy się usieszą mniej, inny bardziej a małego grono w ogóle) jako Marszałek Federacyjnych Sił Zbrojnych podaje się do dymisji. Mało zrobiłem ale to w sumie dobrze, nowy Marszałek będzie miał mniej rzeczy do naprawy.
Przepraszam za kłopot i życzę powodzenia nowemu Marszałkowi
Ja, Jan Lubomirski-Dostojewski, wnioskuję o przyjęcie mnie w szeregi Volkiańskiej Armii Ludowej. Chciałbym służyć w siłach lądowych. Mogę wspomóc VAL projektami nowych pojazdów, spisami obecnie działających jednostek, czy w organizacji Volkiańskiej Szkoły Oficerskiej.
Może nie i jestem osobą odpowiednią do podjęcia tego typu decyzji. Jednak w związku z pomysłem na nowelizację Ustawy PR o ochronie zabytków, wpadłem na pomysł zachowania tego wątku jako miejsca w którym zgłaszane będą wszystkie pomysły na zmiany w prawie ogolnokrajowym, bez potrzeby tworzenia zbędnych tematów z kilkoma odpowiedziami. Liczę iż WE Prezydent wykaże się wyrozumiałością wobec moich pomysłów.
Przechodząc do samego projektu ustawy:
Cytat:
Ustawa o ochronie zabytków historii wirtualnej
Art. 1.
Do art. 1. ust. 1. Ustawy PR o ochronie zabytków z dnia 11 kwietnia 2019 r. dodaje się pkt. 4. o treści "ochronę archiwalnych stron internetowych Wielkiego Księstwa Winkulii, Stanów Zjednoczonych Centrazji oraz Związku Winkulijskiego oraz innych świadectw wirtualnej historii Egvallandu. Archiwalne strony internetowe objęte ochroną Egvallandzkiego Urzędu Ochrony Zabytków określa rozporządzenie Prezydenta".
Art. 2.
Ustawa wchodzi w życie z dniem publikacji w Dzienniku Praw.
Detektyw David Loki właśnie kończył raport dotyczący jego ostatniej pracy, było to zabójstwo młodej pary 23 letniego mężczyzny i 20 letniej kobiety oboje mieszkali w Miedzyzdrojach. Detektyw właśnie zamykał teczkę gdy zadzwonił telefon, spojrzał na aparat i podniósł słuchawkę
- detektyw Loki? - zapytał dziwny, nieznany dotąd głos po drugiej stronie
- tak to ja - odpowiedział David - o co chodzi? - dodał
- zapewne wiecie już o śmierć I sekretarza, macie zająć się tą sprawą... za chwilę do Waszego biura wejdzie sekretarka z teczką w której są akta sprawy. Podobno jesteście najlepszym detektywem w Starowinkuli, jeśli coś ustalicie to dzwonicie na numer podany w teczce - na tym zakończyła się wypowiedzieć tajemniczego mężczyzn i po chwili rozłączył się.
Loki przez chwilę tępo patrzył w blat biurka przed sobą, był zdziwiony tym telefonem. W jego głowie rodziło się tysiące pytań, dlaczego on? Co on ma zrobić? Skąd ten telefon? Kto to był? Myślenie nad tą sprawą przerwał mu dzwięk otwierania drzwi. Do biura wbiegła młodziutka, atrakcyjna blondynka z teczką w ręce. Dziwnym wzrokiem spojrzała na Davida i wręczyła mu teczkę
- to dla was detektywie, bardzo pilne, prosto od szefa - powiedziała stojąc przed biurkiem i momentalnie opuściła pokój
Zdezorientowany Loki otworzył teczkę, od razu rzucił mu się w oczy wielki czerwony napis Ściśle tajne raport śmierci Romana de Qo. Rzeczywiście, w teczce znajdowały się akta sprawy oraz raport z dotychczasowego postępu w śledztwie. Według niego Roman de Qo zginął podczas wypadku samochodowego, przyczyną kolizji był niesprawny układ hamulcowy. Właśnie te ostatnie zdanie najbardziej przykuło uwagę detektywa.
- wygląda na to że nie był to zwykły wypadek, ale kto chciałby zabić Romana? - odparł sam do siebie
David złożył wszystkie papiery do teczki, wstał i wyszedł z biura. Kierował się w stronę biura komendanta komisariatu w Miedzyzdrojach. Przed drzwiami zobaczył że rozmawia z dziwnymi ludźmi, sądząc po gestykulacji rozmowa jest dość nerwowa. Po kilku minutach rozmowy Panowie wyszli z biura gdzie został sam komendant. Loki szybko wszedł do środka i rzucił teczkę na biurko
- co wiesz o tej sprawie? - zapytał zdenerwowany Loki - i dlaczego akurat przydzielono ją mi?
- o sprawie wiem tyle że dotyczy śmierci de Qo, nie wiem czemu akurat ty. Takie było polecenie z góry - odpowiedział komendant jednak było widać że coś ukrywał
- to nie był zwykły wypadek! Ktoś majstrował przy układzie hamulcowym, dlatego de Qo miał wypadek - odpowiedział poruszony Loki
- pokaż to, rzeczywiście... ale kto? Jak to? - wyraz twarzy komendanta się zmienił, widać że czegoś się przestraszył - zostaw tą sprawę, niech weźmie to ktoś z ludzi Kardacza, nie nie to jest za ciężka sprawa - dodał