Wystąpiły następujące problemy:
Warning [2] Undefined array key "cache_store" - Line: 80 - File: inc/class_datacache.php PHP 8.2.32 (Linux)
File Line Function
/inc/class_error.php 157 errorHandler->error
/inc/class_datacache.php 80 errorHandler->error_callback
/inc/init.php 182 datacache->cache
/global.php 20 require_once
/printthread.php 16 require_once
Warning [2] Undefined variable $unreadreports - Line: 48 - File: global.php(961) : eval()'d code PHP 8.2.32 (Linux)
File Line Function
/inc/class_error.php 157 errorHandler->error
/global.php(961) : eval()'d code 48 errorHandler->error_callback
/global.php 961 eval
/printthread.php 16 require_once



Związek Winkulijski
Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (https://archiwum.nordata.org)
+-- Dział: Kraje Koronne (https://archiwum.nordata.org/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Winkulia (https://archiwum.nordata.org/forumdisplay.php?fid=936)
+---- Dział: Komitat Albioński (https://archiwum.nordata.org/forumdisplay.php?fid=585)
+----- Dział: Archiwum (https://archiwum.nordata.org/forumdisplay.php?fid=600)
+----- Wątek: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej (/showthread.php?tid=3317)



Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Mateusz Żmigrodzki - 24 Apr 2021

Na niedużym przejściu granicznym zjawiła się czarna limuzyna. Z środka wyszedł Mateusz Żmigrodzki - tymczasowy premier nowego reżimu. Wyszedł mu na spotkanie oficer albiońskiej armii, który po przywitaniu, zaprowadził go do okolicznej restauracji, gdzie Żmigrodzki miał się spotkać z Prezydentem Albionu.
Gdy był już w środku, zamówił espresso, po czym zajął miejsce przy oknie, oczekując rozmówcy...


RE: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Artur Kardacz - 24 Apr 2021

Prezydent wszedł do kawiarni w towarzystwie kilku generałów. Zdjął ciężki oficerski płaszcz i usiadł naprzeciwko Żmigrodzkiego - może napijecie się czegoś mocniejszego? - zapytał jednak nie oczekując na odpowiedź posłał jednego z oficerów do baru. Żołnierz wrócił po chwili z butelką burbonu i dwiema szklankami. Kardacz bez chwili zawahania wziął butelkę i wypełnił obie szklanki - za udane negocjację - uśmiechnął się pod nosem i wypił zawartość - a teraz do rzeczy Panie Żmigrodzki - ton Artura spoważniał - zakończycie całą tą błazenadę albo siłą przywrócę dawny porządek.


RE: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Mateusz Żmigrodzki - 25 Apr 2021

Nagle do stolika podbiegł jeden z asystentów Żmigrodzkiego i podał mu komórkę. Żmigrodzki zamienił kilka słów z osobą, po drugiej stronie słuchawki, po czym odłożył słuchawkę i powiedział:
- Problem rozwiązał się sam... Właśnie przed chwilą pański braciszek abdykował z korony, a więc - został pan de facto królem Winkulii. W każdym razie - myślę, że powinniśmy teraz pojechać do Kanugardu i tam podjąć wspólnie odpowiednie działania, które przyczynią się do ustabilizowania obecnej sytuacji...


RE: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Artur Kardacz - 25 Apr 2021

- nie zamierzam przyjąć korony - odpowiedział stanowczo Kardacz - władza wróci w ręce prezydenta i Stanów Generalnych... a teraz uwolnijcie wszystkich jeńców, pora wybrać nową głowę państwa. 


RE: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Mateusz Żmigrodzki - 26 Apr 2021

- Może ma i pan rację. - wychylił resztkę whiskey Żmigrodzki. - Proponuję taki układ - zawrzemy na razie zawieszenie broni. A za jakiś czas spotkamy się na konferencji w Kanugardzie i tam zawrzemy odpowiednie porozumienie. Za zachowanie tych ustaleń - ręczę moim życiem...


RE: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Artur Kardacz - 27 Apr 2021

- a więc za pokój! - krzyknął Kardacz i nalał kolejną kolejkę - a teraz jeśli Szanowny Pan pozowali.... muszę zakończyć działania zbrojne - Artur wstał i razem ze swoimi ludźmi wyszedł z kawiarni. Na zewnątrz rozmawiał jeszcze przez chwilę z generałami - nie ufam Żmigrodzkiemu - powiedział cicho - coś mi tutaj śmierdzi....


RE: Rozmowy na granicy albiońsko-senioralnej - Mateusz Żmigrodzki - 27 Apr 2021

Żmigrodzki wyszedł z baru i wsiadł do auta. Odjeżdżając wymamrotał pod nosem:
- Nie ufam Kardaczowi... coś mi tutaj śmierdzi...