18 Feb 2020, 16:11:51
Odc.4 Ostateczna Decyzja Moniki
Zanim jeszcze był dzwonek na zakończenie ostatniej lekcji, to znowu zaczęła się rozmowa miedzy Moniką, Leną i Andżeliką:
-Lena: I jak, podjęłaś już decyzje?
-Monika: Myślę że tak, jednak z nim pójdę i dam mu szansę. Choć dalej się obawiam że Marian znowu mu coś nagada.
-Andżelika: Spokojnie Marian mu już nic nie nagada.
-Lena: A nawet jeśli by próbował, to Alojzy zmądrzał.
-Monika: No dobra, a co wy dziewczyny będziecie robić?
-Andżelika: Ja nie mam specjalnie planów. Pewnie pójdę jak co dzień grać w siatkówkę.
-Lena: Ja w sumie pewnie też będę sama.
I wtedy Eustachy podchodzi do ich ławek i pyta:
-Eustachy: Mogę się dosiąść?
-Andżelika: No niewiem, Lena co ty na to?
-Lena: No pewnie siadaj(zarumieniona).
-Monika: Jak nie będziesz rapował, to też nie mam nic przeciwko.
-Eustachy: Spokojnie, porapuje sobie później. Jeśli można dziewczyny, to macie jakieś plany na walentynki?
-Monika: No ja pójdę do kina z Alojzym.
-Andżelika: No a ja będę grać w siatkówkę na dworze.
-Eustachy: O bardzo fajne plany. A ty Lena masz jakieś plany?
-Lena: No ten bo wiesz... Takie no nie bardzo(lekko zawstydzona).
-Eustachy: A może wyjdziemy razem na Kebaba?
-Monika: Czyżby to był podryw?(zaciekawiona)
-Andżelika: Jaki romantyk(śmieje się).
-Lena: No ale ja jestem brzydka.
-Eustachy: Nie jesteś brzydka. Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką widziałem. To jak?
-Monika: On ma rację, jesteś piękna, a że niektórzy gadają inaczej, to po prostu ich olej.
-Lena: No dobrze, pójdę z tobą na kebaba.
-Andżelika: Wy to macie szczęście.
-Eustachy: Znaczy jeśli Lena nie będzie mieć nic przeciwko, to ty też możesz iść z nami.
-Andżelika: Nie no spokojnie, nie będę wam się wtrącać w podrywanie. Pogram w siatkówkę.
-Lena: Co ty Andżelika gadasz. Też chce byś z nami poszła na Kebaba. Dla mnie nie ma problemu.
-Andżelika: Naprawdę?!
-Lena i Eustachy: No jasne!
Andżelika wtedy przytuliła Lenę i Eustachego równocześnie. Potem zadzwonił ostatni dzwonek. Wszyscy poszli do szatni, się ubrali bo wiadomo zima, a następnie Alojz już ubrany czekał przy wyjściu ze szkoły na Monikę. Następnie ta przyszła i rozpoczęła się rozmowa:
-Alojzy: No to pójdziemy do tego kina?
-Monika: A obiecujesz, że nie będziesz już odstawiał takich cyrków na walentynki?
-Alojzy: Obiecuję.
-Monika: No dobra, to co idziemy do kina?
-Alojzy: Ale to już jest ten film? Myślałem że to gdzieś wieczorem on będzie.
-Monika: Znaczy no jest wieczorem. Ale no możemy tam chyba przyjść do Galerii wcześniej co nie?
-Alojzy: No dobra.
I tak ruszyli w stronę Galerii. Następnie Alojz powiedział:
-Alojzy: Monika poczekasz chwilę tutaj? Obiecuję że przyjdę najszybciej jak się da.
-Monika: Dlaczego, już nie chcesz do kina.
-Alojzy: Nie, nie! Po prostu zaufaj mi, zaraz będę dobrze?
-Monika: Masz 10 minut.
-Alojzy: dzięki! Już biegnę.
I pobiegł w stronę jednego z sklepów.
-Monika: Hmmm, ciekawe co on kombinuje.
Następnie mija 8 minut i tym razem wraca z bukietem róż.
-Alojzy: Monika, proszę te kwiaty są dla ciebie. Przepraszam ciebie że nie wiedziałem co to motylki w brzuchu. Jesteś bardzo piękna i mądra, a ja głupi i głupi. Ale przyjmiesz te kwiaty jako walentynkowy prezent?
-Monika: To naprawdę dla mnie?! Och, dziękuje ci za ten wspaniały prezent! No jesteś trochę głuptasek, ale nie aż taki, jak ci się wydaję(zaskoczona i zauroczona).
-Alojzy: No starałem się wybrać najlepszy bukiet.
-Monika: Doceniam starania.
-Alojzy: To co idziemy do kina?
-Monika: Idziemy!
Jeszcze wracając do czasu kiedy Alojzy czekał na Monikę, to Mariola i Sebix ruszyli w stronę biblioteki miejskiej, oczywiście Mariola jeszcze o tym nie wiedziała:
-Mariola: Gdzie idziemy Sebix?
-Sebix: No zobaczysz, to niespodzianka! Spodoba ci się.
-Mariola: No dobrze, to prowadź.
I wtedy już dotarli do Biblioteki miejskiej:
-Mariola: Biblioteka? Czy my idziemy do biblioteki?
-Sebix: Tadam! Tak tam idziemy, chyba ci się podoba? Prawda?
-Mariola: Nie no, bardzo lubię książki, ale ty przecież nie lubisz czytać.
-Sebix: No lubię! Ostatnio nawet czytałem taką fajną książke.
-Mariola: A jaką?(zainteresowana)
-Sebix: A choć to ci pokażę.
Następnie doszli do jednej z półek i wtedy wyciągnął z niej słownik ortograficzny, a wtedy:
-Mariola: Słownik Ortograficzny?
-Sebix: Tak, bo wiesz ten. Tam jest mnóstwo postaci i ogólnie zaczyna się te opowiadanie na A, a kończy się na Z!
-Mariola: Ale to słownik ortograficzny. W nim co najwyżej możesz szukać słówek do scrabble, albo była jakaś zwada czy te słowo istnieje. Myślałam że jakąś książkę z opowiadaniem.
-Sebix: Przepraszam, jednak nie zasługuję na ciebie(smutny)
Wtedy już się kierował w stronę wyjścia i Mariola złapała go za rękę:
-Mariola: Proszę nie idź nigdzie! To bardzo fajny gest z twojej strony że się starałeś, ale dla mnie wystarczy że będziesz sobą. Nie musisz udawać że coś czytasz, dla mnie to nie jest sprawa pierwszorzędna.
-Sebix: No bo, jakbym powiedział że zapraszam ciebie na pizzę, to byś na pewno nie chciała i dlatego chciałem z tobą do biblioteki, bo jakbym powiedział że na pizzę to byś mnie oryczała i zignorowała.
-Mariola: Ależ skąd! To że faktycznie nie przepadam za pizzą, nie oznacza to że bym z tobą do tej pizzerii nie poszła. Dla mnie się tylko liczy to że przy mnie jesteś.
-Sebix: Naprawdę?
-Mariola: No pewnie że tak.
I wtedy Mariola go pocałowała, a Sebix czuł się po tym pocałunku jak w niebie!
Kolejna część będzie rozpoczynać się od miejsca w Kinie, w którym będą Alojzy i Monika.
Zanim jeszcze był dzwonek na zakończenie ostatniej lekcji, to znowu zaczęła się rozmowa miedzy Moniką, Leną i Andżeliką:
-Lena: I jak, podjęłaś już decyzje?
-Monika: Myślę że tak, jednak z nim pójdę i dam mu szansę. Choć dalej się obawiam że Marian znowu mu coś nagada.
-Andżelika: Spokojnie Marian mu już nic nie nagada.
-Lena: A nawet jeśli by próbował, to Alojzy zmądrzał.
-Monika: No dobra, a co wy dziewczyny będziecie robić?
-Andżelika: Ja nie mam specjalnie planów. Pewnie pójdę jak co dzień grać w siatkówkę.
-Lena: Ja w sumie pewnie też będę sama.
I wtedy Eustachy podchodzi do ich ławek i pyta:
-Eustachy: Mogę się dosiąść?
-Andżelika: No niewiem, Lena co ty na to?
-Lena: No pewnie siadaj(zarumieniona).
-Monika: Jak nie będziesz rapował, to też nie mam nic przeciwko.
-Eustachy: Spokojnie, porapuje sobie później. Jeśli można dziewczyny, to macie jakieś plany na walentynki?
-Monika: No ja pójdę do kina z Alojzym.
-Andżelika: No a ja będę grać w siatkówkę na dworze.
-Eustachy: O bardzo fajne plany. A ty Lena masz jakieś plany?
-Lena: No ten bo wiesz... Takie no nie bardzo(lekko zawstydzona).
-Eustachy: A może wyjdziemy razem na Kebaba?
-Monika: Czyżby to był podryw?(zaciekawiona)
-Andżelika: Jaki romantyk(śmieje się).
-Lena: No ale ja jestem brzydka.
-Eustachy: Nie jesteś brzydka. Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką widziałem. To jak?
-Monika: On ma rację, jesteś piękna, a że niektórzy gadają inaczej, to po prostu ich olej.
-Lena: No dobrze, pójdę z tobą na kebaba.
-Andżelika: Wy to macie szczęście.
-Eustachy: Znaczy jeśli Lena nie będzie mieć nic przeciwko, to ty też możesz iść z nami.
-Andżelika: Nie no spokojnie, nie będę wam się wtrącać w podrywanie. Pogram w siatkówkę.
-Lena: Co ty Andżelika gadasz. Też chce byś z nami poszła na Kebaba. Dla mnie nie ma problemu.
-Andżelika: Naprawdę?!
-Lena i Eustachy: No jasne!
Andżelika wtedy przytuliła Lenę i Eustachego równocześnie. Potem zadzwonił ostatni dzwonek. Wszyscy poszli do szatni, się ubrali bo wiadomo zima, a następnie Alojz już ubrany czekał przy wyjściu ze szkoły na Monikę. Następnie ta przyszła i rozpoczęła się rozmowa:
-Alojzy: No to pójdziemy do tego kina?
-Monika: A obiecujesz, że nie będziesz już odstawiał takich cyrków na walentynki?
-Alojzy: Obiecuję.
-Monika: No dobra, to co idziemy do kina?
-Alojzy: Ale to już jest ten film? Myślałem że to gdzieś wieczorem on będzie.
-Monika: Znaczy no jest wieczorem. Ale no możemy tam chyba przyjść do Galerii wcześniej co nie?
-Alojzy: No dobra.
I tak ruszyli w stronę Galerii. Następnie Alojz powiedział:
-Alojzy: Monika poczekasz chwilę tutaj? Obiecuję że przyjdę najszybciej jak się da.
-Monika: Dlaczego, już nie chcesz do kina.
-Alojzy: Nie, nie! Po prostu zaufaj mi, zaraz będę dobrze?
-Monika: Masz 10 minut.
-Alojzy: dzięki! Już biegnę.
I pobiegł w stronę jednego z sklepów.
-Monika: Hmmm, ciekawe co on kombinuje.
Następnie mija 8 minut i tym razem wraca z bukietem róż.
-Alojzy: Monika, proszę te kwiaty są dla ciebie. Przepraszam ciebie że nie wiedziałem co to motylki w brzuchu. Jesteś bardzo piękna i mądra, a ja głupi i głupi. Ale przyjmiesz te kwiaty jako walentynkowy prezent?
-Monika: To naprawdę dla mnie?! Och, dziękuje ci za ten wspaniały prezent! No jesteś trochę głuptasek, ale nie aż taki, jak ci się wydaję(zaskoczona i zauroczona).
-Alojzy: No starałem się wybrać najlepszy bukiet.
-Monika: Doceniam starania.
-Alojzy: To co idziemy do kina?
-Monika: Idziemy!
Jeszcze wracając do czasu kiedy Alojzy czekał na Monikę, to Mariola i Sebix ruszyli w stronę biblioteki miejskiej, oczywiście Mariola jeszcze o tym nie wiedziała:
-Mariola: Gdzie idziemy Sebix?
-Sebix: No zobaczysz, to niespodzianka! Spodoba ci się.
-Mariola: No dobrze, to prowadź.
I wtedy już dotarli do Biblioteki miejskiej:
-Mariola: Biblioteka? Czy my idziemy do biblioteki?
-Sebix: Tadam! Tak tam idziemy, chyba ci się podoba? Prawda?
-Mariola: Nie no, bardzo lubię książki, ale ty przecież nie lubisz czytać.
-Sebix: No lubię! Ostatnio nawet czytałem taką fajną książke.
-Mariola: A jaką?(zainteresowana)
-Sebix: A choć to ci pokażę.
Następnie doszli do jednej z półek i wtedy wyciągnął z niej słownik ortograficzny, a wtedy:
-Mariola: Słownik Ortograficzny?
-Sebix: Tak, bo wiesz ten. Tam jest mnóstwo postaci i ogólnie zaczyna się te opowiadanie na A, a kończy się na Z!
-Mariola: Ale to słownik ortograficzny. W nim co najwyżej możesz szukać słówek do scrabble, albo była jakaś zwada czy te słowo istnieje. Myślałam że jakąś książkę z opowiadaniem.
-Sebix: Przepraszam, jednak nie zasługuję na ciebie(smutny)
Wtedy już się kierował w stronę wyjścia i Mariola złapała go za rękę:
-Mariola: Proszę nie idź nigdzie! To bardzo fajny gest z twojej strony że się starałeś, ale dla mnie wystarczy że będziesz sobą. Nie musisz udawać że coś czytasz, dla mnie to nie jest sprawa pierwszorzędna.
-Sebix: No bo, jakbym powiedział że zapraszam ciebie na pizzę, to byś na pewno nie chciała i dlatego chciałem z tobą do biblioteki, bo jakbym powiedział że na pizzę to byś mnie oryczała i zignorowała.
-Mariola: Ależ skąd! To że faktycznie nie przepadam za pizzą, nie oznacza to że bym z tobą do tej pizzerii nie poszła. Dla mnie się tylko liczy to że przy mnie jesteś.
-Sebix: Naprawdę?
-Mariola: No pewnie że tak.
I wtedy Mariola go pocałowała, a Sebix czuł się po tym pocałunku jak w niebie!
Kolejna część będzie rozpoczynać się od miejsca w Kinie, w którym będą Alojzy i Monika.
