09 Mar 2020, 00:18:56
W kawiarence panował mały ruch, większość gości udała się już do swoich domów lub wynajmowanych pokoi. Artur siedział przy jednym z stolików i w milczeniu kończył butelkę rumu. Dwa stoły dalej siedzieli dwaj oficerowie SZWRE. Bez wątpienia pochodzili z Netopi.
- słuchaj Gabiecht - odezwał się jeden z oficerów - szykuje się coś grubego w armii
- co masz na myśli? - drugi z oficerów przybliżył się do kolegi
- mówi się o buncie - ściszył głos pierwszy - nie od dziś wiadomo że Netopia chcę więcej swobód, oficerowie stąd chcą wziąć sprawy w swoje serce.
- ale przecież to zdrada! - krzyknął drugi - może dojść do wojny.... przecież Żmigrodzki to dobry człowiek
- dobry czy nie dobry, działać trzeba - próbował uciszyć rozmówcę pierwszy oficer - albo jesteś z nami... albo przeciwko nam
Po tych słowach pierwszy oficer wstał, rzucił 20 marek na stół i wyszedł z kawiarni. Nadchodzące tygodnie mogą być burzliwe dla Egvallandu.
- słuchaj Gabiecht - odezwał się jeden z oficerów - szykuje się coś grubego w armii
- co masz na myśli? - drugi z oficerów przybliżył się do kolegi
- mówi się o buncie - ściszył głos pierwszy - nie od dziś wiadomo że Netopia chcę więcej swobód, oficerowie stąd chcą wziąć sprawy w swoje serce.
- ale przecież to zdrada! - krzyknął drugi - może dojść do wojny.... przecież Żmigrodzki to dobry człowiek
- dobry czy nie dobry, działać trzeba - próbował uciszyć rozmówcę pierwszy oficer - albo jesteś z nami... albo przeciwko nam
Po tych słowach pierwszy oficer wstał, rzucił 20 marek na stół i wyszedł z kawiarni. Nadchodzące tygodnie mogą być burzliwe dla Egvallandu.

