23 Dec 2018, 22:19:38
Jak dla mnie, ważniejsze jest jednak poparcie obywateli niżeli aktywność władcy. Proszę spojrzeć na Austro-Węgry. Z całym szacunkiem do Monarchii, i przepraszam za użycie jako przykładu, ale trzeba przyznać, że ta doznała paru zastojów w czasie swojego istnienia. Tak samo jak chociażby Federacja w ciągu ostatniego miesiąca. Skoro całe państwa mogą doznać marazmu i nikt do tego nie ma pretensji, to dlaczego mało aktywny władca de facto dwu- lub trzyosobowego samorządu ma być problemem? Nie jestem także pewien, czy lud Dalerii chciałby władcę, którego żołnierze bezczeszczą flagi innych państw, za które to postępowanie powinna być przeprowadzona odpowiednia kara i taka powinna też być niebawem wykonana, o ile władze Nordaty Północnej pozwolą w dobroci wydać żołnierza, a Volkianu - wydać wyrok.
Tak samo, czy lud zechce, ażeby ich władca mógł choćby i w samej teorii dobrowolnie manewrować wojskiem kraju jak swoim własnym, nie zważając na stanowiska admirałów, którym to wojsko winno podlegać?
Tak samo, czy lud zechce, ażeby ich władca mógł choćby i w samej teorii dobrowolnie manewrować wojskiem kraju jak swoim własnym, nie zważając na stanowiska admirałów, którym to wojsko winno podlegać?
(—) Arkadiusz Norbert van Deliart-Witcher z rodu Buddus, de facto herbu Białokruki. Jego Książęca Wysokość Dalerii, dalerski polityk, baronet i były obywatel Księstwa Sarmacji, tym samym griffton i były obywatel Królestwa Baridasu. Dawny surmeński turysta.
