27 Oct 2020, 21:48:09
- Wespucci tutaj. Słuchaj. Postawię sprawę jasno. Słyszałem wszystko, co wmówiłeś tym robolom. Partia nie będzie rozmawiać z kontrrewolucją. Z osobnikami, które roznoszą pół stolicy i siedzibę Partii, przy okazji zupełnie łamiąc konstytucję Volkianu - mówił spokojnie do słuchawki. Jego głos był poważny. Wespucci był zdeterminowany wszelkimi możliwymi sposobami zakończyć sprawę tych pseudorobotników. - Jestem po naradzie z Komitetem Bezpieczeństwa. Dostałem zgodę na siłowe rozwiązanie kwestii protestów. Nie mam zamiaru rozmawiać z kimś, kto chce siłą wywrzeć presje na Partii. To są chuligani, przestępcy - mówił dalej, polewając sobie do szklanki (musztardówki) trochę volkiańskiego trunku.
W tym momencie do przedziału w którym urządzony był jego gabinet wszedł jego asystent z kartką, przesłaną siecią telegraficzną ze stolicy. Stara sprawdzona metoda przesyłu informacji. Był na niej meldunek z listą osób najprawdopodobniej zaginionych. Wziął długopis i zaznaczył jedno nazwisko - Jurij Novak. - Zresztą. Mam informację, że kilkunastu członków Komitetu Obwodowego, Komitetu Miejskiego i Komitetu Centralnego zaginęli. Nie wiem i nie chcę wiedzieć w co oni pogrywają, ale jeżeli natychmiast nie odnajdą się oni nic kompletnie nie powstrzyma mnie od strzelania w te ich zachlane mordy, nawet ten twój pierdolony zarząd komisaryczny. W chuju go mam! - wykrzyknął głośno, uderzając pięścią w stół na tyle głośno, że można było to słyszeć. - Jeżeli cokolwiek stanie się komukolwiek z Partii, w tym towarzyszowi Jurijowi Novakowi możesz być pewny, że każdy kto się tego dopuścił, ale to każdy zostanie rozstrzelany w pokazowym procesie. Jeżeli Ci pogrywają z partią, łamiąc wszelkie zasady, to ja nie zamierzam ich respektować również.
W tym momencie do przedziału w którym urządzony był jego gabinet wszedł jego asystent z kartką, przesłaną siecią telegraficzną ze stolicy. Stara sprawdzona metoda przesyłu informacji. Był na niej meldunek z listą osób najprawdopodobniej zaginionych. Wziął długopis i zaznaczył jedno nazwisko - Jurij Novak. - Zresztą. Mam informację, że kilkunastu członków Komitetu Obwodowego, Komitetu Miejskiego i Komitetu Centralnego zaginęli. Nie wiem i nie chcę wiedzieć w co oni pogrywają, ale jeżeli natychmiast nie odnajdą się oni nic kompletnie nie powstrzyma mnie od strzelania w te ich zachlane mordy, nawet ten twój pierdolony zarząd komisaryczny. W chuju go mam! - wykrzyknął głośno, uderzając pięścią w stół na tyle głośno, że można było to słyszeć. - Jeżeli cokolwiek stanie się komukolwiek z Partii, w tym towarzyszowi Jurijowi Novakowi możesz być pewny, że każdy kto się tego dopuścił, ale to każdy zostanie rozstrzelany w pokazowym procesie. Jeżeli Ci pogrywają z partią, łamiąc wszelkie zasady, to ja nie zamierzam ich respektować również.
