03 Nov 2020, 17:10:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03 Nov 2020, 17:11:29 przez Piotr Jankowski.)
Piotr Jankowski korzystając z ogólnego zamieszania jakie wywołał Alfred ukradkiem podkradł się do strojącego na lewo od wejścia stołu. Ten aż uginał się pod ciężarem najrozmaitszych potraw. Piotr przechadzał się obok niego dokładnie lustrując zawartość każdego z naczyń. Wtem nie wiadomo skąd wyrósł przed nim kelner.
-Czy mogę jakoś panu pomóc?-zapytał się kelner.
-Ja...- wyksztusił Jankowski nieomal płacząc - Ja bym chciał gulaszu panie kochaniutki. Takiego dobrego węgierskiego gulaszu.
-Hmm..- zamyślił się kelner -Zobaczę co da się zrobić.
-Czy mogę jakoś panu pomóc?-zapytał się kelner.
-Ja...- wyksztusił Jankowski nieomal płacząc - Ja bym chciał gulaszu panie kochaniutki. Takiego dobrego węgierskiego gulaszu.
-Hmm..- zamyślił się kelner -Zobaczę co da się zrobić.

