28 Dec 2020, 16:08:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28 Dec 2020, 16:32:33 przez Narrator.)
Wiadomość o zabicu szefa SB dotarła już do Ludwika. "Kolejny krok za nami" pomyślał. Ludwik wykonał szybki telefon do kancelarii prezydenta i umówił się na spotkanie. Wszystko było już gotowe. Mężczyzna wyszedł ze swojego domu i ruszył w kierunku podstawionego auta. Szybko zajął miejsce na tylnym siedzeniu - do kancelarii prezydenta - rzucił do kierowcy. Ekscytacja i stres jednak uśpiły jego czujność. W aucie nie było kierowcy a jedynie tajemniczy mężczyzna który z całe siły uderzył Ludwika w głowę. Gdy odzyskał on już przytomność zorientował się że nie jest w aucie a dziwnym pokoju. Nie było tu żadnych okien, obrazów, same surowe i gołe ściany. Ludwik siedział na krześle, związane ręce i nogi ograniczały jego ruchy. Nagle ktoś wszedł do środka. W pokoju panował mrok, jedynie mała lampka, która stała obok krzesła, rzucała trochę światła. Ludwika jedynie widział sylwetkę tajemniczej postaci. Poirytowany krzyknął "kim ty jesteś?" Nie uzyksla jednak odpowiedzi. Mężczyzna nadal stał w cieniu i spoglądał na Ludwika.
- wiesz kim ja jestem? - krzyknął ponownie - wiesz co ciebie czeka gdy mnie znajdą?
Nagle mężczyzn zbliżył się do Ludwika mówiąc - jesteś Ludwika Herwik, szef ochrony prezydenckiej. Dopiero teraz Ludwika rozpoznał mężczyznę - to ty... - ledwo wydusił gdy na jego twarzy wylądował kolejny cios. Uderzenie było tak mocne że Ludwik przewrócił się do tyłu i uderzył głową o podłogę. Mężczyzna wyprowadził kolejny cios który trafił Ludwika prosto w brzuch. Herwik syknął z bólu - miałeś umrzeć - krzyknął.
- a więc uznajmy że mnie tutaj nie ma - odpowiedział mężczyzn z lekkim uśmiechem na twarzy. Uklęknął on obok Ludwika i chwycił go za lewą dłoń - wiesz co - kontynuował po chwili - w tym całym waszym planowaniu nie widzieliście pod uwagę jednego.... mnie nie da się pokonać - wraz z ostatnim słowem mężczyzna złamał pierwszy palec. Potworny ból przeszył ciało Ludwika. Krzyknął głośno i zalał się łzami. - chcecie zburzyć nasz poukładany świat - mężczyzn sięgnął po kolejny palec - jednak nie uda wam się to - i kolejny raz wyłamał. Ludwik po raz kolejny krzyknął z bólu. - wszystko powiem - wykrzyczał Ludwik. Herwik opowiedział wszystko o Gustawie, zamachu na Szefa SB i planowanym zabójstwie Prezydenta.
- wiesz kim ja jestem? - krzyknął ponownie - wiesz co ciebie czeka gdy mnie znajdą?
Nagle mężczyzn zbliżył się do Ludwika mówiąc - jesteś Ludwika Herwik, szef ochrony prezydenckiej. Dopiero teraz Ludwika rozpoznał mężczyznę - to ty... - ledwo wydusił gdy na jego twarzy wylądował kolejny cios. Uderzenie było tak mocne że Ludwik przewrócił się do tyłu i uderzył głową o podłogę. Mężczyzna wyprowadził kolejny cios który trafił Ludwika prosto w brzuch. Herwik syknął z bólu - miałeś umrzeć - krzyknął.
- a więc uznajmy że mnie tutaj nie ma - odpowiedział mężczyzn z lekkim uśmiechem na twarzy. Uklęknął on obok Ludwika i chwycił go za lewą dłoń - wiesz co - kontynuował po chwili - w tym całym waszym planowaniu nie widzieliście pod uwagę jednego.... mnie nie da się pokonać - wraz z ostatnim słowem mężczyzna złamał pierwszy palec. Potworny ból przeszył ciało Ludwika. Krzyknął głośno i zalał się łzami. - chcecie zburzyć nasz poukładany świat - mężczyzn sięgnął po kolejny palec - jednak nie uda wam się to - i kolejny raz wyłamał. Ludwik po raz kolejny krzyknął z bólu. - wszystko powiem - wykrzyczał Ludwik. Herwik opowiedział wszystko o Gustawie, zamachu na Szefa SB i planowanym zabójstwie Prezydenta.
