19 Mar 2021, 12:10:51
Stary mercedes zatrzymał się tuż przy miejscowym ratuszu. Ludzie obserwujący ten widok z różnych punktów zastanawiali się kim jest ten tajemniczy gość. Po chwili, prawe tylne drzwi otworzyły się i wysiadła z nich postać, która od razu została rozpoznana przez mieszkańców. Był to Mateusz Żmigrodzki, który obecnie jest pełniącym obowiązki Prezydenta. Żmigrodzki wraz z jego ochroną wszedł do miejskiego ratusza, gdzie już czekali na niego przedstawiciele miejscowego samorządu.
- Dzień dobry, Panie Prezydencie! - przywitał go burmistrz. - Jak samopoczucie?
- Bardzo dobre, dziękuję - odparł, po czym zapytał się - Czy JKW jest już w drodze?
- Tak, właśnie przed chwilą dzwonił do mnie ze stacji kolejowej, jest już w połowie drogi, więc za niedługo przybędzie. - tłumaczył entuzjastycznie burmistrz.
- Cieszę się, nie mogę się doczekać zwiedzania miasta, a przede wszystkim debaty na waszym uniwersytecie.
- A właśnie, co do debaty... - zaczął nerwowo mówić urzędnik. - Problem jest mianowicie taki, że gdy przybywa tam ktoś zazwyczaj z władz państwowych, to młodzież nie reaguje entuzjastycznie...
- Wiem, słyszałem jak pobili tego urzędnika z Komisji Edukacji - odparł. - Lecz przede wszystkim jestem tymczasową głową państwa, więc mieliby przechlapane gdyby podnieśli na mnie rękę. - zaśmiał się pod nosem. - Oprócz tego mam ochronę. Jednakże, przede wszystkim, mam nadzieję, że chęć dialogu i debaty zwycięży nad zwierzęcymi instynktami... - roześmiał się znowu.
- Miejmy nadzieję... - odezwał się lekko poddenerwowany burmistrz.
- Dzień dobry, Panie Prezydencie! - przywitał go burmistrz. - Jak samopoczucie?
- Bardzo dobre, dziękuję - odparł, po czym zapytał się - Czy JKW jest już w drodze?
- Tak, właśnie przed chwilą dzwonił do mnie ze stacji kolejowej, jest już w połowie drogi, więc za niedługo przybędzie. - tłumaczył entuzjastycznie burmistrz.
- Cieszę się, nie mogę się doczekać zwiedzania miasta, a przede wszystkim debaty na waszym uniwersytecie.
- A właśnie, co do debaty... - zaczął nerwowo mówić urzędnik. - Problem jest mianowicie taki, że gdy przybywa tam ktoś zazwyczaj z władz państwowych, to młodzież nie reaguje entuzjastycznie...
- Wiem, słyszałem jak pobili tego urzędnika z Komisji Edukacji - odparł. - Lecz przede wszystkim jestem tymczasową głową państwa, więc mieliby przechlapane gdyby podnieśli na mnie rękę. - zaśmiał się pod nosem. - Oprócz tego mam ochronę. Jednakże, przede wszystkim, mam nadzieję, że chęć dialogu i debaty zwycięży nad zwierzęcymi instynktami... - roześmiał się znowu.
- Miejmy nadzieję... - odezwał się lekko poddenerwowany burmistrz.
