12 Apr 2021, 15:20:58
W biurze komitetu wyborczego SPRu i Folksbundu, zebrali się już wszyscy bonzowie oprócz samego Żmigrodzkiego. Gdy tak wszyscy z niecierpliwością oczekiwali Prezesa Folksbundu, drzwi otworzyły się i pojawiła się w nich oczekiwana postać. W sali rozbiegły się gromkie brawa, a gdy Prezes zasiadł za stołem, rzucił na niego najnowsze wydanie Vooga i powiedział:
- Co prawda więcej głosów zdobyło SPV, ale to my zdobyliśmy odpowiednią ilość mandatów. Jest to zwycięstwo nas wszystkich, za które dziękuję przede wszystkim Wam, którzy się angażowali w tą jakże szaleńczą kampanię. - roześmiał się, po czym kontynuował. - Już opracowałem wraz z Jego Ekscelencją plan dotyczący najbliższych działań. Pierwszą ustawą jakiej projekt złożymy będzie ustawa o zniesieniu monopolu... - urwał, widząc twarze członków zarządu komitetu. Po chwili, jeden z nich się odezwał:
- Czy może nie powinniśmy się... wstrzymać z tą ustawą na jakiś czas? Oczywiste jest, że LMiK będzie chciał się zemścić...
- Panie Holman - przerwał mu Żmigrodzki. - My się nie boimy zła, my się go nie lękamy. Musimy tą ustawę przeprowadzić - to jest kwestia spełnienia naszych ideałów oraz kwestia sprawiedliwości i zadośćuczynienia tym biedakom z kolonii - mówił. - Czy to nie jest coś godnego poświęcenia.
Cała sala krzyknęła:
- Jest!
Po tym rozległy się brawa. Tylko Holman nie był entuzjastyczny i podskórnie czuł, że to się skończy źle...
- Co prawda więcej głosów zdobyło SPV, ale to my zdobyliśmy odpowiednią ilość mandatów. Jest to zwycięstwo nas wszystkich, za które dziękuję przede wszystkim Wam, którzy się angażowali w tą jakże szaleńczą kampanię. - roześmiał się, po czym kontynuował. - Już opracowałem wraz z Jego Ekscelencją plan dotyczący najbliższych działań. Pierwszą ustawą jakiej projekt złożymy będzie ustawa o zniesieniu monopolu... - urwał, widząc twarze członków zarządu komitetu. Po chwili, jeden z nich się odezwał:
- Czy może nie powinniśmy się... wstrzymać z tą ustawą na jakiś czas? Oczywiste jest, że LMiK będzie chciał się zemścić...
- Panie Holman - przerwał mu Żmigrodzki. - My się nie boimy zła, my się go nie lękamy. Musimy tą ustawę przeprowadzić - to jest kwestia spełnienia naszych ideałów oraz kwestia sprawiedliwości i zadośćuczynienia tym biedakom z kolonii - mówił. - Czy to nie jest coś godnego poświęcenia.
Cała sala krzyknęła:
- Jest!
Po tym rozległy się brawa. Tylko Holman nie był entuzjastyczny i podskórnie czuł, że to się skończy źle...
