02 Aug 2021, 20:22:47
Ale przynajmniej voxlandzka "dyktatura" miała jakieś podstawy prawne i logiczne. Poza tym chętniej działa się w państwie może nie kwitnącym, ale jakoś "żyjącym", a Westland -w mojej opinii - "umarł", upadł. Trudno mi wyznaczyć dokładną datę upadku tego kraju, momentu od którego stał się on jednoosobową łodzią z dominującą częścią niewielkiej aktywności czerpaną z opisów sił zbrojnych (a te to przecież nie wszystko). Może było to w momencie odejścia, w mojej opinii, głównego pomysłodawcy koncepcji tegoż państwa... Albo w momencie, gdy chciał powrócić i odnowić zarówno kraj, jak i jego ideę, ale imć "ojciec narodu" skutecznie zatamował ten pomysł? A może jeszcze wcześniej, z wprowadzeniem dyktatury? Niemniej wyznaczanie daty tego upadku nie ma sensu. Ważne, że nastąpił. Z koncepcją "niedzielenia" doszedłeś do słusznego wniosku, niestety zbyt późnego. Oczywiście, jako współzałożyciel Westlandu utożsamiam się z Westlandzkością. Tą dawną, upadłą Westlandzkością. Tak jak kultura amatorska jest częścią dawnej, nieistniejącej już kultury westlandzkiej. I nie pasuje kompletnie do tej obecnej. Może dlatego lepiej, aby rozwijało się osobno.
W obecnej chwili niespecjalnie mam po co wracać do Westlandu. Obecnie to trochę taka mała łódka. Dwie osoby to na nią za dużo. I nie podważam twojej władzy absolutnej nad krajem i narodem republikańskim i indiańskim. Ale mnie i Amatorów w to nie mieszaj.
W obecnej chwili niespecjalnie mam po co wracać do Westlandu. Obecnie to trochę taka mała łódka. Dwie osoby to na nią za dużo. I nie podważam twojej władzy absolutnej nad krajem i narodem republikańskim i indiańskim. Ale mnie i Amatorów w to nie mieszaj.
August van Hagsen de la Sparasan

