14 Jul 2023, 15:01:48
Rozumiem motywacje, ale zaczynanie negocjacji od grożenia inwazją zbrojną raczej nie zachęci drugiej strony do porozumienia.
No i kwestia, że robią to pod nieobecność właściwych władz. Gdybym ja był na urlopie i dowiedziałbym się, że moi namiestnicy pod moją nieobecność rozpętali kryzys dyplomatyczny, byłbym nieco zirytowany (byłym jak GRRR!
dostaje ataku szału i wije się na podłodze w drgawkach).
No i kwestia, że robią to pod nieobecność właściwych władz. Gdybym ja był na urlopie i dowiedziałbym się, że moi namiestnicy pod moją nieobecność rozpętali kryzys dyplomatyczny, byłbym nieco zirytowany (byłym jak GRRR!
dostaje ataku szału i wije się na podłodze w drgawkach).
