31 Dec 2023, 23:30:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31 Dec 2023, 23:31:13 przez Artur Kardacz.)
- 50 tys. renów - powiedział de Vris z chytrym uśmieszkiem na twarzy.
Mombasa jednak nie był zadowolony z tej oferty. Cofnął się do swoich braci i wszyscy trzej prowadzili burzliwą dyskusję. Zniecierpliwiony Forch przyglądał się temu znużony. Dotarcie do Nutka sporo go kosztowało. Najpierw musiał opłacić pewnego znajomego pirata. To on na pokładzie swojej łodzi przewiózł dr Vrisa do Nutka. Później było już z górki. Kolonia Ligi została podzielona przez trzy zwaśnione klany. Klan Boruka, największy ze wszystkich, zajął stolicę kolonii. Klan Mombasy zajął kopalnie złota na wschodzie, a grupa Omara wkroczyła na pole uprawne w zachodniej części. Boruka miał szczęście, że w czasie przewrotu szybko udało mu się zająć miasto. Kontrolując port, kontroluje przepływ towarów. Chcąc sprzedać swoje towary, Mombasa i Omar muszą płacić horrendalne opłaty. Stąd ogromna nienawiść między klanami. Dotarcie do Mombasy nie stanowiło więc problemu, wystarczyło "ulokować" sporą ilość gotówki w odpowiednim miejscu.
- 50 tys. renów - powtórzył Forch.
Wśród braci trwała zażarta batalia. De Vris dostrzegł, że pozostali pragną przyjąć ofertę szpiega. Jedynie sam Mombasa miał co do tego wątpliwości. Wyraźnie poddenerwowany zwrócił się do Forcha, aby mu najprawdopodobniej odmówić. Nim się obejrzał, de Vris wbił mu długi sztylet w bok. Zdezorientowany spojrzał w twarz swojego zabójcy, po czym osunął się na ziemię. Ze sztyletem sterczącym między żebrami nie był w stanie wydobyć z siebie żadnego słowa. Ochroniarze Mombasy już chcieli zabić Forcha, gdy nagle zostali zatrzymani przez jednego z braci. Zabójca doskonale wiedział, co należy zrobić. Wyczuł, że wystarczy usunąć jednego człowieka, aby cały plan się udał. Zadowolony Forch dobił targu z pozostałymi braćmi. Od tej chwili Liga uzyskała 500 ludzi gotowych na znak do ataku.
Mombasa jednak nie był zadowolony z tej oferty. Cofnął się do swoich braci i wszyscy trzej prowadzili burzliwą dyskusję. Zniecierpliwiony Forch przyglądał się temu znużony. Dotarcie do Nutka sporo go kosztowało. Najpierw musiał opłacić pewnego znajomego pirata. To on na pokładzie swojej łodzi przewiózł dr Vrisa do Nutka. Później było już z górki. Kolonia Ligi została podzielona przez trzy zwaśnione klany. Klan Boruka, największy ze wszystkich, zajął stolicę kolonii. Klan Mombasy zajął kopalnie złota na wschodzie, a grupa Omara wkroczyła na pole uprawne w zachodniej części. Boruka miał szczęście, że w czasie przewrotu szybko udało mu się zająć miasto. Kontrolując port, kontroluje przepływ towarów. Chcąc sprzedać swoje towary, Mombasa i Omar muszą płacić horrendalne opłaty. Stąd ogromna nienawiść między klanami. Dotarcie do Mombasy nie stanowiło więc problemu, wystarczyło "ulokować" sporą ilość gotówki w odpowiednim miejscu.
- 50 tys. renów - powtórzył Forch.
Wśród braci trwała zażarta batalia. De Vris dostrzegł, że pozostali pragną przyjąć ofertę szpiega. Jedynie sam Mombasa miał co do tego wątpliwości. Wyraźnie poddenerwowany zwrócił się do Forcha, aby mu najprawdopodobniej odmówić. Nim się obejrzał, de Vris wbił mu długi sztylet w bok. Zdezorientowany spojrzał w twarz swojego zabójcy, po czym osunął się na ziemię. Ze sztyletem sterczącym między żebrami nie był w stanie wydobyć z siebie żadnego słowa. Ochroniarze Mombasy już chcieli zabić Forcha, gdy nagle zostali zatrzymani przez jednego z braci. Zabójca doskonale wiedział, co należy zrobić. Wyczuł, że wystarczy usunąć jednego człowieka, aby cały plan się udał. Zadowolony Forch dobił targu z pozostałymi braćmi. Od tej chwili Liga uzyskała 500 ludzi gotowych na znak do ataku.

