13 Feb 2024, 11:38:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13 Feb 2024, 11:42:41 przez Artur Kardacz.)
Szanowni Delegaci,
Żeby pchnąć trochę temat pozwoliłem sobie na opracowanie małej mapki podglądowej. Od razu przepraszam Wasze Ekscelencje za jakość. Niestety mobilne programy graficzne nie są tak dobre, jak komputerowe odpowiedniki.
![[Obrazek: 100664266041852874_t.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1009/100664266041852874_t.png)
Na razie zaznaczyłem tylko potencjalne miejsca na Winkulijskie bazy. Naszą obecność na Wyspach Przyjaźni argumentowałem już wcześniej. Przede wszystkim mamy do nich najbliżej, co w kontekście budowy i utrzymania baz ma ogromne znaczenie. Zaznaczyłem dwie lokalizacje, w których chcielibyśmy założyć swoje bazy. Pierwsza to Wyspa Nuria na północy. W razie próby zajęcia głównej wyspy, nasze jednostki na Nurii mogą skutecznie zablokować Havane. Ponadto, dobra lokalizacja wyspy sprawia, że może ona stanowić pierwszą linię obrony przed atakami z zachodu. Również ze względów logistycznych ta lokalizacja jest odpowiednia. Bliskość do Winkulii pozwoli na łatwe dostawy sprzętu i zaopatrzenia.
Druga baza ulokowana zostanie na Wyspie Sadia. Podobnie jak wyżej, przy wyborze tego miejsca decydowały czynniki strategiczne i logistyczne. Mając Sadię, tworzymy pierwszą linię obrony przed atakami z kontynentu Sambanaafrykańskiego. Dodatkowo, flota operująca z Sadii może ochraniać południową część głównej wyspy. Na naszą korzyść przemawia obecność naszych kolonii wokół Wysp Przyjaźni. Na wschodzie mamy San Escobar, którego potencjał militarny jest cięgle rozbudowywany. Z kolei na zachodzie znajduję się Azymutia Winkulijska, z silnym garnizonem naziemnym i bazami marynarki wojennej. Z każdej praktycznie strony możemy osłonić Wyspy Przyjaźni przed atakiem. Do obu baz możemy wysłać kontyngent w sile 13 tyś żołnierzy plus cały niezbędny sprzęt (w tym samoloty i okręty).
Żeby pchnąć trochę temat pozwoliłem sobie na opracowanie małej mapki podglądowej. Od razu przepraszam Wasze Ekscelencje za jakość. Niestety mobilne programy graficzne nie są tak dobre, jak komputerowe odpowiedniki.
![[Obrazek: 100664266041852874_t.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1009/100664266041852874_t.png)
Na razie zaznaczyłem tylko potencjalne miejsca na Winkulijskie bazy. Naszą obecność na Wyspach Przyjaźni argumentowałem już wcześniej. Przede wszystkim mamy do nich najbliżej, co w kontekście budowy i utrzymania baz ma ogromne znaczenie. Zaznaczyłem dwie lokalizacje, w których chcielibyśmy założyć swoje bazy. Pierwsza to Wyspa Nuria na północy. W razie próby zajęcia głównej wyspy, nasze jednostki na Nurii mogą skutecznie zablokować Havane. Ponadto, dobra lokalizacja wyspy sprawia, że może ona stanowić pierwszą linię obrony przed atakami z zachodu. Również ze względów logistycznych ta lokalizacja jest odpowiednia. Bliskość do Winkulii pozwoli na łatwe dostawy sprzętu i zaopatrzenia.
Druga baza ulokowana zostanie na Wyspie Sadia. Podobnie jak wyżej, przy wyborze tego miejsca decydowały czynniki strategiczne i logistyczne. Mając Sadię, tworzymy pierwszą linię obrony przed atakami z kontynentu Sambanaafrykańskiego. Dodatkowo, flota operująca z Sadii może ochraniać południową część głównej wyspy. Na naszą korzyść przemawia obecność naszych kolonii wokół Wysp Przyjaźni. Na wschodzie mamy San Escobar, którego potencjał militarny jest cięgle rozbudowywany. Z kolei na zachodzie znajduję się Azymutia Winkulijska, z silnym garnizonem naziemnym i bazami marynarki wojennej. Z każdej praktycznie strony możemy osłonić Wyspy Przyjaźni przed atakiem. Do obu baz możemy wysłać kontyngent w sile 13 tyś żołnierzy plus cały niezbędny sprzęt (w tym samoloty i okręty).

