17 Apr 2024, 23:36:48
Cinquecento trafił na miejsce. Rolnik wysadził go jakiś kilometr przed wioską. Powiedział, że woli tam nie wjeżdżać, bo różne rzeczy odwalają - jak się wyraził - te "dzikusy". Agent zatem samotnie kroczył nocą, jedynym jego światłem zaś był tylko blask księżyca. W końcu znalazł się wśród zabudowań, trafił na coś co można było określić mianem "centrum" wsi. Stał na uliczce pomiędzy domami, w których nie paliły się już światła. Na końcu wsi zauważył biały, drewniany kościół. Zapewne musiał to być zbór chrześcijan-egvalistów - mieszali oni elementy chrześcijaństwa z egvalizmem, m.in. przyrównywali Egvala do drugiego Chrystusa, który tym razem oddał życie za Winkulijczyków. Cinquecento poszedł w tamtym kierunku i kiedy dotarł tuż przed kościół, stanął i obserwował jego czerwone drzwi, nad którymi w drewnie wystrugano napis: "EGVAL IST SANKT".
