19 Apr 2024, 19:26:02
Mimo zakończonych obrad, winkulisjki wywiad pozostał na Wyspach Przyjaźni. Zadaniem agentów nie było już wyłapywanie terrorystów, lecz zbieranie informacji i infiltracja terenu. Dzięki takim danym, Królewskie Siły Zbrojne były doskonale poinformowane o sytuacji, jaka panowała na archipelagu. A ta nie była kolorowa. Pogrążone w chaosie wyspy stawały się teatrem wewnętrznych walk. Wyspy Przyjaźni były terenami iście zmilitaryzowanymi. Dostępność do broni, wszelkiego rodzaju, była bardzo ułatwiona i byłe bandyta mógł się w nią zaopatrzyć. Z kolei stacjonujące tam wojsko rozbiło się na klany, dowodzone przez watażków. Winkulii przypadło trudne zadanie zabezpieczenia tych ziem. Wyspy Przyjaźni były istotnym punktem, w budowanej przez Pakt Bundżadarski architekturze bezpieczeństwa. Ponadto, ziemie te ongiś należały do Republiki Bialenii, której to ziemie zostały otoczone opieką. Tak więc Thufir Hawat dostał zadanie przygotowania gruntu pod winkulisjkie lądowanie na wyspach. Jako pierwszą bazę obrano Kanane, mieszczące się na wyspie Nuria. Miasto to, jak i stała wyspa, istotne jest z kilku powodów. Przede wszystkim, na Nuri mieścił się były ośrodek szkolenia sił powietrznych. Co za tym idzie, na wyspie znajduję się duże lotnisko, przystosowane do transportu zaopatrzenia i prowadzenia operacji powietrznych. Po drugie, wyspa posiada niezależne źródła prądu, za sprawą elektrowni wiatrowych. Na korzyść Kanane przemawia również lokalizacja. Z wyspy można oddziałowywać na Havane oraz główną bazę gwardii departamentu Wysp Przyjaźni, znajdującą się na wyspie Amaria.

