12 May 2019, 23:03:40
Przy stole... no dobra, pod stołem leżał pijany do nieprzytomności jakiś, wydawać by się mogło przedstawiciel klasy niższej społeczeństwa. Nic bardziej mylnego! To był sam inż. Sadowski, który wymknął się z budowy metra zwierzogrodzkiego, żeby się trochę wyluzować, który nagle otrzeźwiał na słowa panów, dosiadając się do nich...
- Kiedyś to, Szanowna Pani było. Podobno zniszczyli pomnik Harlina. Niby chuj z niego był, ale szkoda pomnika. A czemu był winny pomnik Wielkiego Wodza Henryka? Co on Wam kurła zrobił?! Przecież jak Hemłyk wstanie, to się wkurwi...
- Kiedyś to, Szanowna Pani było. Podobno zniszczyli pomnik Harlina. Niby chuj z niego był, ale szkoda pomnika. A czemu był winny pomnik Wielkiego Wodza Henryka? Co on Wam kurła zrobił?! Przecież jak Hemłyk wstanie, to się wkurwi...
