28 Jul 2019, 16:44:16
I tak latającym dywanem polecieliśmy w stronę regionu Ashan, do miejscowości Yole-Bator. Oczywiście Kubushal został na miejscu, zajmując się poszukiwaniami Grzegorza Szaraka. Oczywiście ja, Fazil, córka kaczamarki i Takon Hunhamoto wylądowaliśmy na miejscu. Ja oczywiście znałem się na dynamitach, jednak niestety wystąpił problem, że miałem tylko 1 laskę dynamitu. Oprócz tego, potrafiłem skakać po skałach i ogólnie byłem zwinnym chłopakiem. Ponadto też jako jedyny posiadałem tą laskę dynamitu. Podeszła do mnie córka kaczmarki, oczywiście trochę nauczyłem jej naszego języka. Powiedziała że ma na imię çiçek, co w naszym języku oznaczało kwiat. Następnie jakaś tajemnicza osoba podeszła do mnie i zapytała Skąd masz tą laskę dynamitu? A ja na toZ mojego państwa, niestety tylko jedną. Dlatego też ten tajemniczy człowiek powiedział, że na tych stepach jest jedno, jedyne miejsce gdzie mogę kupić laski dynamitu, lecz oczywiście tam zapłacić można tylko złotem. Ze sobą miałem tylko kilka złotych monet, ale tajemnicza osoba powiedziała że załatwi mi promocję na całą małą skrzynię lasek dynamitu. Zapytałem gdzie to konkretnie się znajduje, to odpowiedział że w miejscowości Guczan. Tym samym powiedziałem Fazilowi i reszcie ekipy że jadę w stornę Guczanu znajdującego się w okręgu Guczan, na płn. wsch. od Yole-Bator, czyli niedaleko granicy regionów Ashan i Chentiihogor. Oczywiście çiçek to się nie spodobało, ale zapewniłem jej że wrócę cały i żywy z powrotem do grupy poszukiwawczej Świątyni Wieszczy. Fazilowi natomiast kazałem pilnować, by chronił çiçek przed innymi obcymi. Tym czasem wyruszyłem już z tajemnicza osobą do Guczanu...
