<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Związek Winkulijski - Mity i przypowieści]]></title>
		<link>https://archiwum.nordata.org/</link>
		<description><![CDATA[Związek Winkulijski - https://archiwum.nordata.org]]></description>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2026 23:09:19 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA["Legenda o Krwawej Pustyni" cz.1]]></title>
			<link>https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=798</link>
			<pubDate>Sat, 21 Sep 2019 18:58:53 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://archiwum.nordata.org/member.php?action=profile&uid=27">Adam Aleksander II</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=798</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">     Słońce zachodziło za jedną z ciągnących się przez tę krainę wydm, jego szkarłatne promienie przez wiele godzin rozgrzewały piaski tych ziem, by w końcu dać odpocząć zarówno im, jak i nielicznym stworzeniom, które zamieszkiwały to piekło na ziemi. W oddali, na jednym ze wzniesień można było dostrzec sylwetkę postaci, która z czasem robiła się co raz większa na horyzoncie, który migotał od rozgrzanego powietrza.<br />
     Po pewnym czasie nastał mrok, nad bezkresem piasków zerwał się potężny wicher, podnosząc tumany pyłu, który zasłonił gwiazdy oraz księżyc, którego złocista tarcza oświetlała drogę. Gdyby ktoś w tym momencie znalazł się nad poziomem tego zdradzieckiego dywanu, dostrzegłby piękny taniec złotych, srebrnych i rubinowych nici, które tworzyły rozmaite obrazy. Najstarsi ludzie znający te okolice twierdzą, że pustynia opowiada bogom przeróżne historie, które widziała. Wielkie miasta obracające się w proch, potężne armie maszerujące na liczne wojaże, a także najpotężniejsze  ze wszystkich stworzeń lądowych, smoki. Niektóre z nich ogromne, palące wszystko na swojej drodze, inne kalekie i małe. Jednak to co działo się poniżej, kontrastuje z boskim widokiem. Potężny, lodowaty wiatr oziębia pustynie, która staje się pułapką dla tych, którzy na czas nie znajdą schronienia. Ziarenka piasku i małe kamyczki przeobrażają się w zamarzlinę, która jest równie niebezpieczna jak grot strzały, bywały przypadki, gdy ludzie byli obdzierani z ubrań i skóry.<br />
     Tymczasem, dotąd skulona postać, doczołgała się do małej, piaskowej groty. Jego ciało było okropnie okaleczone, na jego twarzy rysował się grymas bólu i zgryzoty "Do czego zmusił mnie ten starzec..."- powtarzał sobie Sven. Nie wiedział, czy była to tylko mara i przez swoją głupotę straci życie na tym pustkowiu, czy też był na tyle otumaniony i naiwny, że uwierzył nieznajomemu. To co wiedział, to fakt, iż prędzej skona od oparzeń lub z pragnienia. Nie było szans, by dotrzeć do chociaż oazy, czy spotkać małą karawanę kupców, nie mówiąc już o dotarciu do najżałośniejszej z mieścin.<br />
   Konający mężczyzna leżał bez ruchu przez długi czas. Męki agonii, nie pozwoliły Svenowi dokładnie określić ile upłynęło, od momentu, kiedy to schował się przed burzą, lecz, gdy po raz któryś otworzył spuchnięte i piekące od piachu powieki, dojrzał stojące przed nim tajemnicze postacie. Były one bardzo wysokie, całe odziane w niebieskie szaty. Na twarzach miały białe chusty, przez które prześwitywały fioletowe płomyki, które zdawały się być oczyma, natomiast w rękach trzymały trzymały długie, czarne, matowe laski. Zanim, po raz kolejny, wędrowiec stracił przytomność, dojrzał jak jeden z przybyszy schylił się nad nim.<br />
   Po zakończonej podróży Sven obudził się w ogromnym, bogato zdobionym namiocie. Zewnętrzna płachta i dywany leżące na ziemi były w kolorze szafirów, a na belkach podpierających ściany wisiały złote oraz srebrne łańcuchy z rozmaitymi kamieniami szlachetnymi. Nagle do pomieszczenia wszedł jeden z wybawicieli podróżnika, tym razem z odsłoniętą twarzą, która pokryta była przez twardą jak skorupa, szarą skórę, przeoraną wieloma bliznami. Nie odezwał się ani jednym słowem, lecz zamiast tego wskazał na spaloną skórę wędrowca oraz na jego miecz, który do tej pory ukryty był pod skąpym odzieniem Svena. <br />
<br />
-Czego chcesz? Mam ci oddać swój oręż?- spytał się mężczyzna, po chwili zastanowienia. Gdy tylko naszła go ta myśl, od razu się zaniepokoił, gdyż nie miał ochoty oddawać jednej z niewielu rzeczy, jakie mu zostały.<br />
<br />
-Ao...ēdruta...ossēnagon...perzys dyni- wycharczał z trudem w starym języku rozmówca<br />
<br />
-Rozumiem, lecz samemu mu nie sprostam- odparł Sven- Jak ci na imię?- zadał następnie pytanie<br />
<br />
-Brōzio ñuha iksis... Kasta.- odpowiedziała z trudem dziwaczna postać- Ñuha raqirossa issi jāre vīlībagon perzys dyni- dodał już z większą swobodą w głosie<br />
<br />
-To dobrze...Dajcie mi czas na przygotowania- zakończył rozmowę Sven<br />
<br />
Minęły kolejne dni, podczas których wojownicy przygotowywali się do walki z ognistą bestią. Gdy wyruszyli, księżyc w pełni oświetlał małą kotlinę, do której wyruszyli.</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">     Słońce zachodziło za jedną z ciągnących się przez tę krainę wydm, jego szkarłatne promienie przez wiele godzin rozgrzewały piaski tych ziem, by w końcu dać odpocząć zarówno im, jak i nielicznym stworzeniom, które zamieszkiwały to piekło na ziemi. W oddali, na jednym ze wzniesień można było dostrzec sylwetkę postaci, która z czasem robiła się co raz większa na horyzoncie, który migotał od rozgrzanego powietrza.<br />
     Po pewnym czasie nastał mrok, nad bezkresem piasków zerwał się potężny wicher, podnosząc tumany pyłu, który zasłonił gwiazdy oraz księżyc, którego złocista tarcza oświetlała drogę. Gdyby ktoś w tym momencie znalazł się nad poziomem tego zdradzieckiego dywanu, dostrzegłby piękny taniec złotych, srebrnych i rubinowych nici, które tworzyły rozmaite obrazy. Najstarsi ludzie znający te okolice twierdzą, że pustynia opowiada bogom przeróżne historie, które widziała. Wielkie miasta obracające się w proch, potężne armie maszerujące na liczne wojaże, a także najpotężniejsze  ze wszystkich stworzeń lądowych, smoki. Niektóre z nich ogromne, palące wszystko na swojej drodze, inne kalekie i małe. Jednak to co działo się poniżej, kontrastuje z boskim widokiem. Potężny, lodowaty wiatr oziębia pustynie, która staje się pułapką dla tych, którzy na czas nie znajdą schronienia. Ziarenka piasku i małe kamyczki przeobrażają się w zamarzlinę, która jest równie niebezpieczna jak grot strzały, bywały przypadki, gdy ludzie byli obdzierani z ubrań i skóry.<br />
     Tymczasem, dotąd skulona postać, doczołgała się do małej, piaskowej groty. Jego ciało było okropnie okaleczone, na jego twarzy rysował się grymas bólu i zgryzoty "Do czego zmusił mnie ten starzec..."- powtarzał sobie Sven. Nie wiedział, czy była to tylko mara i przez swoją głupotę straci życie na tym pustkowiu, czy też był na tyle otumaniony i naiwny, że uwierzył nieznajomemu. To co wiedział, to fakt, iż prędzej skona od oparzeń lub z pragnienia. Nie było szans, by dotrzeć do chociaż oazy, czy spotkać małą karawanę kupców, nie mówiąc już o dotarciu do najżałośniejszej z mieścin.<br />
   Konający mężczyzna leżał bez ruchu przez długi czas. Męki agonii, nie pozwoliły Svenowi dokładnie określić ile upłynęło, od momentu, kiedy to schował się przed burzą, lecz, gdy po raz któryś otworzył spuchnięte i piekące od piachu powieki, dojrzał stojące przed nim tajemnicze postacie. Były one bardzo wysokie, całe odziane w niebieskie szaty. Na twarzach miały białe chusty, przez które prześwitywały fioletowe płomyki, które zdawały się być oczyma, natomiast w rękach trzymały trzymały długie, czarne, matowe laski. Zanim, po raz kolejny, wędrowiec stracił przytomność, dojrzał jak jeden z przybyszy schylił się nad nim.<br />
   Po zakończonej podróży Sven obudził się w ogromnym, bogato zdobionym namiocie. Zewnętrzna płachta i dywany leżące na ziemi były w kolorze szafirów, a na belkach podpierających ściany wisiały złote oraz srebrne łańcuchy z rozmaitymi kamieniami szlachetnymi. Nagle do pomieszczenia wszedł jeden z wybawicieli podróżnika, tym razem z odsłoniętą twarzą, która pokryta była przez twardą jak skorupa, szarą skórę, przeoraną wieloma bliznami. Nie odezwał się ani jednym słowem, lecz zamiast tego wskazał na spaloną skórę wędrowca oraz na jego miecz, który do tej pory ukryty był pod skąpym odzieniem Svena. <br />
<br />
-Czego chcesz? Mam ci oddać swój oręż?- spytał się mężczyzna, po chwili zastanowienia. Gdy tylko naszła go ta myśl, od razu się zaniepokoił, gdyż nie miał ochoty oddawać jednej z niewielu rzeczy, jakie mu zostały.<br />
<br />
-Ao...ēdruta...ossēnagon...perzys dyni- wycharczał z trudem w starym języku rozmówca<br />
<br />
-Rozumiem, lecz samemu mu nie sprostam- odparł Sven- Jak ci na imię?- zadał następnie pytanie<br />
<br />
-Brōzio ñuha iksis... Kasta.- odpowiedziała z trudem dziwaczna postać- Ñuha raqirossa issi jāre vīlībagon perzys dyni- dodał już z większą swobodą w głosie<br />
<br />
-To dobrze...Dajcie mi czas na przygotowania- zakończył rozmowę Sven<br />
<br />
Minęły kolejne dni, podczas których wojownicy przygotowywali się do walki z ognistą bestią. Gdy wyruszyli, księżyc w pełni oświetlał małą kotlinę, do której wyruszyli.</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA["Legenda o Wyprawie na Wschód"]]></title>
			<link>https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=312</link>
			<pubDate>Sun, 16 Dec 2018 16:53:20 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://archiwum.nordata.org/member.php?action=profile&uid=27">Adam Aleksander II</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=312</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Był letni poranek, fale rozbijały się o czarne deski okrętu, który wypłynął z portu wiele miesięcy temu. Na rufie widniał napis „Hoskagon hen Embar”, który po przetłumaczeniu na język powszechny oznaczał „Dumę Morza”.<br />
</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Na deskach pokrytych solą morską, krzątała się załoga, składająca się z rozmaitych ludzi. Niektórzy z nich byli atletycznie zbudowani i charakteryzowali się ciemną karnacją skóry, inni byli niscy, o krępej budowie ciała i długich brodach, zaplątanych w warkocze, w których znajdowały się egzotyczne ozdoby. Najwięcej jednak było marynarzy podobnych do mieszkańców północnego kontynentu.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Wszyscy na górnym pokładzie słyszeli niski, potężny głos kapitana Jorvgana, który wykrzykiwał polecenia. Obok niego stał mężczyzna, który był cieniem osoby, zwanej kiedyś Svenem.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jego niegdyś wesołe oczy, zapadły się jak u nieboszczyka, spalone ciało zostało okryte karmazynowym płótnem, na dłoniach widniały czarne rękawice, które zasłaniały okaleczone dłonie. Przy swoim boku miał przewiązany zdobiony, skórzany pas, do którego przypiął pochwę wraz ze swoim mieczem, który otrzymał w Miejscu Przeznaczeniu.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Swoim wzrokiem sięgał daleko za horyzont, z tęsknotą wspominając chwile spędzane z braćmi. Nagle dostrzegł, że wśród jego kompanów wystąpiło poruszenie, związane z pojawieniem się lądu. Okazało się, iż okręt dotarł do portu, gdzie znajdowały się inne okręty z kompanii jednostek należących do kapitana Jorvgana. Wszyscy cieszyli się z możliwości odpoczynku, do momentu, gdy usłyszeli, że na wodach, które musieli przemierzyć zalęgła się bestia, zwana przez marynarzy Tyfonem.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Był to stwór o torsie smoka, sześciu gadzich głowach i żmijach zamiast łap i nóg.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Każdy z jego łbów mógł kontrolować morza i oceany oraz niebo, które znajdowało się nad akwenami wodnymi. Wiele statków zatonęło i wiele osób straciło życie w wirach wodnych, podczas sztormów lub sztilów, gdy skończyła im się woda lub prowiant.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Kapitan „Dumy Morza” chciał zakończyć terror, jaki wprowadził Tyfon, więc postanowił, że cała jego flota wypłynie, by ubić bestię. Sven słysząc jaki jest ich cel podróży, gotów był pomóc swoim dotychczasowym towarzyszom. Gdy okręty dopłynęły do ostatniego miejsca pobytu potwora, niespodziewanie woda otaczająca ich zagotowała się, powodując mgłę tak gęstą, że załogi osobnych okrętów nie mogli siebie nawzajem dostrzec. </span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Z chmur, które zasłoniły niebo i słońce, powodując ciemności, co jeszcze bardziej utrudniło życie marynarzy, zaczął padać deszcz krwi, przez co ich ciała przybrały barwę nakrycia Svena, a ubrania kleiły się bardziej niż żywica.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Jedyne, co słyszeli załoganci okrętu, na którym znajdował się Jorvgan oraz jeden z braci, to krzyki innych ludzi, trzask łamanych kadłubów oraz potworny, wielotonowy ryk morskiej bestii. Po kilkunastu minutach wszystko umilkło, Sven słyszał bicie swojego serca, do momentu, aż potężny wąż, nie wciągnął go pod wodę, gdzie stracił przytomność.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Nie wiadomo, co się stało, lecz poparzone, okaleczone ciało zostało wyrzucone na piaszczystą plażę. Gdy Sven się obudził, zauważył brodatego starca, który wspierał się na drewnianej lasce, a jedynym odzieniem, które posiadał, była płócienna przepaska, którą zawiesił na biodrach. Nieznajomy wskazywał, swoim kruchym, powykręcanym palcem, w kierunku niekończącej się pustyni. Sven ostatni raz spojrzał na starca, po czym wyruszył we wskazanym kierunku, nie wiedząc, co go tam czeka.<br />
<br />
</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Był letni poranek, fale rozbijały się o czarne deski okrętu, który wypłynął z portu wiele miesięcy temu. Na rufie widniał napis „Hoskagon hen Embar”, który po przetłumaczeniu na język powszechny oznaczał „Dumę Morza”.<br />
</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Na deskach pokrytych solą morską, krzątała się załoga, składająca się z rozmaitych ludzi. Niektórzy z nich byli atletycznie zbudowani i charakteryzowali się ciemną karnacją skóry, inni byli niscy, o krępej budowie ciała i długich brodach, zaplątanych w warkocze, w których znajdowały się egzotyczne ozdoby. Najwięcej jednak było marynarzy podobnych do mieszkańców północnego kontynentu.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Wszyscy na górnym pokładzie słyszeli niski, potężny głos kapitana Jorvgana, który wykrzykiwał polecenia. Obok niego stał mężczyzna, który był cieniem osoby, zwanej kiedyś Svenem.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jego niegdyś wesołe oczy, zapadły się jak u nieboszczyka, spalone ciało zostało okryte karmazynowym płótnem, na dłoniach widniały czarne rękawice, które zasłaniały okaleczone dłonie. Przy swoim boku miał przewiązany zdobiony, skórzany pas, do którego przypiął pochwę wraz ze swoim mieczem, który otrzymał w Miejscu Przeznaczeniu.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Swoim wzrokiem sięgał daleko za horyzont, z tęsknotą wspominając chwile spędzane z braćmi. Nagle dostrzegł, że wśród jego kompanów wystąpiło poruszenie, związane z pojawieniem się lądu. Okazało się, iż okręt dotarł do portu, gdzie znajdowały się inne okręty z kompanii jednostek należących do kapitana Jorvgana. Wszyscy cieszyli się z możliwości odpoczynku, do momentu, gdy usłyszeli, że na wodach, które musieli przemierzyć zalęgła się bestia, zwana przez marynarzy Tyfonem.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Był to stwór o torsie smoka, sześciu gadzich głowach i żmijach zamiast łap i nóg.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Każdy z jego łbów mógł kontrolować morza i oceany oraz niebo, które znajdowało się nad akwenami wodnymi. Wiele statków zatonęło i wiele osób straciło życie w wirach wodnych, podczas sztormów lub sztilów, gdy skończyła im się woda lub prowiant.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Kapitan „Dumy Morza” chciał zakończyć terror, jaki wprowadził Tyfon, więc postanowił, że cała jego flota wypłynie, by ubić bestię. Sven słysząc jaki jest ich cel podróży, gotów był pomóc swoim dotychczasowym towarzyszom. Gdy okręty dopłynęły do ostatniego miejsca pobytu potwora, niespodziewanie woda otaczająca ich zagotowała się, powodując mgłę tak gęstą, że załogi osobnych okrętów nie mogli siebie nawzajem dostrzec. </span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Z chmur, które zasłoniły niebo i słońce, powodując ciemności, co jeszcze bardziej utrudniło życie marynarzy, zaczął padać deszcz krwi, przez co ich ciała przybrały barwę nakrycia Svena, a ubrania kleiły się bardziej niż żywica.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Jedyne, co słyszeli załoganci okrętu, na którym znajdował się Jorvgan oraz jeden z braci, to krzyki innych ludzi, trzask łamanych kadłubów oraz potworny, wielotonowy ryk morskiej bestii. Po kilkunastu minutach wszystko umilkło, Sven słyszał bicie swojego serca, do momentu, aż potężny wąż, nie wciągnął go pod wodę, gdzie stracił przytomność.</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">            Nie wiadomo, co się stało, lecz poparzone, okaleczone ciało zostało wyrzucone na piaszczystą plażę. Gdy Sven się obudził, zauważył brodatego starca, który wspierał się na drewnianej lasce, a jedynym odzieniem, które posiadał, była płócienna przepaska, którą zawiesił na biodrach. Nieznajomy wskazywał, swoim kruchym, powykręcanym palcem, w kierunku niekończącej się pustyni. Sven ostatni raz spojrzał na starca, po czym wyruszył we wskazanym kierunku, nie wiedząc, co go tam czeka.<br />
<br />
</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA["Legenda o Lodowej Włóczni"]]></title>
			<link>https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=311</link>
			<pubDate>Sun, 16 Dec 2018 14:56:14 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://archiwum.nordata.org/member.php?action=profile&uid=27">Adam Aleksander II</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=311</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">   Dawno temu, gdy kontynent północny był młody i pokrywała go gruba warstwa lodu i śniegu,</span></span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">po jej ziemiach stąpało trzech</span></span><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font"><span style="color: #383838;" class="mycode_color">braci. Jednym  z nich był Akke, potężnie zbudowany mężczyzna o surowej, pociągłej twarzy. Drugim był Sven, rówieśnik Akki, w przeciwieństwie do swojego brata jego lico budziło zaufanie, z powodu przyjaznego wzroku i zawsze wesołego wyrazu twarzy.</span></span> <br />
</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Najmłodszym bratem był Bjorn, naiwny i marzycielski młodzieniec, który uwielbiał grać na harfie i strzelać z łuku, podobno ani wcześniej, ani później nie było lepszego łucznika od niego.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Podróżowali po pustkowiach napotykając raz koczownicze plemiona, które bardzo lubił Bjorn a raz wojownicze ludy z południa lub wykształcone i bardzo rozwinięte cywilizacje ze wschodu</span></span> <span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Pewnej nocy, podczas pobytu w miastowej karczmie, usłyszeli, jak wojownicy z odległego z Drakornu mówili o miejscu, gdzie każdy śmiałek znajdzie to, czego pożąda, od bogactw, po wieczny spokój.</span></span><span style="font-family: Calibri;" class="mycode_font"> </span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Nie zastanawiając się długo zaopatrzyli się w prowiant i podążali za wskazówkami zasłyszanymi od obcych.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Przez wiele dni i nocy wspólnie podróżowali na zachód, aż dotarli do pasma górskiego. Tam dojrzeli wejście do groty,które było osmalone, a z wnętrza wydobywał się odór siarki i zwęglonych ciał.. Wiedzieli, że kiedyś w tych okolicach swoje legowisko miał ogromny smok, zwany Ērinnon.Zlękli się na myśl, że w środku wciąż może przebywać jaszczur, więc postanowili rozbić obozowisko u podnóża góry. Spędzili tam trzy tygodnie, rozważając wszystkie opcje i możliwości, jakie posiadają, aż Akke doświadczył wizji, w której przepiękna niewiasta, która miała na sobie szatę z rosy i morskiej piany, ukazała mu obraz klęski <span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Ērinnon</span></span>a. Gdy nastał ranek, pozostali bracia zgodzili się podążać za bratem, podczas zejścia w czeluście groty. Najstarszy z braci postanowił, że wpierw wejdzie tam sam, by zbadać, czy nie aby na pewno nic im nie grozi.Po krótkiej chwili Akke zorientował się, gdzie obecnie przebywają, dotarli do Miejsca Przeznaczenia</span></span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">. Wszędzie dookoła nich znajdowały się skarby wszystkich królestw, przepiękne kryształy, zdobne stroje i zbroje oraz trzy smocze jaja. Po poinformowaniu o tym braci, wpadli w euforię, nie wiedząc, jaką cenę przyjdzie im zapłacić. Rozmówcy w gospodzie nie wiedzieli, że za każde życzenie trzeba zapłacić czymś, do czego jest się przywiązanym, więc i bracia nie mieli o tym pojęcia.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Akke, jako iż był najodważniejszy, podszedł do kapliczki wyrzeźbionej w ścianie jaskini i wypowiedział życzenie. Mała figurka kobiety, która była w kapliczce i za którą złapał pierwszy śmiałek, zrobiła się lodowata do tego stopnia, że jego ręka przymarzła do niej, a następnie zaczęła zamarzać. Sven i Bjorn próbowali pomóc bratu, lecz ich próba ratunku nie zdała się na nic, gdyż Akke szybko zamarzł. Gdy upadł, jego rodzeństwo chciało go przenieść, lecz, gdy tylko dotknęli ciała, trup ożył. Nie był to już ich brat, lecz bezwzględny upiór łaknący krwi. W jego prawicy pojawiła się włócznia wykonana z lodu, nazwał ją Lodową Włócznią.Od tego momentu potrafił posługiwać się językiem Nocy i językiem ludzi.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">   Zrozpaczony Bjorn podbiegł do kapliczki i wypowiedział swoje życzenie, chciał dołączyć do brata. Słysząc to, Sven odepchnął go, by nie zdążył się zamienić, lecz było za późno. Najmłodszy brat przemienił się w tego samego potwora, co Akke, lecz zamiast włóczni dzierżył łuk zrobiony z lodu, a na plecach miał kołczan z lodowymi strzałami, które jeżeli trafiły w żywy cel, momentalnie go zamrażał.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Sven nie mógł uwierzyć w to, co widzi, więc jego życzeniem było odwrócenie losu braci. W momencie wypowiedzenia słów, jego ciało stanęło w ogniu i w agonii padł na ziemię. Nie był to jednak jego koniec, gdyż przebudził się po dwóch miesiącach, by zobaczyć ognisty miecz wbity w skałę, który nazwał Trzymający Wartę.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Gdy dotarł do najbliższej miejscowości i zobaczył zamrożone ciała, zrozumiał co się stało. Jego bracia rozpoczęli łowy, zaczynając od ludzi, którzy nie mieli szans się przed nimi bronić. Wiedząc, że na obecną chwilę nie jest w stanie z nimi walczyć ani przemówić do rozsądku, udał się do nadmorskiego miasteczka, by wyprawić się w daleką podróż na wschód. Ostatnie co usłyszał w porcie, było to, że jego rodzeństwo nosi nowe imiona.</span></span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Akke stał się Królem Śmierci, a Bjorn Nocną Zjawą.</span></span><br />
<br />
</span></span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">   Dawno temu, gdy kontynent północny był młody i pokrywała go gruba warstwa lodu i śniegu,</span></span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">po jej ziemiach stąpało trzech</span></span><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font"><span style="color: #383838;" class="mycode_color">braci. Jednym  z nich był Akke, potężnie zbudowany mężczyzna o surowej, pociągłej twarzy. Drugim był Sven, rówieśnik Akki, w przeciwieństwie do swojego brata jego lico budziło zaufanie, z powodu przyjaznego wzroku i zawsze wesołego wyrazu twarzy.</span></span> <br />
</span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Najmłodszym bratem był Bjorn, naiwny i marzycielski młodzieniec, który uwielbiał grać na harfie i strzelać z łuku, podobno ani wcześniej, ani później nie było lepszego łucznika od niego.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Podróżowali po pustkowiach napotykając raz koczownicze plemiona, które bardzo lubił Bjorn a raz wojownicze ludy z południa lub wykształcone i bardzo rozwinięte cywilizacje ze wschodu</span></span> <span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Pewnej nocy, podczas pobytu w miastowej karczmie, usłyszeli, jak wojownicy z odległego z Drakornu mówili o miejscu, gdzie każdy śmiałek znajdzie to, czego pożąda, od bogactw, po wieczny spokój.</span></span><span style="font-family: Calibri;" class="mycode_font"> </span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Nie zastanawiając się długo zaopatrzyli się w prowiant i podążali za wskazówkami zasłyszanymi od obcych.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Przez wiele dni i nocy wspólnie podróżowali na zachód, aż dotarli do pasma górskiego. Tam dojrzeli wejście do groty,które było osmalone, a z wnętrza wydobywał się odór siarki i zwęglonych ciał.. Wiedzieli, że kiedyś w tych okolicach swoje legowisko miał ogromny smok, zwany Ērinnon.Zlękli się na myśl, że w środku wciąż może przebywać jaszczur, więc postanowili rozbić obozowisko u podnóża góry. Spędzili tam trzy tygodnie, rozważając wszystkie opcje i możliwości, jakie posiadają, aż Akke doświadczył wizji, w której przepiękna niewiasta, która miała na sobie szatę z rosy i morskiej piany, ukazała mu obraz klęski <span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Ērinnon</span></span>a. Gdy nastał ranek, pozostali bracia zgodzili się podążać za bratem, podczas zejścia w czeluście groty. Najstarszy z braci postanowił, że wpierw wejdzie tam sam, by zbadać, czy nie aby na pewno nic im nie grozi.Po krótkiej chwili Akke zorientował się, gdzie obecnie przebywają, dotarli do Miejsca Przeznaczenia</span></span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">. Wszędzie dookoła nich znajdowały się skarby wszystkich królestw, przepiękne kryształy, zdobne stroje i zbroje oraz trzy smocze jaja. Po poinformowaniu o tym braci, wpadli w euforię, nie wiedząc, jaką cenę przyjdzie im zapłacić. Rozmówcy w gospodzie nie wiedzieli, że za każde życzenie trzeba zapłacić czymś, do czego jest się przywiązanym, więc i bracia nie mieli o tym pojęcia.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Akke, jako iż był najodważniejszy, podszedł do kapliczki wyrzeźbionej w ścianie jaskini i wypowiedział życzenie. Mała figurka kobiety, która była w kapliczce i za którą złapał pierwszy śmiałek, zrobiła się lodowata do tego stopnia, że jego ręka przymarzła do niej, a następnie zaczęła zamarzać. Sven i Bjorn próbowali pomóc bratu, lecz ich próba ratunku nie zdała się na nic, gdyż Akke szybko zamarzł. Gdy upadł, jego rodzeństwo chciało go przenieść, lecz, gdy tylko dotknęli ciała, trup ożył. Nie był to już ich brat, lecz bezwzględny upiór łaknący krwi. W jego prawicy pojawiła się włócznia wykonana z lodu, nazwał ją Lodową Włócznią.Od tego momentu potrafił posługiwać się językiem Nocy i językiem ludzi.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">   Zrozpaczony Bjorn podbiegł do kapliczki i wypowiedział swoje życzenie, chciał dołączyć do brata. Słysząc to, Sven odepchnął go, by nie zdążył się zamienić, lecz było za późno. Najmłodszy brat przemienił się w tego samego potwora, co Akke, lecz zamiast włóczni dzierżył łuk zrobiony z lodu, a na plecach miał kołczan z lodowymi strzałami, które jeżeli trafiły w żywy cel, momentalnie go zamrażał.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Sven nie mógł uwierzyć w to, co widzi, więc jego życzeniem było odwrócenie losu braci. W momencie wypowiedzenia słów, jego ciało stanęło w ogniu i w agonii padł na ziemię. Nie był to jednak jego koniec, gdyż przebudził się po dwóch miesiącach, by zobaczyć ognisty miecz wbity w skałę, który nazwał Trzymający Wartę.</span></span></span><br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">    Gdy dotarł do najbliższej miejscowości i zobaczył zamrożone ciała, zrozumiał co się stało. Jego bracia rozpoczęli łowy, zaczynając od ludzi, którzy nie mieli szans się przed nimi bronić. Wiedząc, że na obecną chwilę nie jest w stanie z nimi walczyć ani przemówić do rozsądku, udał się do nadmorskiego miasteczka, by wyprawić się w daleką podróż na wschód. Ostatnie co usłyszał w porcie, było to, że jego rodzeństwo nosi nowe imiona.</span></span><span style="color: #383838;" class="mycode_color"><span style="font-family: Arial;" class="mycode_font">Akke stał się Królem Śmierci, a Bjorn Nocną Zjawą.</span></span><br />
<br />
</span></span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>