<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Związek Winkulijski - Off-topic]]></title>
		<link>https://archiwum.nordata.org/</link>
		<description><![CDATA[Związek Winkulijski - https://archiwum.nordata.org]]></description>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2026 19:44:16 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Wybory 2023]]></title>
			<link>https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=4953</link>
			<pubDate>Fri, 16 Sep 2022 13:14:42 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://archiwum.nordata.org/member.php?action=profile&uid=9">Erik Otton von Hohenburg</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=4953</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Przy okazji rozważan nad ostatnim wątkiem w tym dziale "kiedy to się skończy" i rowazań nad kwestią podniesionych przez rząd kwestii reparacji wojenych, uznałem że jest to dobra okazja by trochę powymieniać się refleksjami dotyczącymi polskiej polityki. Te wybory niewątpliwie będą się różnić od dotychczasowych elekcji, chociażby z uwagi na fakt, że polityka zagranicza będzie napewno jednym z głównych tematów, obok walki z inflacją i kryzysem energetycznym (myślę, że za rok o tej porze będzie to wciąż aktualne).<br />
<br />
W sprawie reparacji i ich miejsca w polskiej polityce, którym początkowo zamierzałem poświęcić ten wątek, wydaję mi się że PiS wcale nie liczył tyle na mobilizację swojego elektoratu, ani nawet jego "moherowej" części jak się niektórym wydaje, ale na obnażenie pięty achillesowej opozycji jaką jest ich stosunek do Niemiec.  Zacznijmy od tego, że prawie każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że otrzymanie reparacji ze strony RFN jest niemożliwe, w tym osoby które popierają wysunięcie roszczeń. Już napewno zdaje sobie z tego sprawę Kaczyński, który siedzi w polityce od kilku dekad... Antyniemieckie nastroje nie dadzą PiSowi nowych wyborców, twardy elektorat też nie potrzebuje wzmocnienia tego typu narracji, więc co zamierza tym osiągnąć tym tematem PiS?<br />
<br />
według mnie sprawa jest o tyle bardziej złożona, że Kaczyński jak na dobrego spindoktora przystało próbuje nie tyle przekonać elektorat do swojej partii, co zdystansować go do Koalicji Obwatelskiej i reszty opozycji, reparacje były w zasadzie pułapką w jaką dała się złapać opozycja, krytykując ich podniesienie w momencie gdy z jednej strony udało się rozbudzić w społeczeństwie skrajne emocje, ale co ważniejsze z drugiej strony elektorat który oczekuje od opozycji prowadzenia polityki autonomicznej względem Niemiec mógł poczuć się zawiedziony. W ten oto prosty sposób PiS na życzenie opozycji postawił ją w złym świetle jako osoby które nie mają pomysłu na politykę zagraniczną inną niż ta podyktowana z Berlina. Kaczyński zdaję sobie sprawę z tego, że KO ma nad nim tą przewagę, że ich polityka europejska będzie sprawniejsza, ale przedstawienie opozycji jako opcje ubezwłasnowolnioną przez Berlin może nie tyle może zepsuć co osłabić wizerunek opozycji jako poważnego obrońcy polskich interesów w Niemczech i w UE.<br />
<br />
Żeby była jasność nie jestem pisowcem (ani wyborcą żadnej innej partii) i zgadzam się ze stwierdzeniem, że podnoszenie tematu reparacji w obecnych okolicznościach mija się z celem, czy nawet z tym że trzeba zacieśnia relacje z Niemcami z uwagi na zagrożenie ze wschodu, ale od strony PR, to opozycja wyszła na tym gorzej niż PiS, czyli Kaczyńskiemu udało się osiągnąć to co według mnie zamierzał - ukazać ich nie jako równorzędnych graczy i partnerów w Europie, ale jako osoby których plan na politykę sprowadzić można do maksymy "słuchać się Niemców" i tyle. Gdybym miał coś doradzić Hołowni, Tuskowi czy Trzaskowskiemu, to powiedziałbym im  aby zmienili strategie z chowania głowy w piasek na wysunięcie kontrpropozycji np. oświadczyć, że otrzymanie reparacji ze strony RFN jest nie możliwe, ale napewno jakaś forma zadośćuczynienia się nam należy i dlatego będziemy walczyć o lepsze warunki handlu dla polskich firm, o zwrot dzieł sztuki i kultury zagrabionych przez Niemcy, upomnienie się o status mniejszości dla Polaków mieszkających w Niemczech, czy dzieci które przejął Jugendamt, zadośćuczynienie dla żyjących ofiar wojny czy cokolwiek, co jest konkretne, realne i przy tym sprawiające wrażenie obietnicy choćby autonomicznej polityki zagranicznej. Taki przekaz zostałby na pewno bardziej doceniony przez społeczeństwo i na pewno zaskoczyłby rząd, a opozycja uniknełaby wejścia w pułapkę zastawioną przez Kaczyńskiego.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Na marginesie trochę zawiódł mnie Hołownia, bo o ile rozumiem postawe Lewicy i PO i nie spodziewałem się aby zachowali się inaczej niż to Kaczyński planował, o tyle Polska2050 nie przedstawiała się jako szorstki antypis, ale jako formacja, która chciała przełamać duopol POPiS, a nawet potrafiła skutecznie podebrać część centrowego elektoratu PiSu, przez zauważenie tego co oczekuje część jego wyborców. Według mnie miał szanse umocnić swoją pozycję jako polityk, któremu zależy z jednej strony zależy na poprawnych relacjach we wewnątrz Unii Europejskiej, ale i zarazem nie bojącego się wystąpić naprzeciw Niemcom w ochronie polskiego interesu, a wygloszenie takiego oświadczenia jakie wyżej zaproponowaem byłoby tego najlepszym dowodem.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">a jakie są wasze refleksje dotyczące życia politycznego w Polsce?</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Przy okazji rozważan nad ostatnim wątkiem w tym dziale "kiedy to się skończy" i rowazań nad kwestią podniesionych przez rząd kwestii reparacji wojenych, uznałem że jest to dobra okazja by trochę powymieniać się refleksjami dotyczącymi polskiej polityki. Te wybory niewątpliwie będą się różnić od dotychczasowych elekcji, chociażby z uwagi na fakt, że polityka zagranicza będzie napewno jednym z głównych tematów, obok walki z inflacją i kryzysem energetycznym (myślę, że za rok o tej porze będzie to wciąż aktualne).<br />
<br />
W sprawie reparacji i ich miejsca w polskiej polityce, którym początkowo zamierzałem poświęcić ten wątek, wydaję mi się że PiS wcale nie liczył tyle na mobilizację swojego elektoratu, ani nawet jego "moherowej" części jak się niektórym wydaje, ale na obnażenie pięty achillesowej opozycji jaką jest ich stosunek do Niemiec.  Zacznijmy od tego, że prawie każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że otrzymanie reparacji ze strony RFN jest niemożliwe, w tym osoby które popierają wysunięcie roszczeń. Już napewno zdaje sobie z tego sprawę Kaczyński, który siedzi w polityce od kilku dekad... Antyniemieckie nastroje nie dadzą PiSowi nowych wyborców, twardy elektorat też nie potrzebuje wzmocnienia tego typu narracji, więc co zamierza tym osiągnąć tym tematem PiS?<br />
<br />
według mnie sprawa jest o tyle bardziej złożona, że Kaczyński jak na dobrego spindoktora przystało próbuje nie tyle przekonać elektorat do swojej partii, co zdystansować go do Koalicji Obwatelskiej i reszty opozycji, reparacje były w zasadzie pułapką w jaką dała się złapać opozycja, krytykując ich podniesienie w momencie gdy z jednej strony udało się rozbudzić w społeczeństwie skrajne emocje, ale co ważniejsze z drugiej strony elektorat który oczekuje od opozycji prowadzenia polityki autonomicznej względem Niemiec mógł poczuć się zawiedziony. W ten oto prosty sposób PiS na życzenie opozycji postawił ją w złym świetle jako osoby które nie mają pomysłu na politykę zagraniczną inną niż ta podyktowana z Berlina. Kaczyński zdaję sobie sprawę z tego, że KO ma nad nim tą przewagę, że ich polityka europejska będzie sprawniejsza, ale przedstawienie opozycji jako opcje ubezwłasnowolnioną przez Berlin może nie tyle może zepsuć co osłabić wizerunek opozycji jako poważnego obrońcy polskich interesów w Niemczech i w UE.<br />
<br />
Żeby była jasność nie jestem pisowcem (ani wyborcą żadnej innej partii) i zgadzam się ze stwierdzeniem, że podnoszenie tematu reparacji w obecnych okolicznościach mija się z celem, czy nawet z tym że trzeba zacieśnia relacje z Niemcami z uwagi na zagrożenie ze wschodu, ale od strony PR, to opozycja wyszła na tym gorzej niż PiS, czyli Kaczyńskiemu udało się osiągnąć to co według mnie zamierzał - ukazać ich nie jako równorzędnych graczy i partnerów w Europie, ale jako osoby których plan na politykę sprowadzić można do maksymy "słuchać się Niemców" i tyle. Gdybym miał coś doradzić Hołowni, Tuskowi czy Trzaskowskiemu, to powiedziałbym im  aby zmienili strategie z chowania głowy w piasek na wysunięcie kontrpropozycji np. oświadczyć, że otrzymanie reparacji ze strony RFN jest nie możliwe, ale napewno jakaś forma zadośćuczynienia się nam należy i dlatego będziemy walczyć o lepsze warunki handlu dla polskich firm, o zwrot dzieł sztuki i kultury zagrabionych przez Niemcy, upomnienie się o status mniejszości dla Polaków mieszkających w Niemczech, czy dzieci które przejął Jugendamt, zadośćuczynienie dla żyjących ofiar wojny czy cokolwiek, co jest konkretne, realne i przy tym sprawiające wrażenie obietnicy choćby autonomicznej polityki zagranicznej. Taki przekaz zostałby na pewno bardziej doceniony przez społeczeństwo i na pewno zaskoczyłby rząd, a opozycja uniknełaby wejścia w pułapkę zastawioną przez Kaczyńskiego.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Na marginesie trochę zawiódł mnie Hołownia, bo o ile rozumiem postawe Lewicy i PO i nie spodziewałem się aby zachowali się inaczej niż to Kaczyński planował, o tyle Polska2050 nie przedstawiała się jako szorstki antypis, ale jako formacja, która chciała przełamać duopol POPiS, a nawet potrafiła skutecznie podebrać część centrowego elektoratu PiSu, przez zauważenie tego co oczekuje część jego wyborców. Według mnie miał szanse umocnić swoją pozycję jako polityk, któremu zależy z jednej strony zależy na poprawnych relacjach we wewnątrz Unii Europejskiej, ale i zarazem nie bojącego się wystąpić naprzeciw Niemcom w ochronie polskiego interesu, a wygloszenie takiego oświadczenia jakie wyżej zaproponowaem byłoby tego najlepszym dowodem.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">a jakie są wasze refleksje dotyczące życia politycznego w Polsce?</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kiedy to się skończy?]]></title>
			<link>https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=4945</link>
			<pubDate>Wed, 14 Sep 2022 10:11:50 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://archiwum.nordata.org/member.php?action=profile&uid=97">AleksanderNovak</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=4945</guid>
			<description><![CDATA[Obecnie obserwujemy jak państwo zwane Azerbejdżanem atakuje Armenię.<br />
<br />
Nie atakuje przy tym terytorium spornego - nieuznawalnej proormianskiej Republiki Karabachu. W 2020 roku zawarte było porozumienie pokojowe, jednak widać komuś zależy na niszczeniu życia innym ludziom i ich zabijaniu, bo żyją w innym kraju i są innej narodowości!<br />
<br />
Azerbejdżan to reżimowa dyktatura. Tamtejszy prezydent rządzi nieprzerwanie 20 lat! Wspierana jest przez Turcję która ma dobry przemysł zbrojeniowy, do niej też wrócę. <br />
<br />
Armeńska armia jest bardzo słaba. Przestarzała. W regionie nie ma żadnego sojusznika, w teorii jest to Rosja ale na prawdę ktoś sądzi że Rosja putinowska realnie pomoże Armenii w ramach ich sojuszu? Śmieszą mnie ludzie którzy są po stronie dyktatury która atakuje, tylko dlatego że samotna Armenia zwraca się do jedynego sporego gracza w regionie Rosji. Turcja i Azerbejdżan wykorzystują nowoczesne techniki walki. W sieci są nagrania jak bezbronni Ormiańscy żołnierze są zabijani dronami, na nagraniach widać trup za trupem... <br />
<br />
To agresja na niepodległe, demokratyczne i suwerenne państwo przez dyktatorski reżim Azerbejdžanu. To DOKŁADNIE to samo co robi Putin na Ukrainie tylko w mniejszej skali! No i tym razem role wygranego się odwróciły. Armenia przegra tą wojnę, to pewne. Azerbejdżan wymusi na niej co zechce.<br />
<br />
Turcja wspiera zbrodnicze państwo - Azerbejdžan przy tym sama eksterminując Kurdów i atakując inne państwa nieodległe suwerenne państwa - Irak i Syrię. To imperializm taki sam jaki uprawia Putin! <br />
<br />
Wzywam całe to forum do chociaż moralnego sądu: bycia po stronie pokoju, pacyfizmu i dobrej woli, miłości do bliźniego i dbania o świat. Wszyscy jesteśmy ludźmi, nie ma żadnego człowieka lepszego i gorszego ze względu na kulturę język wiarę w Boga czy kolor skóry! Niech żyje pokój, demokracja! Niech zniknie imperializm z głów ludzi i chęć wojny. Bo te wojny są dosłownie o nic.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Obecnie obserwujemy jak państwo zwane Azerbejdżanem atakuje Armenię.<br />
<br />
Nie atakuje przy tym terytorium spornego - nieuznawalnej proormianskiej Republiki Karabachu. W 2020 roku zawarte było porozumienie pokojowe, jednak widać komuś zależy na niszczeniu życia innym ludziom i ich zabijaniu, bo żyją w innym kraju i są innej narodowości!<br />
<br />
Azerbejdżan to reżimowa dyktatura. Tamtejszy prezydent rządzi nieprzerwanie 20 lat! Wspierana jest przez Turcję która ma dobry przemysł zbrojeniowy, do niej też wrócę. <br />
<br />
Armeńska armia jest bardzo słaba. Przestarzała. W regionie nie ma żadnego sojusznika, w teorii jest to Rosja ale na prawdę ktoś sądzi że Rosja putinowska realnie pomoże Armenii w ramach ich sojuszu? Śmieszą mnie ludzie którzy są po stronie dyktatury która atakuje, tylko dlatego że samotna Armenia zwraca się do jedynego sporego gracza w regionie Rosji. Turcja i Azerbejdżan wykorzystują nowoczesne techniki walki. W sieci są nagrania jak bezbronni Ormiańscy żołnierze są zabijani dronami, na nagraniach widać trup za trupem... <br />
<br />
To agresja na niepodległe, demokratyczne i suwerenne państwo przez dyktatorski reżim Azerbejdžanu. To DOKŁADNIE to samo co robi Putin na Ukrainie tylko w mniejszej skali! No i tym razem role wygranego się odwróciły. Armenia przegra tą wojnę, to pewne. Azerbejdżan wymusi na niej co zechce.<br />
<br />
Turcja wspiera zbrodnicze państwo - Azerbejdžan przy tym sama eksterminując Kurdów i atakując inne państwa nieodległe suwerenne państwa - Irak i Syrię. To imperializm taki sam jaki uprawia Putin! <br />
<br />
Wzywam całe to forum do chociaż moralnego sądu: bycia po stronie pokoju, pacyfizmu i dobrej woli, miłości do bliźniego i dbania o świat. Wszyscy jesteśmy ludźmi, nie ma żadnego człowieka lepszego i gorszego ze względu na kulturę język wiarę w Boga czy kolor skóry! Niech żyje pokój, demokracja! Niech zniknie imperializm z głów ludzi i chęć wojny. Bo te wojny są dosłownie o nic.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Historia Cesarzowej Elżbiety]]></title>
			<link>https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=4930</link>
			<pubDate>Fri, 09 Sep 2022 23:57:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://archiwum.nordata.org/member.php?action=profile&uid=16">Joahim von Ribertrop</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://archiwum.nordata.org/showthread.php?tid=4930</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Historia Cesarzowej Elżbiety</span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Odcinek 1 – Zaczynamy!</span></div>
<br />
Wczoraj zmarła Królowa Elżbieta II. W związku z tym postanowiłem zagrać nią kampanię w Crusader Kings II. Warunki okazały się (nie)sprzyjające – śmierć Królowej Kenny uwaliła moją grę Szkocją i po raz pierwszy w dziejach mojej gry w CK2 odesłała do ekranu Game Over. Zatem, no cóż… Nie przedłużając – zaczynamy.<br />
 <br />
(Jeszcze szybka informacja: na modzie którym gram Wielka Brytania to imperium. Będę więc mówił „Cesarz, Cesarzowa” i tak dalej. No i jest to moja pierwsza gra imperium w życiu, więc sorry za błędy.)<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755455.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755455_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755455_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
6 lutego 1952. Tego dnia umiera Cesarz Jerzy VI. Tron obejmuje jego 25-letnia córka Elżbieta. Oczywiście jak to zwykle na tym modzie bywa – bez męża i z randomowo wygerenowaną córką Margaret. Ech…<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755456.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755456_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755456_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Pierwsze co zrobiła Cesarzowa to rzecz jasna wybór ambicji (wyjść za mąż) i znalezienie odpowiedniego kandydata na męża. Kandydat musiał być w podobnym do Elżbiety wieku i być chętnym na ślub matrylinearny (bo nie ma opcji by Windsorowie skończyli się na Elżbiecie!). Wybór padł na Mattiego, syna byłego Króla Finlandii Lauriego. Prestiżu za to prawie co nic, sojuszu zbytnio też – ale przynajmniej oddalamy groźbę Game Over!<br />
 <br />
To pora zacząć grać. Dzień po rozpoczęciu gra stwierdziła, że mam za dużą domenę o aż jeden, więc oddałem Somerset Księżnej Kornwalii. Potem trzeba rozesłać radę. Kanclerz won fabrykować roszczenia do Normandii (Normandy is English!), Marszałek, Zarządca i Mistrz Szpiegów – pracować w Londynie. A Kapłan niech nawraca Księcia Lothian na anglikanizm! No, teraz można serio zacząć grać…<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755457.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755457_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755457_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
23 lutego 1952 roku – ważna data. Wiecie co wtedy było? Cesarzowa Elżbieta wyszła za mąż za Mattiego! To wielkie święto! Oczywiście jako osoba dumna zamiast pieniędzy postanowiła zabrać prestiż. Tak być powinno! No i przy okazji ambicja wypełniona (wincyj prestiżu!), to trzeba wybrać nową. A zatem Cesarzowa Elżbieta będzie chciała mieć syna.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755458.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755458_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755458_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
14 kwietnia 1952 nastąpił pierwszy kontakt z zagranicą – Królowa Holandii Juliana zaproponowała ślub swojego brata Lutberta Oranje-Nassau z niejaką Matildą Mayll. W zasadzie nie wiem czemu ona. Mam wrażenie, że Julianna po prostu próbuje udobruchać brata czy coś. Matilda nie jest w żaden sposób spokrewniona z moim rodem albo coś… Ale w sumie, Elżbieta to Cesarzowa. To oczywiste, że każdy chce być z nią powiązany. Więc akceptujemy.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755459.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755459_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755459_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755460.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755460_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755460_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Dobra kurde, nie minęły nawet dwa dni, już dwie nowe propozycje. Tym razem Haakon, Król Norwegii chce wydać swojego syna Sivarda, następcę tronu, za naszą siostrę Adelę. Cóż, czemu nie. Może z Norwegii uda się zrobić wartościowego sojusznika czy coś? No i jeszcze Walter, Król Niemiec Wschodnich proponuje ślub matrylinearny jego córki Ingi (następczyni tronu Niemiec Wschodnich) z wujkiem Elżbiety Edwardem (byłym Cesarzem jako Edward II). No dobra, czemu nie. Ja pretendentów do korony z radością powyprzedaję za granicę…<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755461.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755461_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755461_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
I kolejna propozycja! Tym razem Fryderyk VI, Król Danii, chce poślubić Mahaut Itchington. Kolejna pomniejsza osoba z dworu. No ok.<br />
 <br />
Wkrótce potem z ofertą ślubu jego córki z jednym z dworzan przybył jakiś pomniejszy hrabia. Nie będę wam miejsca zajmował screenem tego. Oczywiście, propozycja zaakceptowana.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755462.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755462_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755462_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Nasza Cesarzowa jest dumną osobą. Dumną – i bogatą. W najbliższym czasie nie zanosi się na możliwość utworzenia żadnego Królestwa (a mogę aż trzy – Szkocji, Anglii i Walii, ale potrzeba Wiary), więc można ich trochę wydać. Dlatego Cesarzowa Elżbieta zdecydowała się 19 lipca 1952 roku rozpocząć budowę Statuy na jej cześć w Londynie. Zajmie to 7 lat, ale na pewno będzie warto.<br />
 <br />
I tym miłym akcentem kończymy Odcinek 1 Historii Cesarzowej Elżbiety! Ciąg dalszy nastąpi już wkrótce. Na dziś to koniec, dziękuję, do zobaczenia.<br />
 <br />
I pamiętajcie – Niech Żyje Królowa! Choćby w naszych sercach.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755463.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755463_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755463_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Świat (a przynajmniej jego zachodnia część) na koniec Odcinka 1]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Historia Cesarzowej Elżbiety</span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Odcinek 1 – Zaczynamy!</span></div>
<br />
Wczoraj zmarła Królowa Elżbieta II. W związku z tym postanowiłem zagrać nią kampanię w Crusader Kings II. Warunki okazały się (nie)sprzyjające – śmierć Królowej Kenny uwaliła moją grę Szkocją i po raz pierwszy w dziejach mojej gry w CK2 odesłała do ekranu Game Over. Zatem, no cóż… Nie przedłużając – zaczynamy.<br />
 <br />
(Jeszcze szybka informacja: na modzie którym gram Wielka Brytania to imperium. Będę więc mówił „Cesarz, Cesarzowa” i tak dalej. No i jest to moja pierwsza gra imperium w życiu, więc sorry za błędy.)<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755455.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755455_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755455_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
6 lutego 1952. Tego dnia umiera Cesarz Jerzy VI. Tron obejmuje jego 25-letnia córka Elżbieta. Oczywiście jak to zwykle na tym modzie bywa – bez męża i z randomowo wygerenowaną córką Margaret. Ech…<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755456.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755456_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755456_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Pierwsze co zrobiła Cesarzowa to rzecz jasna wybór ambicji (wyjść za mąż) i znalezienie odpowiedniego kandydata na męża. Kandydat musiał być w podobnym do Elżbiety wieku i być chętnym na ślub matrylinearny (bo nie ma opcji by Windsorowie skończyli się na Elżbiecie!). Wybór padł na Mattiego, syna byłego Króla Finlandii Lauriego. Prestiżu za to prawie co nic, sojuszu zbytnio też – ale przynajmniej oddalamy groźbę Game Over!<br />
 <br />
To pora zacząć grać. Dzień po rozpoczęciu gra stwierdziła, że mam za dużą domenę o aż jeden, więc oddałem Somerset Księżnej Kornwalii. Potem trzeba rozesłać radę. Kanclerz won fabrykować roszczenia do Normandii (Normandy is English!), Marszałek, Zarządca i Mistrz Szpiegów – pracować w Londynie. A Kapłan niech nawraca Księcia Lothian na anglikanizm! No, teraz można serio zacząć grać…<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755457.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755457_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755457_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
23 lutego 1952 roku – ważna data. Wiecie co wtedy było? Cesarzowa Elżbieta wyszła za mąż za Mattiego! To wielkie święto! Oczywiście jako osoba dumna zamiast pieniędzy postanowiła zabrać prestiż. Tak być powinno! No i przy okazji ambicja wypełniona (wincyj prestiżu!), to trzeba wybrać nową. A zatem Cesarzowa Elżbieta będzie chciała mieć syna.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755458.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755458_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755458_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
14 kwietnia 1952 nastąpił pierwszy kontakt z zagranicą – Królowa Holandii Juliana zaproponowała ślub swojego brata Lutberta Oranje-Nassau z niejaką Matildą Mayll. W zasadzie nie wiem czemu ona. Mam wrażenie, że Julianna po prostu próbuje udobruchać brata czy coś. Matilda nie jest w żaden sposób spokrewniona z moim rodem albo coś… Ale w sumie, Elżbieta to Cesarzowa. To oczywiste, że każdy chce być z nią powiązany. Więc akceptujemy.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755459.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755459_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755459_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755460.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755460_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755460_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Dobra kurde, nie minęły nawet dwa dni, już dwie nowe propozycje. Tym razem Haakon, Król Norwegii chce wydać swojego syna Sivarda, następcę tronu, za naszą siostrę Adelę. Cóż, czemu nie. Może z Norwegii uda się zrobić wartościowego sojusznika czy coś? No i jeszcze Walter, Król Niemiec Wschodnich proponuje ślub matrylinearny jego córki Ingi (następczyni tronu Niemiec Wschodnich) z wujkiem Elżbiety Edwardem (byłym Cesarzem jako Edward II). No dobra, czemu nie. Ja pretendentów do korony z radością powyprzedaję za granicę…<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755461.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755461_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755461_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
I kolejna propozycja! Tym razem Fryderyk VI, Król Danii, chce poślubić Mahaut Itchington. Kolejna pomniejsza osoba z dworu. No ok.<br />
 <br />
Wkrótce potem z ofertą ślubu jego córki z jednym z dworzan przybył jakiś pomniejszy hrabia. Nie będę wam miejsca zajmował screenem tego. Oczywiście, propozycja zaakceptowana.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755462.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755462_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755462_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Nasza Cesarzowa jest dumną osobą. Dumną – i bogatą. W najbliższym czasie nie zanosi się na możliwość utworzenia żadnego Królestwa (a mogę aż trzy – Szkocji, Anglii i Walii, ale potrzeba Wiary), więc można ich trochę wydać. Dlatego Cesarzowa Elżbieta zdecydowała się 19 lipca 1952 roku rozpocząć budowę Statuy na jej cześć w Londynie. Zajmie to 7 lat, ale na pewno będzie warto.<br />
 <br />
I tym miłym akcentem kończymy Odcinek 1 Historii Cesarzowej Elżbiety! Ciąg dalszy nastąpi już wkrótce. Na dziś to koniec, dziękuję, do zobaczenia.<br />
 <br />
I pamiętajcie – Niech Żyje Królowa! Choćby w naszych sercach.<br />
 <br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755463.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1016/99886723298755463_t.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 99886723298755463_t.png]" class="mycode_img" /></a></div>
Świat (a przynajmniej jego zachodnia część) na koniec Odcinka 1]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>