W Budzimiracie Apfelisnel panowała cisza, mieszkańcy wykonywali swe obowiązki, a niektórzy łowili ryby. Dało się też słyszeć szelest liści w okolicznym parku, było też słychać silniki samochodów. Nagle na horyzoncie pojawił się mały punkt, który zaczął wzrastać. Wkrótce rozłegl się alarm, który przestraszył Winkulijskich mieszkańców, niektórzy uciekali w popłochu, a nieliczni pozostawali w miejscu. Nagle mały punkt zaczął się zamieniać w okręt wojskowy, był on w barwach ZSKHiW. Gdy okręt zbliżył się do brzegu wysiedli z niego żołnierze, którzy poszli w kierunku siedziby Garnizonu Apfelisnel, gdy przybyli do siedziby Garnizonu zaczęli ostrzeliwać stacjonujące tam jednostki , a żołnierzy wzięli w niewolę. Wkrótce marynarze przystąpili do ostrzeliwania domów, a okoliczni Weerlandczycy witali marynarzy kwiatami. Na ulicach trwały zacięte walki, Winkulijczycy dalej uciekali w popłochu, niektórzy schronili się w głąb Apfelisnel.
Zrujnowane Winkulijskie domy w Apfelisnel
Po ostrzeliwaniu ulic do marynarzy KFW przyszedł Ataman Królewskiej Floty Wojennej, Tymoteusz Dostojewski - Faradobus. Kazał on zbudować domy dla Weerlandzkich osadników, wkrótce rozkazał przygotować namioty oraz pojazdy, a także broń. Przystąpili także do budowania osiedla wojskowego, a także dalej ostrzeliwali wioski, w których mieszkali Winkulijczycy, walkom nie było końca, a marynarze KFW organizowali szpitale polowe dla rannych marynarzy.
Spośród wielu mieszkańców stolicy Księstwa Sambany i jedynego miejsca z którego da się zebrać podatki bez wojny, niewielu znaczy dla reszty lokalnego społeczeństwa tyle, co lokalny Sangoma, Ururu Tsa'Baka.
Sangomowie to znachorzy, zielarze, wróżbici i parapsycholodzy. W Sambanie jest ich kilka tysięcy - zwykle przypada jeden na wioskę, choć zdarza się też, że kilka wiosek ma jednego Sangoma. W bardzo przesądnym społeczeństwie kontynentu odgrywają oni bardzo dużą rolę.
Ururu Tsa'Baka jest najsłynniejszym ze wszystkich Sangomów Sambany (w skrócie SS). Przyczyną tego są jego wielkie przepowiednie, w których przepowiada on takie rzeczy jak "umrzesz" czy "za dwanaście miesięcy wszyscy których znasz będą o rok starsi". Oczywiście nie przepowiada on tak niepotrzebnych rzeczy jak to kiedy i na co się umrze, bo na co to komu?
Należy jednak pamiętać, że przepowiadanie przyszłości to ciężki kawałek chleba i nie każdego stać na kupienie przepowiedni - cena bowiem wynosi od 1000 (jak ma dobry dzień, czytaj w piątek) do 5000 Secesów (jak ma zły dzień, czytaj w poniedziałek).
Co mądrzejsi mieszkańcy Sambany którym jakimś cudem udaje się stąd uciec w stu procentach legalnie wyjechać i pouczyć się w jakiejś szkole albo i nawet uniwersytecie gdzieś w Insulii mówią, że tak naprawdę te przepowiednie to są nic nie warte, że Ururu ludzi trzepie na kasę i że lepiej by te pieniądze oszczędzili, pojechali na Voximę albo do Federalnej Guberni i tam się nauczyli prawdziwie przydatnych rzeczy. Oczywiście reszta społeczeństwa ma ich gdzieś i i tak idzie do niego, nawet w poniedziałek (co dowodzi skrajnej głupoty takich ludzi).
Ururu przyjmuje każdego chętnego od poniedziałku do piątku w swoim szałasie domu przy rynku w Sambana City.
Siły KSZ na wyspie powiększają się z dnia na dzień. To tylko pokazuje że Winkulijczycy łatwo nie oddadzą swojej ziemi. Dziś na wyspę wysłano dywizje albiońskiej piechoty morskiej. Formowana jest również obrona terytorialna z lokalnych mieszkańców. Wody wokół wyspy są cały czas kontrolowane i patrolowane przez naszą marynarkę wojenną. Raporty donoszą że nie zaobserwowano żadnych jednostek w pobliżu. Dowództwo KSZ dyskutuję na temat ewentualnego powiększenia naszych sił na wyspie. Niebawem ruszą przygotowania do budowy umocnień oraz fortyfikacji nabrzeżnych. Rozbudowywane jest również prowizoryczne lotnisko wojskowe.
Spis obecnych sił na Apfelinsel - I Kompania obrony terytorialnej Apfelinsel
- I oraz II Kompania Gwardii Narodowej Albionu
Witajcie moi ukochani...Przyjaciele. Nazywam sie Arbuz Dumbledore i pełnie funkcje premiera ZSKHIW. Przybyłem do was celem nawiązania ciepłych, braterskich relacji dyplomatycznych. Mam nadzieje że nasze obydwa kraje będą żyć po wieki w zgodzie i przyjaźni. Ze smutkiem jednak konstatuje że na sam początek rząd ZSKHIW powinien wyjaśnić pewne zabawne nieporozumienia jakie narosły wokół naszej specjalnej operacji pokojowej. Przesyłam zatem oficjalne stanowisko władz ZSKHIW w tej sprawie. Mam nadzieje ze po zapoznaniu sie z nim wszelkie niesnaski między nami dobiegną końca i będziemy mogli przejść do owocnych negocjacji nt. dalszej współpracy.
N a r o d o w y K o m i s a r i a t D y p l o m a c j i
O Ś W I A D C Z E N I E w sprawie okupacji Wielkiego Budzimiratu Apfelisnel
Hirschberg - Joksopolis, 11 marca 2022 roku
Z nieskrywanym oburzeniem rząd Zjednoczonego Socjalistycznego Królestwa Hirschbergii i Weerlandu przyjął wiadomość, że w niektórych kręgach pewni ludzie publicznie określają nasze państwo mianem „agresora” sugerując, iż celem naszej polityki są wrogie akcje względem Związku Winkulijskiemu. Nic takiego miejsca nie miało, a nawet jeśli się wydarzy to najwyraźniej dlatego, że ktoś na to zasłuży. Na ten moment Socjalistyczne Królestwo, jako lider v-światowego monarchosocjalizmu i kraj pokoju oraz szczęśliwości, postrzega Winkulię nie inaczej, jak po prostu przyjaciela i potencjalnego sojusznika. W żadnym wypadku nie rościmy sobie prawa do ani skrawka winkulijskiego terytorium. Nigdy nie napadliśmy żadnego państwa wirtualnego, a także nie mamy zamiaru tego czynić. Rada Komisarzy Narodowych wyraża głębokie przekonanie, że przyszłe stosunki bilateralne będą budowane na fundamencie wzajemnego zrozumienia i wspierania się w dążeniu do wspólnych celów.
Jednocześnie rząd Socjalistycznego Królestwa jako wyraziciel woli szerokich mas Ludu Szlacheckiego Hirschbergii, Weerlandu, Aralii, Stepów Wewnętrznych oraz Żuław Rzeżuszych, a także licznie obecnych na terenie naszego kraju grup nielegalnych imigrantów, wyraża zdecydowane potępienie wobec faktu samowolnego zajęcia całości terytorium Wielkiego Budzimiratu Apfelisnel – państwa skonfederowanego z Socjalistycznym Królestwem. Trudno znaleźć słowa na określenie bezczelnego czynu, w ramach którego wykorzystano chwilowe kłopoty techniczne w funkcjonowaniu zarówno Nieśmiertelnej Ojczyzny Monarchosocjalizmu, jak i dzielącej z nim wspólne forum Stolicy Budzimirowej. Nie można zaprzeczyć, że Związek Winkulijski bez podejmowania najmniejszej próby nawiązania kontaktu z Mistrzem Budzimirem VII, pełnoprawnym władcą rzeczonego terytorium, rozpoczął okupację wyspy, której los od przeszło dziesięciu lat jest nierozerwalnie związany z państwem hirschbersko-weerlandzkim. W przypadku, gdy obecna sytuacja nielegalnego zajmowania Apfelisnel nie ulegnie zmianie władze Socjalistycznego Królestwa, będącego strażnikiem pokoju w V-Świecie, podejmą zdecydowane kroki – stosowne do zaistniałej sytuacji nie wykluczając przy tym specjalnej operacji humanitarnej z udziałem grup wolontariuszy – przedstawicieli organizacji charytatywnych.
Przy tym wszystkim jednak rząd Socjalistycznego Królestwa pragnie podkreślić odrębność pomiędzy naszym państwem oraz niezależnym Wielkim Budzimiratem Apfelinsel, którego terytorium w żadnym stopniu nie podlega jurysdykcji władz hirschbersko-weerlandzkich i którego władca – Mistrz Budzimir VII – nie stanowi oficjalnego reprezentanta Socjalistycznego Królestwa pozostając jedynie duchowym liderem budzimirystów. Tym bardziej niedorzeczne wydają się wszelkiego rodzaju oskarżenia formułowane pod adresem kierownictwa naszego państwa, które raz jeszcze pragnie wyrazić wolę utrzymywania przyjacielskich relacji z Winkulią w celu pomnażania wspólnego dobrobytu – dobrobytu budowanego na wartościach.
Wspólne ćwiczenia w górskich poligonach Armii Federacji Republistanu a dokładniej 2. Pułku Anszańskiego im. Miasta Ivanova oraz niektórych jednostek Wojsk Powietrznych Secesyjnej Republiki Westland odbędą się w ten weekend. Wkrótce przedstawiony zostanie dokładny plan ćwiczeń w Hrabstwie Zakugarskim.
Trinitz jest niewielkim miastem położonym w centralnej Winkulii. Leży ono raczej podmokłym terenie, wokół miasta można napotkać liczne bagna, trzęsawiska i stawy. Od wschodniej i północnej strony Trinitz jest otoczony przez las - tak zwany Bór Trzcinicki. Na południe od miasta znajduję się natomiast jezioro Trzcin. Nazwa miasta pochodzi od licznych trzcin gąszczących się wokół jeziora i mokradeł.
Moczary w pobliżu Trinitzu
Według przeprowadzonego niedawno (marzec 2022) spisu, miasto zamieszkuje około siedem i pół tysiąca ludzi. Dane te jednak są jednak niedokładne ze względu na nieufność mieszkańców do administracji państwowej. Miasto przez lata było zaniedbane przez władze państwowe, panuje tu bieda, a infrastruktura jest mało rozwinięta.
Mieszkańcy miasta zajmują się głównie rozbojem, bimbrownictwem i spożywaniem alkoholu. W mniejszym stopniu rybołówstwem , zbieraniem grzybów i kłusownictwem.
Wielu młodych obywateli opuściło miasto w ostatnich latach, ze względu na wysokie bezrobocie i brak jakichkolwiek perspektyw.
W centrum miasta jest położony rynek, zabudowa jest tu najbardziej reprezentatywna. Nieopodal przebiega również główna droga łącząca miasto z resztą kraju. Mieszczą się tu główne obiekty użyteczności publicznej, jak ratusz, kościół i naczelny miejscowy przybytek kulinarno-alkoholowy - Bar pod Gruszą, gdzie mieszkańcy codziennie oddają sie integracji.
Na obrzeżach mieszkańcy mieszkają głównie w drewnianych chałupach. Poza granicami miasta leży także kilka pobliskich wsi.
Wprawdzie fakt faktem Insulijskie Siły Zbrojne nie istnieją, ale postanowiłem się zastanowić nad tym, jak one w ogóle winny być rozlokowane.
Na pierwszy rzut oka sprawa jest jasna - winny one stacjonować w Federalnej Guberni i Rubie, czyli na Ziemiach Cesarskich. Ale myślę też, że przynajmniej kilka oddziałów winno stacjonować na obszarach naszych prowincji.
Dlaczego? Ano dlatego, że Westland ma w zwyczaju srać się o każdą decyzję Cesarza i trzeba ich sprać by się nauczyli mamy w Konstytucji takie coś jak artykuł 22, stanowiący, że prowincja nie może ogłosić secesji. No fajnie, tylko kto ma o to zadbać? I tu by była rola tych oddziałów, które w ostateczności szły by stłuc zhuntowaną prowincję (tak, Voxland też). Ewentualnie mogłyby być też wzywane na pomoc przez władze prowincji, w sytuacji zagrożenia dla jej funkcjonowania.
Gdy tylko na Apfelinsel dotarły doniesienia o ultimatum ZSKHiW, miejscowa ludność od razu zaczęła przygotowania do ewentualnej obrony przed zagraniczną inwazją. Wicekról Żmigrodzki, który przybył dzisiejszego ranka na wyspę, powołał do życia Obronę Terytorialną Apfelinsel, która to ma być ochotniczą jednostką wojskową, której celem ma być wspieranie winkulijskiego wojska w obronie wyspy przed imperialistycznymi hienami. Dowództwo nad jednostką powierzono legendarnemu dowódcy komunistycznej partyzantki z Azymutii, Koriakinowi Meluyemu.
W dniu dzisiejszym równocześnie odbył się na wyspie demonstracja przeciwko imperialistycznym zapędom ZSKHiW. W swoim przemówieniu Żmigrodzki zapowiedział, że będzie bronił wyspy wszelkimi sposobami, a jeśli dojdzie do wojny, to jest w stanie ponieść każdą ofiarę. Wicekról zapowiedział, że w niedługim czasie zorganizowane zostanie na wyspie referendum, w którym obywatele zostaną zapytani o to, czy popierają pozostanie w ramach Związku Winkulijskiego.