Napisane przez: Artur Kardacz - 28 Apr 2021, 11:24:34 - Forum: Archiwum
- Brak odpowiedzi
Wojna czterodniowa nie była tylko okazją do przetestowania naszej armii, sprawdziła też nastroje w kraju i patriotyzm. Mimo wszystko wojna wymusza wprowadzenie kilku istotnych zmian. Pierwszą z nich jest całkowite zniesienie niewolnictwa. Każdy niewolnik otrzyma obywatelstwo Związku Albiońskiego oraz rekompensatę. Zmiany te również dotyczą kolonii Ligi Morskiej i Kolonialnej. Zmianom ulega również nasza armia. Już dziś wystartuję program unowocześnienia armii i zwiększenie jej liczebności. Sytuacja gdy brakuję nam ludzi na froncie jest niedopuszczalna.
Lotnictwo wojskowe
AVI-5
Typ: Ciężki myśliwiec przewagi powietrznej
Prędkość maks. 2,5 Macha
pułap: 19 200m
Zasięg: 4631
Wersje:
AVI-5 - pierwsza wersja bez modyfikacji
AVI-5B - Zmodernizowana wersja z większym zasięgiem i lepszym uzbrojeniem.
AVI-5B2 - Zmodernizowany AVI-5B do roli myśliwca wielozadaniowego, zdolnego do precyzyjnej likwidacji celów naziemnych.
Uzbrojenie: działko 20mm, 11 węzłów pod skrzydłami, pociski powietrze-powietrze średniego i długiego zasięgu, bomby kasetowe i kierowane, wersja B2 ma możliwość zawieszenia pocisków powietrze-ziemia.
AVI-5 w locie
AVI-4
Typ: myśliwiec przewagi powietrznej
Prędkość maks. 2480 km/h
Pułap 17 000 m
Zasięg 3200 km (ze zb. dod.)
Wersje:
AVI-4A - Pierwsza wersja.
AVI-4B- Wersja z lepszym silnikiem.
AVI-4C - Ulepszona wersja wersji B z radarem z AVI-5.
Uzbrojenie: działko 20mm, 9 węzłów pod skrzydłami, rakiety powietrze-powietrze dalekiego zasięgu oraz średniego.
AVI-4 w locie
NAVI-2A (jedyna wersja)
Typ: Samolot szturmowy
Prędkość maks. 834 km/h
Pułap: 11000
Zasięg: 1820 km
Uzbrojenie: Działko 30mm, 10 węzłów pod skrzydłami, Rakiety powietrze-powietrze krótkiego i średniego zasięgu, pociski powietrze-ziemia, rakiety niekierowane powietrze-ziemia, bomby kierowane, bomby kasetowe,
NAVI-2A w locie
NAVI-3
Typ: Lekki samolot wielozadaniowy
Prędkość maks. 702km/h
Pułap: 13 200m
Zasięg: 1400km
Uzbrojenie: działko 20mm, 6 węzłów pod skrzydłami, rakiety powietrze-powietrze średniego i krótkiego zasięgu, rakiety powietrze-ziemia, bomby kasetowe i kierowane
Wersje:
NAVI-3A - Wersja wielozadaniowa
NAVI-3TBV - Wersja szkolno-bojowa z dwoma miejscami.
NAVI-3A w locie
Ostatnie wydarzenia w Winkulii mocno wstrząsnęły Voxlandem. Ludzie zaczęli się niepokoić o swoje życie. Zwłaszcza niepokój wywołała plotka, jakoby Sekretarz Generalny planował zerwać traktat na budowę tunelu między Voximą a Ramandią. I choć Sekretarz szybko zaprzeczył tej plotce, niepokój pozostał. Chaos w kraju jeszcze bardziej zwiększyło ujawnienie żądań protestujących w Anater, a dokładniej tego, w którym żąda się wysunięcia roszczeń do ziem ZP.
Sekretarz Generalny Partii Pracy Voxlandu Joahim von Ribertrop siedział w swoim gabinecie w Voxie i wpatrywał się w sufit zastanawiając się, co począć w obecnej sytuacji. W tym momencie do gabinetu wszedł Robert Stelmaszyk, jego asystent.
-Jest źle- powiedział Stelmaszyk.- Żmigrodzki postanowił negocjować z protestującymi. Co z tym zrobimy?
-A zagwarantował, że spełni ich żądania?- zapytał Joahim.
-Na razie tylko trzy, i to takie typowo wewnątrzwinkulijskie.
-Wewnątrzwinkulijskie mnie nie interesują- powiedział Joahim przenosząc wzrok na Roberta.- Co z postulatem mobilizacji armii na zachodzie Winkulii i wysunięciem roszczeń?
-Jak na razie trwają rozmowy- powiedział Robert.
Joahim westchnął.
-Coś z tym planuje Pan zrobić?- zapytał Stelmaszyk.
-A czy coś mogę?- zapytał Sekretarz.- Nie mamy żadnego środka nacisku na Winkulię, a przynajmniej ja takiego nie dostrzegam. Każ przygotować mój samolot, lecę do Los Alexos na spotkanie z Novakiem.
Stelmaszyk skinął głową.
-A kto przejmie władzę jak Pana nie będzie?- spytał.
-Nie zadawaj głupich pytań- oburzył się Joahim.- Liczę na to, że twoje chwilowe rządy upłyną spokojnie. Przygotuję ci listę zadań.
Stelmaszyk wyszedł z gabinetu a Joahim otworzył plik tekstowy na komputerze i zaczął pisać polecenia na najbliższe dni...
Nad Winkulią zebrały się ciemne chmury. Widmo wojny domowej, ciągła walka o władzę i dominację może doprowadzić do upadku. Punktem zapalnym okazała się zmiana ustroju. Dawne przyjaźnie pękły, sojusze zostały zerwane. Rozpoczyna się czas gdzie każdy pragnie sięgnąć po władzę. Jak zakończy się ta walka? Kto osiągnie ostateczny triumf?
23 kwietnia nikt nie spodziewał się wielkiego przewrotu. Państwo wprawione w uśpienie nie było przygotowane na burzliwe wydarzenia. Erik Otton von Hohenburg oraz Mateusz Żmigrodzki wykorzystali chwilę załamania i przejęli rządy. Czy spodziewali się zaciekłego oporu? Pierwsze na przeciw wyszedł Związek Albioński. Potępił on działanie samozwańczego władcy i wypowiedział wojnę królowi. Po czterech dniach siły króla oraz armia Związku Albiońskiego podpisały pokój w nadziei że wspólnie znajdą pokojowe rozwiązanie. Jednak czy jest to możliwe? Czy wszechobecne intrygi oraz chęć władzy pozwalą na pomyślne rozwiązanie? Nadchodzi burzliwy czas w historii Winkulii, jaką rolę odegrają poszczególne dzielnice i obywatele? Czy jesteś gotowy/wa stanąć do walki?
Jan II budynku dawnego Ministerstwa Spraw Wojskowych, pospiesznie przemianowanym na Komendę Głowną tajnej królewskiej policji politycznej —Kongsversaherheit. Przeszedł się po remontowanych korytarzach zmierzając wprost do swego gabinetu na trzecim piętrze. Gdy w końcu mógł zasiąść za biurkiem, gotowy do swoich powinności jako nowy zwierzchnik "kongsvehru"(jak skrótowo określano jednostkę), przybył do niego szef agencji kontrwywiadu.
— JKW Regent oczekuje, iż zajmiemy się pilnie sprawą rozruchów w Anater! — oświadczył urzędnik
— dobrze zatem, tylko kto je wszczyna? Oczywiście wiem, że to partia regionów, ale czy może ktoś jeszcze?
— no właśnie.. Do Partii Regionów przyłączyła się część radykalnych działaczy Związku Prawicy, a także Folksbundu, a wraz z nimi powędrowało także poparcie części byłych oficerów Folksguarde i wojska, a to już nie jest zabawa.
— czyli jak dobrze rozumiem sugerujesz, że szykują kolejny pucz, a rozruchy to jedynie przykrywka. Ciekawe w tej sytuacji wydaje się, że tak łatwo Albion przystał na zawieszenie broni.
— dokładnie. Najwidoczniej nie mają pieniędzy na długotrwałą kampanie wojenną, za to te szuje z elmik doskonale odnajdują się w działaniach na tyłach wroga.
— ha! Od początku wiedziałem, że zawieszenie broni to zły pomysł. Od początku miałem przeczucie, że wykończyć nas chcą w ten sposób!
— co zatem czynić?
— to proste — stwierdził wypijając łyk whisky — zinfiltrować Partię Regionów, dostać się do najbliższego kręgu wokół Franciszka Paderewskiego i pod żadnym pozorem nie pozwolić mu na wyjazd z kraju! Jeśli spróbuję — aresztować.
Cztery dni temu, w piątek 23 kwietnia, przeprowadzony został zamach stanu. Ruch ten, podjęty przez JKM Jana II oraz przeze mnie, nie miał na celu zagarnąć władzę w nasze ręce. Nie był on podyktowany chęcią skupienia w dłoniach naszych całej władzy w Związku Winkulijskim. Jedynym jego celem, który nam przyświecał, było odnowienie naszego państwa, czego chcieliśmy właśnie dokonać poprzez restaurację monarchii winkulijskiej.
Jednakże, dni ostatnie i wyrażane w tym czasie przez społeczeństwo reakcje na temat zmian przez nas przedsięwziętych, pokazały że naród Winkulii owszem, pragnie zmian, ale w zupełnie innym kierunku. Dlatego też, po spotkaniu z jednym z najwybitniejszych przedstawicieli ludu, tj. z generałem Arturem Kardaczem von Hohenburgiem, zostało zawarte dla Winkulii nowe porozumienie. Obywatele Związku Winkulijskiego, dzięki naszym staraniom i dzięki wspólnemu dialogowi udało się nam osiągnąć zawieszenie broni. Jest to sukces winkulijskiego narodu i jego elit politycznych.
Niestety, w opinii publicznej pojawiły się także głosy nakręcające tą spiralę nienawiści, głosy które jawnie nawoływały do terroru, do przemocy i do zachowań zwierzęcych. Cieszę się, że lud winkulijski, ale i także szarzy zwykli obywatele Volkianu, odwrócili się swymi plecami do volkiańskich tyranów, którzy to nie chcą zaprowadzenia w Związku Winkulijskim demokracji. Oni są za wprowadzeniem nowego, czerwonego, antyludzkiego autorytaryzmu.
Obywatele Związku Winkulijskiego! Jak wiemy, przed kilkoma dniami, Jego Królewska Mość Jan II z rodu Hohenburgów abdykował. Z kolei następca tronu, Artur Kardacz von Hohenburg, przyjęcia korony. Mimo to, ustawa o monarchii wciąż obowiązuje i nie ma dla niej alternatywy w obecnym reżimie prawnym. Dlatego też, jako Minister Stanu Związku Winkulijskiego, jego Premier, działając w celu zachowania ciągłości władzy, ogłaszam się Regentem Związku Winkulijskiego. Jednakże, moja regencja nie będzie miała na celu zniewolenia narodu, a właśnie doprowadzenie do odpowiednich zmian w zakresie obecnego ustroju. Już za dni kilka, w Kanugardzie, odbędzie się konferencja pokojowa, na której to zawarte zostanie odpowiednie porozumienie co do ustroju naszego narodu. To jest właściwa droga.
Art. 1. Na podstawie ustawy o Federalnej Guberni oraz ustawy o Federalnych Siłach Zbrojnych powołuję na stanowisko Federalnego Gubernatora oraz Dowódcy FSZ Joahim von Ribertropa.
Art. 2. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem opublikowania.
Nie widzę sensu w dalszym kreowaniu narracyjnego konfliktu pomiędzy władzą centralną, a konkurencyjnymi republikańskimi ośrodkami. Tym bardziej tego sensu nie dostrzegam, bo zrozumiałem, że konflikt ten może przerodzić się w poważniejszy rozłam wewnętrz naszego kraju. Z dniem dzisiejszym abdykuję i udaje się na emigrację wewnętrzną, ale przedtem nakazuje złożenie broni przez wojska wierne koronie. Życzę nowemu przywództwu Związku Winkulijskiego sukcesów w sprawowaniu władzy nad państwem, a zwłaszcza w wyciąganiu naszego kraju z marazmu, z jakim ja dotychczas starałem się walczyć.
STANOWISKO VOLKIAŃSKIEJ RADY STANU
ws. hucpy kanugardzkiej
Volkiańska Rada Stanu powołana przez Prezydenta Socjalistycznej Republiki Volkianu uznaje się za jedyny organ mogący formalnie zabierać głos w imieniu Volkianu tj. Państwa Volkiańskiego obejmującego tereny Półwyspu Volkianskiego, wyspy San Escobar oraz wyspy Doctrina. Nie uznaje się zwierzchnictwa władz centralnych w postaci gubernatoratu p. Żmigrodzkiego. Fakt powołania władz Volkianu w sposób o których mowa w nieprzyjętych przez przedstawicieli Volkianu propozycjach jest niezgodny z prawem. Umowa pomiędzy Winkulią a Volkianem gwarantowała Volkianowi autonomię po wsze czasy taką, jaką gwarantowała mu ZWiV. Ustanowienie centralnie powoływanych władz Volkianu stanowczo godzi w takie rozwiązanie. W związku z powyższym - jedyną legalną władzą nad Państwem Volkiańskim jest Volkiańska Rada Stanu powołana przez Prezydenta Volkianu - Henryka Wespucciego.
Volkian nie pozostanie również bierny w sprawie hucpy politycznej, której świadkiem były Stany Generalne. Obserwujemy zamach stanu. Przyjęcie pod przymusem siły nowego, niezgodnego z prawem tekstu godzi w demokrację. Wyprowadzenie deputowanych legitymujących się czerwonym sztandarem i będących wiernym swoim wyborcom, Volkianowi i Partii można uznać za zamach na pluralizm i całą klasę polityczną. Monarchistyczna choroba zaczyna zbierać potworne żniwo. Volkian zawsze stał i będzie stał po wsze czasy po stronie zwykłego obywatela. Dlatego też w dniu dzisiejszym ogłaszamy, że nie uznajemy Erika Ottona von Hohenburga za "króla" Winkulii, Mateusza Żmigrodzkiego za "premiera" Winkulii, jak również za Gubernatora Winkulii. Legalne władze Volkianu nie będą prowadzić rozmów z zamachowcami i ruchami wywrotowymi. Nie dołożą swojej cegiełki do jakichkolwiek działań mających na celu zwycięstwo monarchizmu nad demokracją. Gdy zarzuca się Volkianowi ignorowanie woli obywateli, a sama klasa polityczna postanawia przeprowadzić zamach, wbrew woli i wiedzy obywateli.
Wzywam wszystkie siły wcześniej przyjazne Volkianowi do stanięcia pod wspólnym, czerwonym sztandarem. Wzywam też wszystkie wrogie siły, którym tak samo, jak Volkianowi zależy na dobrze całej Winkulii. Stańmy ponad podziałem do walki o przyszłość Winkulii. Może nie być odwrotu.
Nakazuję samozwańczym władzom Winkulii - "królowi" i "premierowi" o natychmiastowe zakończenie hucpy politycznej i przekazanie władzy w ręce Volkiańskiej Rady Stanu, która następnie zarządzi przedterminowe wybory prezydenckie i do Stanów Generalnych. Volkian nie ma zamiaru rozmawiać z kontrrewolucją. W przypadku odmowy Volkian odpowie ogniem wypowiadając wojnę samozwańczym władzom.
Kwietniowe słońce w Los Bananos dawało o sobie znaki. Było bardzo ciepło. Klimat tej części Volkianu pozwalał na chodzenie w takich ubraniach, gdzie w kontynentalnej części Volkianu nie można było nawet do czerwca. Majestatyczny gmach dawnego Pałacu El Dictatore, jeszcze niedawno reprezentacyjny gmach miejski, dziś został przejęty na potrzeby Volkiańskiej Rady Stanu, która została powołana przez legalne władze Volkianu. Budynek, podobnie jak całe miasto był obstawiony przez uzbrojonych żołnierzy Volkiańskiej Armii Ludowej, którzy ślubowali wierność Prezydentowi i Partii.
W sali balowej Pałacu El Dictatore rozstawiono stoły wraz z krzesłami przy których zasiedli osoby będące członkami Volkiańskiej Rady Stanu. Pomieszczenie ociekało złotem i tak kontrastowało z komunistyczną prostotą i socrealizmem. Nie było jednak czasu na wybór miejsca lepiej spełniającego założenia ideologiczne. Był to najlepszy obiekt w okolicy. Stoły ustawione były w kształt litery U. Dwa dłuższe stoły przy których zasiedli zwykli członkowie i jeden krótszy, łączący oba - stół prezydialny.
Byli już wszyscy. Przybył - Henryk Wespucci, prawowity Prezydent Volkianu i I Sekretarz Socjalistycznej Partii Volkianu, Teofilia Kredens - p.o. Przewodniczącego Biura Politycznego KC SPV, kadm. Emanuel di Pro - dowódca I Floty Morskiej, I San Escobarskiej Grupy Operacyjnej, gen. Witold Bańka - p.o. Ministra Wojny, Sasza Rusznikov - p.o. Ministra Dyplomacji. Wraz z nimi około kilkunastu innych ważnych osób, którym los Volkianu leżał na sercu. Głos zabrał Wespucci.
- Towarzyszki i Towarzysze! To atak na Państwo Volkiańskie. Atak na socjalistyczne wizje, jakie nam przyświecały. To atak na demokrację i przede wszystkim - atak na Winkulię. Jesteśmy świadkami zamachu, który wykończy nas - Volkiańczyków, Winkulijskich patriotów. Hohenburg zawsze wydawał się parszywym robactwem, ale to co zrobił zasługuje na odwet, zmasowany odwet. Z taką antyvolkiańskością nie mieliśmy styczności od czasów Unii Trzech Narodów. Nie pozwolę, żeby znów Kraj Rad stawał pod butem arystokratycznej zarazy. Dżuma monarchizmu musi zostać pokonana. Musimy stanąć do walki. Nie możemy stać biernie i przyglądać się jak siły Żmigrodzkiego wspólnie z Hohenburgiem wyniszczają Albion, który odważył się postawić. Obiecałem Szanownemu Kardaczowi, że volkiański żołnierz będzie walczył za Volkian i za Albion, będzie walczył za wolność jako taką. - zakończył Wespucci. Wszyscy zebrani podnieśli się i zaczęli bić brawo. Po tym Wespucci poprosił o propozycje wszystkich zebranych. Na końcu przemówił gen. Bańka, p.o. Ministra Wojny.
- Volkiańskiej Armii Ludowej udało się zgromadzić w okolicach San Escobaru większą część naszej floty wojennej. Część okrętów zostanie tutaj i będzie strzec bezpieczeństwa wyspy. Resztę skierujemy do działań wojennych. Naszym celem jest odzyskanie władzy nad kontynentalnym Volkianem, co nie będzie takie trudne. Wystarczy podburzyć Volkiańczyków przeciwko winkulijskiemu okupantowi. W odzyskaniu władzy na pewno pomogą nam służby mundurowe, które postanowiły zostać wierne partii - część wojska, większa część milicji, straży granicznej itp. Dokumentacja Służby Bezpieczeństwa Volkianu została zabezpieczona przed winkulijskimi mackami, a sama służba jest gotowa do akcji sabotażowych i wywiadowczych. Jeszcze dziś wydamy oświadczenie w których nakażemy przywrócenie prawowitego porządku prawa. W innej sytuacji - odpowiemy ogniem. Nie mamy zamiaru wdawać się w dialogi z osobami, które pogwałciły wszystkie prawa Volkianu. Ku chwale Volkianu! - wszyscy odpowiedzieli "ku chwale" i rozeszli się do innych części budynku, które zostały zaadoptowane na potrzeby dowodzenia akcją.