DZIENNIK TELEWIZYJNY wydanie z 25 października 2020 roku
Dziennik Telewizyjny powoli rozkręca się. Stąd też zwiększenie częstotliwości emisji głównych wydań Dziennika Telewizyjnego. Dzisiejsze wydanie poprowadzi dla państwa Andrzej Bochenek, witam i zapraszam.
HENRYK WESPUCCI Z WIZYTĄ W FABRYCE GWOŹDZI
Niedzielnego poranka I Sekretarz Socjalistycznej Partii Volkianu, Prezydent Volkianu miło zaskoczył pracowników Fabryki Gwoździ w Stołocku, gdy ten przywitał ich w hali głównej fabryki. Towarzysz Henryk Wespucci w przemowie do robotników pracujących w fabryce podkreślał znaczenie w volkiańskim przemyśle każdego, najdrobniejszego elementu. "- Co z tego, że mamy deski, skoro nie będziemy mieć gwoździ? Z samych desek my, lud pracujący nie zrobimy trumien w których pochowamy burżuazyjnych kapitalistów. Każde, najdrobniejsze przedsiębiorstwo jest dla Volkianu tak samo ważne, bo tylko mając całość, możemy spiąć to wszystko w coś wielkiego i potężnego. To jest potęgą volkiańskiej gospodarki, potęgą volkiańskiego robotnika!" - wspominał w swoim przemówieniu Wespucci. Towarzysz Henryk chwalił się również danymi, że gwoździe są obecnie jednym z największych produktów eksportowych Volkianu, co powinno napawać jeszcze większą dumą wszystkich pracowników fabryki w Stołocku.
W VOLKIANIE NASTAŁA ZIMA
Wczoraj wieczorem w Krasnodarsku odnotowano pierwsze tej jesieni opady śniegu. Temperatura w całym Volkianie od kilku dni jest bardzo bliska, jednak wczorajsze opady śniegu spowodowały uśmiechy na twarzy wielu volkiańskich dzieci. Niestety, przez postępujące globalne ocieplenie, powodowane przez kapitalistyczne kraje, volkiańskie dzieci będą miały coraz mniej w tym roku powodów do radości. Szacuje się, że tylko w październiku spadnie o 10% mniej śniegu, niż w roku ubiegłym. Jeżeli tegoroczna zima będzie wyjątkowo ciepła i na stale odmarzną wszystkie rzeki, możemy mieć powtórkę z wielkiej powodzi. Sytuację na bieżąco monitorują naukowcy.
To tyle w dzisiejszym wydaniu! Następne w swoim czasie!
15:50. Gmach Komitetu Centralnego Socjalistycznej Partii Volkianu jak zawsze tętnił życiem. Przechodnie idący ulicą Awangardy nawet nie domyślali się, jak ważne decyzje dla państwa były podejmowane w tym modernistycznym biurowcu, tak niepozornym u zbiegu ulic Awangardy i Proletariackiej. W pokoju narad Komitetu Centralnego zebrali się już prawie wszyscy. Trzech mężczyzn i jedna kobieta. Jurij Novak, Władysław Peszko, Ivan Kaczmareczko i Wiesława Proszkowska. Wraz z nimi w pokoju przebywał tajemniczy gość. Wszyscy wiedzieli o nim dosyć mało, właściwie to nic nie wiedzieli...
Zasłonięte okna w pokoju narad sprawiały, że w pomieszczeniu panował półmrok. Światło dostające się do pomieszczenia szczelinami uwydatniało tylko gęsty, siwy dym papierosowy unoszący się w pomieszczeniu. Tylko co jakiś czas przebłyski światła docierały do twarzy członków KC, lekko je rozświetlając. Wszyscy siedzieli zebrani wokół ogromnego stołu. Wszyscy po obu dłuższych bokach. Jedno, centralne miejsce było jednak jeszcze puste. W pomieszczeniu słychać było tykanie zegara, który za kilka chwil miał wybić 16-tą. Jedynymi ozdobnymi elementami w pomieszczeniu poza portretem Imperatora Palpatajna, flagą Volkianu była kryształowa, mosiężna popielnica w centrum stołu. Do niej właśnie zrzucali kawałki popiołu i swoje niedopałki osoby zebrane w pomieszczeniu. Nie palił właściwie wspomniany gość...
- Kurwa no japierdolę, towarzysze. Po co nas ten stary komuch tu ściągnął? Miałem kulturalnie najebać się w swoim domu - przerwał ciszę jeden z mężczyzn, który po chwili oparł się wygodnie na krześle, kładąc nogi na stół. Dokładnie i mocno zaciągnął się swoim papierosem. - To już kolejny raz, kiedy tak robi. I co? I jak zawsze się spóźnia! - kontynuował dalej, już mniej nerwowo.
Miał rację. Ostatnimi czasy ścisłe kierownictwo Komitetu Centralnego spotykało się częściej o bardzo niecodziennych porach. Dwa dni temu cały Komitet Polityczny obradował w nocy. W pomieszczeniu znów zapadła chwilowo cisza. Wszyscy przyglądali się uważnie temu z powodu którego się najprawdopodobniej znaleźli.
- Towarzysz wybaczy za kolegę. Towarzysz Wiesław słynie ze swojej wybuchowości - spojrzał w stronę gościa, jak i przedmówcy Ivan. - Towarzysz Wiesław Peszko to członek Komitetu Politycznego Komitetu Centralnego Partii, od niedawna jest również ministrem w rządzie. Zajmuje się sprawami wewnętrznymi i administracją. Ja, czyli Ivan Kaczmareczko jestem szefem komisji ds. struktur regionalnych Partii - opowiedział spokojnym głosem, wyrzucając swojego papierosa do popielnicy.
Wszyscy zamilkli dalej. Czekali na to, aż gość cokolwiek powie. Przy okazji musieli tak, czy tak czekać na Wespucciego. W końcu to był on inicjatorem spotkania. Bez niego nie mogło się ono rozpocząć. Pozostawało im tylko czekać i spodziewać się, że do tego czasu cokolwiek towarzysz-gość im rozjaśni, jaka jest sytuacja, czy cokolwiek.
Godzina 21:00. Od kilku godzin padał pierwszy w Volkianie śnieg. Tego roku zima zawitała tu wyjątkowo wcześnie. Lekki podmuch wiatru unosił płatki śniegu. Płyta postojowa krasnodarskiego lotniska pokrywała się powoli białym puchem. Stanowisko oświetlane było przez trzy lampy. Dokładnie takie same, jakie można było spotkać na ulicach. Ich żółte światło delikatnie padało na śnieżny dywan, zostawiając tylko długi cień kilku osób oczekujących na płycie. Ubrani w długie, czarne płaszcze przechadzali się, raz w jedną, po chwili w drugą stronę, drążąc ślady w świeżym śniegu. Kilkanaście metrów od nich z odpalonymi silnikami i kierowcami czekały czarne limuzyny. Swoimi światłami dodatkowo oświetlały tą ciemną płytę lotniska.
- Mieli być jakiś kwadrans temu... kurwa mać. Wespucci znów robi z nas kurwa darmowe taksówki po stolicy, dla jakichś jebanych gości, co ich nikt kurwa nie widział. Kto to jest w ogóle? - spytał jeden z mężczyzn, odpalając przy tym swojego papierosa, mocno się zaciągając. - Jest w kurwę zimno i mamy tu stać i czekać. Co oni kurwa? Korki mają? - wykrzyczał mocno dalej.
- Towarzyszu, sklejcie pizdę. To wasz zasrany obowiązek - odparł inny, dopalając swojego papierosa i rzucając niedopałka w śnieg, rozcierając go obcasem.
Kilka minut później stało się to, na co wszyscy czekali. Na lotnisku wylądował samolot pasażerski z tajemniczym gościem na pokładzie. Gdy był on już na wysokości stanowiska postojowego, wszyscy zebrali się w jakąś usystematyzowaną grupę, po czym oczekiwali na to, aż tajemniczy gość wyjdzie do nich do samolotu.
W najbliższych dniach (3 listopada) minie równo 1000 dni od chwili założenia naszego państwa przez Szymona Uchastoka (7 lutego 2018 roku), z tej okazji Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, chciałoby złożyć wszystkim obywatelom Związku Winkulijskiego, byłym i obecnym, a także zaprzyjaźnionym z naszym krajem obywatelom i mieszkańcom innych państw, najlepsze życzenia z tej okazji, ale przede wszystkim podziękować za trud włożony w utrzymanie naszej społeczności pomimo tak licznych kryzysów i przeciwności losu, przez tak długi okres czasów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pokłada głęboką nadzieję, że zapał państwowotwórczy naszej społeczności nieprędko wystygnie i pozwoli na utrzymanie naszej zabawy przez kolejne lata, umacniając przy tym międzyludzkie więzy i ogólne znacznie naszego narodu wśród narodów Mikroświata.
Przy tym jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pragnie gorąco zachęcić państwa do udziału w zabawie "cały naród pisze wiersze", zachęcamy także do udziału w innych inicjatywach rządu winkulijskiego i ministerstwa, jeśli takowe są z tej okazji organizowane.
Tymczasem nawiasem mówiąc — pod poniższym postem należy tworzyć lirykę, której tematyka będzie dotyczyć tematów związanych bezpośrednio ze Związkiem Winkulijskim, lub refleksjami tudzież wydarzeniami rozgrywającymi się w innych państwach mikroświata. Docelowo w tym miejscu zebrać powinno się 1000 wierszy cel ambitny, może nawet nieosiągalny dla naszej ograniczonej społeczności, ale jednak proszę pamiętać iż nie gra roli ilość, ale przede wszystkim dobra zabawa, do której zapraszamy także osoby spoza Związku Winkulijskiego.
Warto zaznaczyć, iż najbardziej zasłużonym artystom będą przyznawane specjalnie przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nagrody w tym min. specjalnie utworzony na tą okazję Medal zasługi dla Kultury im. Fazila Emre oraz nagrody pieniężne.
Prowadzący: Szanowni Państwo! Zapraszamy na pierwszy odcinek programu "Najlepsza liga mikroświata" w którym to omawiamy wszystkie mecze Ivy Mikro League. Dziś moimi gośćmi są: Dariusz Kubot - komentator i ekspert sportowy, Alex Spenik - były piłkarz Stali Vihres oraz Aleksander Owański - dziennikarz sportowy. Najpierw przedstawimy wyniki wszystkich meczów i zabierzemy się za analizę.
Prowadzący: Na pierwszy ogień spotkanie Bialenia University 0:4 (0:1) Domena Dreamopolis. Co Panowie sądzą o formie obu drużyn?
Kubot: Bez wątpienia był to ciężki mecz dla trenera Nowickiego, nie ma co ukrywać że Domena jest jedną z najlepszych drużyn w lidze. Zresztą poprzednie kolejki pokazały że Bialenia University ma problem z drużynami z wielkiej czwórki. Najpierw przegrana z Konstantynopolem na początku sezonu, przegrana ze Spartą Egvalland, porażka z Seniorami Dreamopolis z poprzedniej kolejki a teraz Domena. No takim sposobem nie wejdą do najlepszej czwórki.
Owański: No ale weźmy też pod uwagę to, jaką drużyną jest Bialenia University a pozostałe, wymienione przez Ciebie zespoły. To są dwie, trzy pułki wyżej. Co do samego meczu, nie ma co ukrywać że słabszym drużynom gra się o wiele gorzej z gigantami. To nie znaczy że drużyna z Bialenii zagrała źle. Widziałem tam kilka prób na zdobycie gola, chociażby ta akcja Natsu Yakarumy z 74 minuty. Ładnie urwał się na skrzydle i gdyby nie bramkarz no to Bialenia University skończyłaby ten mecz z lepszym rezultatem. To, czego brakuję drużynie Piotra Nowickiego, to lepszych zawodników. Tutaj trzeba w przyszłości zrobić kilka transferów i nie widzę innego wyjścia.
Prowadzący: terazprzejdziemy do drugiego spotkania, chyba najciekawszego w tej kolejce, C.K.S Konstantynopol 2:1 (0:1) Legia Lisendroff. Była tutaj duża szansa na wygranę gości no ale druga połowa w wykonaniu Konstantynopolu... kosmos.
Spenik: Ciężko się z tym nie zgodzić, druga połowa to istny majstersztyk piłkarski. To z jaką łatwością piłkarze Konstantynopolu budowali akcję, rozgrywali piłkę w środkowej strefie. No czapki z głów.
Kubot: Widać tutaj dużą rękę trenera, w przerwie coś musiało być na rzeczy. Z dość średniej pierwszej połowy przechodzimy do doskonałej gry później. I to nie jest tak że Legia jakoś gorzej zagrała. W obu częściach tego spotkania grali dobrze, wychodzili wysoko, dużo strzelali ale zabrakło skuteczności. Warto pochwalić tutaj obie drużyny. Tak grająca Legia może sporo namieszać na szczycie tabeli, a jeśli Konstantynopol wystrzegnie się takich błędów jak w pierwszej połowie to może włączyć się do walki o mistrzostwo. Świetne spotkanie.
Owański: Ja tylko wtrącę że o ile Bialenia University bez zmian personalnych nie ma dużych szana na top 4, tak Legia Lisendroff takie szansę ma. Warto śledzić tą drużynę.
Prowadzący: Wczoraj oglądaliśmy istne strzelanie na stadionie Sparty. Drużyna z Egvallandu wygrała 6:0 (5:0) z Rzeszą Bialeńską. Ciężko doszukiwać się tutaj jakichkolwiek pozytywów u gości. Pytanie czy Sparta była tak dobra, czy Rzesza tak słaba?
Kubot: Akurat robiłem ten mecz i szczerze mówiąc ja nie wiem czy piłkarze Rzeszy w ogóle dojechali na te spotkanie. Tej drużyny praktycznie nie było na boisku. Piłkarze Sparty mijali przeciwników jak tyczki, zero ruchu do piłki, zero pressingu, zero pomysłu na grę. Na miejscu zarządu to bym bardzo się zastanowił czy trener Joahim jest jeszcze tej drużynie potrzebny.
Spenik: Ja ma podobne zdanie. Od pierwszej minuty Rzesza wygadała tragicznie, żadnej woli walki, żadnego pomysłu, kompletnie nic. Myślę że stan o którym mówił Darek może doskonale zobrazować sytuacja z 58 minuty. Rzesza gra coś wreszcie na połowie Sparty. Powoli budują atak pozycyjny aż tu nagle przechwyt, szybki kontratak i bramka z dystansu. Po pierwsze: takich piłek jaką dostał Tracz to się nie traci. Kompletny błąd w przyjęciu. Po drugie: Otterloo biegnie przez pół boiska, mija trzech zawodników którzy kompletnie go nie atakują i z 25 metra ładuje w okno. Wszystko co można było źle zrobić w tej akcji, to piłkarze Rzeszy zrobili.
Owański: Dodajmy do tego fakt, że w momencie strzału przed Otterloo stało czterech zawodników. Nie było tam żadnego ataku na piłkę, żadnej próby przeszkodzenia w oddaniu strzału. Podejrzewam że nawet jakby Rogiero poczekał 10 sekund ze strzałem, to i tak żaden obrońca by mu w tym nie przeszkodził. Tragiczny mecz w wykonaniu Rzeszy Bialeńskiej a Sparta pokazała to co gra od dawna. Wysoki pressing, szybka gra na skrzydłach, gra po ziemi. Tutaj też podobały mi się te zmiany taktyki w trakcie meczu. Raz przejście do defensywy, wpuszczenie przeciwnika na swoją połowę i szybki kontratak. Dwa mocne wejście w połowę przeciwnika, wysoki pressing. Były nawet takie momenty że cała drużyna gości znajdowała się gdzieś na 11 - 13 metrze od własnej bramki.
Prowadzący: Zostały nam jeszcze dwa mecze. A.C Siena 4:0 (4:0) A.S Alexiopolis i KS Seniorzy Dreamopolis 4:0 (2:0) KS Ibaza. Proszę was o kilka słów dotyczących tych spotkań.
Owański: Trzeba pogratulować zwycięzcom, zgarnęli bardzo ważne punkty. Szczególnie Seniorzy którzy walczą o mistrzostwo. Dobry mecz w wykonaniu A.C Sieny. Dobra, ofensywna gra która cieszy oko.
Kubot: W kontekście Seniorów no to pojawiają się ciekawe plotki. Być może, w najbliższym czasie możemy spodziewać się zamiany na stanowisku pierwszego trenera. Podobno obecny szkoleniowiec jest niezadowolony, powstał jakiś konflikt na linii prezes - trener i nie wiadomo jak to się skończy. Według mnie to będzie katastrofa jeśli Seniorzy stracą trenera.
Prowadzący: Na koniec przedstawimy grafikę najlepszej jedenastki kolejki i obecną tabelę. Trochę się zmieniło, Sparta wskoczyła na 4 miejsce kosztem Bialenii University. Zobaczmy więc jak to wygląda.
Prowadzący: I na koniec najlepsza jedenastka kolejki i następne mecze.
W dniu dzisiejszym składam na Pana ręce oficjalną rezygnację z funkcji Kanclerza Związkowego i doradcy - członku gabinetu doradczego ds. spraw zagranicznych. Moja decyzja ma związek z ostatnimi wydarzeniami i działaniami podjętymi przez moją osobę, a dokładnie ich brakiem. Doprowadziłem urząd kanclerski i prowadzony przeze mnie resort do skraju upadku mentalnego.
Prawdą jest też, że nie odnajduję swojej osoby w organach centralnych państwa winkulijskiego w aktualnym stanie. Nie chcę narzucać urzędom winkulijskim mojego lewackiego i volkiańskiego światopoglądu. Stąd też nie mogłem postapić inaczej. Pozdrawiam.
Mam nadzieję, że własciel lenna nie będzie miał nic przeciwko otwarciu nowego wątku.
Do ratusza miejskiego, poczeli przybywać licznie zapraszani goście z całego kraju, a nawet znalazło się pare ciekawych person z zza granicy federacji. W tym czasie Erik przyglądał się pracy miejscowego urzędnika, który dbał o to aby dobrym zwyczajem na zanahoryjskim stole niczego nie brakowało, było w końcu święto odzyskania niepodległości i w dodatku zbiegające się z goruzyjskim Świętem Wina, w związku z którym bracia z północy kraju dostarczyli do Zanahorii całe hektolitry wyśmienitych trunków, jako że święto zostało w Goruzji odwołane ze względu na ognisko epidemi realiozy (na szczęście szybko ugaszone).
W końcu przed zebranym tłumem stanął minister spraw wewnętrznych i Sekretarz Generalny Kancelarii Prezydenta Związkowego i począł wygłaszać przemowę:
— Szanowni Państwo, o to nadchodzi historyczna chwila dla naszego narodu i dla naszego państwa, oto chciałbym przedstawić zanahoryjczykom, jak i wszystkim członkom naszego wielkiego narodu projekt nowej konstytucji dla Związku Winkulijskiego! Oczywiście są w niej pewne błędy natury czysto językowej, ale od strony merytorycznej wprowadza bardzo wiele istotnych i potrzebnych zmian! — powiedział, poczym otworzył dokument podpisany jako KONSTYTUCJA ZWIĄZKU WINKULIJSKIEGO i otworzył jego zawartość. — oczywiście jak są jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem i przy okazji opiszę skrótowo zmiany jakie ów projekt wprowadza.
W Forcie Karaib rozpoczęły się pracę nad portem handlowy do którego będą mogły wpływać duże okręty handlowe. Do tej pory do portu mogły wpłynąć jedynie małe kutry rybackie i łodzie. Budowa portu w tym regionie bez wątpienia przyczyni do wzrostu możliwość handlowych. Na wyspie pracuję wiele tartaków a wody przybrzeżne bogate są w ryby i owoce morza. Budowa portu potrwa do końca października
Napisane przez: Alfred Fabian - 21 Oct 2020, 17:34:14 - Forum: Zanahoria
- Brak odpowiedzi
Mieszkańcy!
Kilka dni temu Prezydent ostatecznie przyznał mi jako lenno, piękne miejsce - naszą Zanahorię. Mam nadzieję, że już niebawem zabawa, jaka nam się kroi ruszy z kopyta. Będzie to jednak wymagało wspólnego zaangażowania i pracy organicznej. Wierząc, że współpraca będzie owocna, chciałbym przedstawić kilka punktów, do których realizacji będziemy dążyć. Wydaje mi się on najbardziej odpowiedni, chociaż rozkwit można osiągnąć na wiele sposobów.
1. ZANAHORIA - narracyjnie
Punkt, który już na trwale zapisze się w każdym planie rozwoju lokalnego. Dzięki narracji zbudujemy aktywność i będziemy budować relacje, które sprawią, że zapamiętani zostaniemy pozytywnie. Narracja pozwala nam na bardzo wiele i zamierza wycisnąć z niej jak najwięcej. Pierwsze kroki już zostały podjęte - wątek ze zwiedzania Zanahorii okazał się strzałem w dziesiątkę. Postaram się, aby był w miarę aktywny, z biegiem czasu powstawać będą nowe.
Jednak narracja ma też drugą twarz, o której nie zamierzam zapomnieć. Mam tu na myśli pojedyncze zdarzenia, wydarzenia, wypadki. Będą miały one na celu wzbudzenie emocji. Zbliżenie do realnego świata. Postaram się wprowadzić narracją taką atmosferę, aby każdy czuł ją, jakby była prawdziwa. Żeby można było na żywo się zaangażować w codzienne życie Zanahorii.
Powstaną również postacie narracyjne - uczestnicy zdarzeń w mieście. Pisząc te słowa naszła mnie myśl dotycząca narracji i wpisująca się w obraz lenna, który chcę wytworzyć. Na razie jednak owinę go mgłą. Czarodziej nie ujawnia sztuczek, a reżyserowie trzymają widzów w napięciu do końca seansu.
2. ZANAHORIA - gospodarczo
Pod tym względem również nie zamierzam trwać biernie. W najbliższym czasie ruszy szereg inwestycji, które pozwolą na lepsze prosperowanie okolicy. Sporządzony zostanie również spis ekonomiczny, który uwzględni infrastrukturę, jaka znajduje się w Zanahorii. Posłuży ona jako podstawa do opracowywanej przeze mnie skali Jiha określającej poziom bogactwa danej lokacji. Opierać się będzie ona na trzech filarach - liczbie ludności, infrastrukturze oraz aktywności. Pozwolę sobie jednak uciąć temat w tym miejscu, gdyż o skali nie można zbyt wiele obecnie powiedzieć. Napomknę jedynie, że opracowanie jej będzie służyło nie tylko nam, ale całemu Związkowi.
3. ZANAHORIA - kulturowo
"Jak przeżarta nędzą i chorobami, pozbawiona kultury (...) może być odrodzicielką narodu?" - Ano nie może. Dlatego też zadbamy o to, aby kultura powstała. Chociaż powinienem powiedzieć - została przybliżona. Obecnie jest nam ona obca, daleka, niemniej jednak, gdy bliżej ją poznamy, zobaczymy, że przez długi czas nie znaliśmy czegoś, co przyprawia nas o ciary. Co będziemy robić z największą rozkoszą.
Dodatkowo planowane są różne festyny, uroczystości, święta i karnawały. Doskonale zazębiać się będzie to z narracją. Uroczystości dadzą nam ogromne pole do popisu. Przy okazji umożliwią integrację oraz aktywność. Myślę, że nasze standardy będą rosły z każdym krokiem, aż w końcu wyrosną na skalę ogólnokrajową, a może nawet i międzynarodową. Obok odkrywania kultury postaram się wprowadzić swoje elementy, aby nasze życie było jeszcze barwniejsze. Głowę mam pełną pomysłów i sądzę, że ich realizacja to jedynie kwestia czasu.
Ostatnim punktem jest tolerancja. Zanahoria nie jest miejscem monokulturowym. Każdy znajdzie tutaj gościnność i atmosferę domostwa. Nie musicie się wstydzić swojej kultury, powinniście ją wręcz afirmować. Każdy dzień może kryć dzięki temu niespodziankę i liczę, że czasami ją odkryje.
4. ZANAHORIA - zagranicznie
Ten punkt może okazać się najtrudniejszy, ale jednocześnie jest najbardziej ambitny. Szczególnie, że uwzględnia wszystkie pozostałe, wręcz je rozszerzając. Zamierzam działać w Zanahorii w taki sposób, aby jak najwięcej osób się o niej dowiedziało. Podejmę trud propagowania zanahoryjskiej kultury i narracji, za granicą, pokazując wyjątkową jakość naszego regionu.
Nie jest to jednak koniec. Zamierzam działać również w drugą stronę i zapraszać do Zanahorii gości z zagranicy, szczególnie w dniach uroczystości lub większych wydarzeń. Listę mam dosyć obszerną, znaleźć można na niej wiele interesujących nazwisk, wśród nich rotryjski duchowny i uczony Janusz Zabieraj, leocki i hasselandzki działacz kulturowy, językoznawca i szachista Santiago Vilarte czy też nasz stary dobry przyjaciel, emerytowany Bialeńczyk, profesor Andrzej Swarzewski (chociaż po cichu liczę, że złoży on wniosek o obywatelstwo Związku Winkulijskiego).
Zanahoria postara się również o udział w międzynarodowych wydarzeniach lub sama je zaangażuje, jeżeli będzie taka potrzeba, przy współpracy z konkretnymi osobami.
Tak zarysowuje się plan rozwoju Zanahorii. Kilka najbliższych dni zajmie mi jeszcze organizacja pracy, niemniej jednak niedługo ruszamy. Z pewnością się nie zawiedziecie!
1. Przyznaję obywatelstwo Arturowi Kardaczowi von Hohenburgowi. Otrzymuje on również pełnię praw obywatelskich przewidzianych przez prawo Związku Winkulijskiego.