Składam na Ekscelencji ręce wniosek o przyznanie mi obywatelstwa Związku Winkulijskiego. Wiosek swój motywuję chęcią służby na rzecz sławetnego Folksfüther i narodu Winkulijskiego.
Orędzie Prezydenta Związku Winkulijskiego Mateusza Żmigrodzkiego
z okazji zaprzysiężenia na urząd
Narodzie Winkulijski! Ludu Volkianu! Wasza Ekscelencjo Panie Kanclerzu Związkowy! Wasze Ekscelencje i dostojni goście zza granic Związku Winkulijskiego!
Los często stawia nas z dnia na dzień w całkowicie odmiennej roli, która jest inna od pełnionej dotychczas. Tak i było ze mną. Trawiący nasze państwo kryzys gospodarczy oraz destabilizacja polityczna, która to nastąpiła po ustąpieniu z urzędu Prezydenta Artura Kardacza, sprawiły, iż zmuszony byłem wziąć całkowitą odpowiedzialność za losy Związku i stanąć w wyścigu o najważniejszy urząd w państwie. Nie zrobiłem tego dla spełnienia swoich własnych ambicji
i celów politycznych. Zrobiłem to, albowiem los nie dał nam innego wyjścia. Zrobiłem to również, bo przede wszystkim kieruję się dobrem naszej ojczyzny. Boże, wierzę, że tyś ten los nam naznaczył. Dlatego też, wdzięczny Tobie jestem i prośbę zanoszę, abyś mnie jako narzędzie do swych celów zawsze wykorzystywał, a nie do celów ciemności. Tak mi dopomóż Bóg.
Myślę, że w tym miejscu wypadałoby podziękować kilku wybitnym jednostkom. Chciałbym złożyć podziękowania wszystkim obywatelom, którzy w Senacie Związkowym zgromadzeni, wyrazili dla mnie pełne poparcie i podarowali w ręce moje tak szerokie uprawnienia. Jest to dla mnie ogromny dowód zaufania, jakie ma do mnie Naród Winkulijski i mam nadzieję, że Was nigdy nie zawiodę. Jako Folksfüther zawsze będę się starał, aby wszelkie najważniejsze dla naszego Państwa decyzje były podejmowane właśnie przy Waszym udziale. Tylko w ten sposób, poprzez współpracę Senatu i Folksfüthera będziemy w stanie osiągnąć coś pożytecznego i unikniemy bezsensownego konfliktu politycznego, na który tylko czekają ci, którzy pragną zniszczenia naszej ojczyzny. Ale my im się nie damy, my im nie pozwolimy na to, my nie spełnimy ich szaleńczych pragnień.
Chciałbym podziękować również byłemu Prezydentowi Związkowemu Arturowi Kardaczowi, twórcy obecnej formuły państwa, którego wkład w jego tworzenie zawsze będzie wielce ceniony i na wieki zapamiętany. Dlatego też, aby uhonorować Jego Ekscelencję Artura Kardacza przyznaję mu dożywotnio tytuł Folksfüthera-seniora. Wasza Ekscelencjo - Wasza służba na rzecz naszej ojczyzny nigdy nie zostanie zapomniana. Oprócz przyznania tego honorowego tytułu chciałbym również w ramach podziękowania przyznać Waszej Ekscelencji prawo do pobierania dożywotniego świadczenia emerytalnego, które może Pan pobierać, gdy się Pan tylko zdecyduje powrócić na ojczyzny Waszej łono.
Chciałbym również podziękować Ekscelencjom - Andrzejowi Swarzewskiemu oraz Alfredowi Fabianowi von Tehen-Dżekowi, którzy to wspomagają budowę naszej ojczyzny. Dlatego też postanawiam przyznać im obydwojgu jedno z najwyższych odznaczeń państwowych - Order św. Szymona - Patrona Winkulii, jako dziękczynienie za ich ofiarną służbę dla naszej ojczyzny. Mogliby w tym czasie pełnić służbę państwom innym, tym "lepszym", a jednak zdecydowali się działać właśnie tu - w ojczyźnie Winkulijczyków, za co są oni Wam wielce wdzięczni.
Celem moich rządów nie będzie władza dla samej władzy. Celem mojej władzy będzie zwiększenie dobrobytu obywateli. Celem moich rządów będzie reforma prawa konstytucyjnego, którą to dokonamy na drodze dialogu społecznego. Celem moich rządów będzie ustanowienie podstawowych mechanizmów naszej gospodarki, po to aby zapewnić ten dobrobyt. Czeka nas dużo pracy, ale razem możemy tego dokonać, jeśli tylko pozostaniemy zjednoczeni, jako jeden Naród.
Niech żyje Wielka Winkulia! Niech żyje nasz Naród!
Cytat:do woli Narodu się zawsze stosować i jako wódz jego - Folksfüther zawsze go kierować.
Czy to nie jest wewnętrznie sprzeczne? Czyja wola jest obowiązująca - Narodu czy wodza? Kto kieruje państwem - wódz czy Naród? Czy na każde z powyższych pytań odpowiedź może być inna?
Kto więc jest suwerenem? Przypominam, że suwerenność jest niepodzielna.
Wiadomo, że układ forum jaki obecnie widzicie nie został do końca przemyślany, więcej powstał on całkowicie spontanicznie, tak jak ZWiV przekształcił się w Związek Winkulijski, tak więc pozostaje pytanie jak według was powinny wyglądać w pierwszej kolejności działy na forum, kiedyś słyszałem że działy rządowe w "Zamku Królewskim" są mało intuicyjne i ciężkie w obsłudze, ponadto utrudniony jest dostęp do archiwów państwowych, często nawet przy pomocy szukajki nie jestem w stanie dotrzeć do interesujących mnie materiałów, nie wspominając że w tamtych działach, to już totalny bajzel panuje. Jaki zatem macie pomysł aby to wszystko uporządkować i uczynić nasze forum bardziej intuicyjnym.
Po drugie, ale to już w dalszej kolejności wypadałoby pomyśleć nad jakąś stroną internetową na WordPressie chociażby, ale z tym nie powinno być większego problemu i jak ktoś chce wtrącić swoje trzy grosze w tym temacie, to bardzo proszę.
Na sali bankietowej w Skrzydle Północnym Zamku Królewskiego w Kanugardzie — siedziby najwyższych władz Związku Winkulijskiego, właśnie trwają ostatnie przygotowania do uroczystości zaprzysiężenia II już PrezydentaZwiązkowego — Mateusza Żmigrodzkiego.
Tymczasem Kancelaria nowej głowy państwa zaprasza wszystkich obywateli oraz gości zagranicznych do przybycia na oficjalne zaprzysiężenie, które odbędzie się w tą sobotę o godzinie 16:00!*
*Kancelaria Prezydenta Związkowego zastrzega sobie jednak prawo do zmiany godziny, tudzież terminu zaprzysiężenia, jeśli wystąpią ku temu przesłanki.
Alfred w końcu dotarł do Zanahorii, wniosek leżał już w kancelarii Prezydenta jednak trudno było nie zobaczyć tej ziemi przed nadaniem jej jako ziemi honorowej. Pierwsze wrażenie zawsze jest najważniejsze, jednak gość widział, że łatwo nie będzie. Drobne zabudowania na przedmieściach nie były najwyższej jakości, niemniej jednak trudno ukrywać, że panorama była przepiękna.
Dawno nie widział tak urzekających widoków, ostatni raz jeszcze za czasów bycia Prezydentem Federacji Nordackiej i podróży dyplomatycznej do Dreamlandu, kiedy to podpisano traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych.
- To były czasy - westchnął po czym ruszył w poszukiwaniu jakiejkolwiek cywilizacji.
Podróż nie była łatwa. Zanahoria miała mnóstwo ślepych zaułków, miejsc, w których można było się zgubić. Zabudowania mieszkalne w niektórych dzielnicach dopiero powstawały, co sprawiało, że rozwój tej części Związku Winkulijskiego do teraz nie został ukończony.
- Ale to i lepiej - myślał Alfred - ludzie będą chcieli współpracować.
Długo mu się spacerowało po Zanahorii. Nie sposób było odnaleźć najważniejsze miejsca w mieście, tym bardziej, że nic nie wskazywało, aby się znajdowały w tym mieście jakieś ważniejsze zakątki. Aż w końcu doszedł do jakiegoś parku. Zmęczony zdecydował się na spacer po nim i odetchnięcie na łonie natury. Park był uporządkowany, piękny, zapierający dech w piersiach. Po prostu chciało się tutaj wracać i Alfred myślał tak samo. No bo w końcu też nieczęsto widuje się takie miejsca.
Jak był uradowany, kiedy zbliżając się do wyjścia zobaczył na jednym z ciasnych zabudowań napis: "Ratusz miejski". Ruszył w kierunku drzwi, w nadziei, że w końcu dowie się czegoś ciekawego na temat miasta. Ku jego zaskoczeniu jednak drzwi były zamknięte, a na drzwiach napisane: "Zapraszamy w godzinach otwarcia".
- No to wrócimy tu później - powiedział głośno, zwracając przy okazji uwagę kilku przechodniów.
"Zanahoryjskie dzieci były zawsze bardzo pomysłowe. Nie siedziały w telefonach na przerwach i często spóźniały się na lekcje przez niedokończone rozgrywki. Łatwo też w swoje zabawy wciągały nauczycieli doprowadzając do licznych zaniedbań" - Renata Krata dyrektor Szkoły Podstawowej nr. 1. w Zanahorii.
Zgodnie z panią Renią zgadzamy się, że dzieci zamieszkujące Zanahorię były bardzo pomysłowe. Wobec tego warto przytoczyć kilka słynnych gier w które drzewiej bawiły się dzieci oraz młodzież tego kawałka ziemi. A co jest lepszego w poznawaniu nowych gier, jak samo granie w nie? Wobec tego zapraszam dzisiaj wszystkich mieszkańców Związku Winkulijskiego do zabawy w "Marchewkę", która będzie pierwszą w naszym "tournée".
Zabawa ta była początkowo wykorzystywana przez nauczycieli w przedszkolach, z czasem jednak zasady wyewoluowały i zmieniły.
Ta z pozoru prosta gra potrafi dać w kość nawet największym weteranom. Nie wymaga ona żadnych umiejętności, a jedynym wymogiem jest posiadanie kartki oraz długopisu (na potrzeby mikronacyjne, Paint też się nada).
Na początku nauczyciel wymyślał proste słowo (np. kot) oraz mówił uczniom: "Narysujcie to, o czym pomyślałem". Uczniowie mieli za zadanie narysować obrazek przedstawiający słowo, o którym pomyślał nauczyciel.
Następnie nauczyciel wybierał ucznia, którego rysunek był najbliżej wybranego przez niego słowa. Następnie sporządzano listę obrazków i jednocześnie słów. Uczeń, który był najbliżej podanego słowa mówi, co widzi na rysunkach pozostałych osób.
Z tak sporządzonej listy uczeń wybiera jedno słowo, a pozostali uczniowie ponownie mają za zadanie narysować to, co widzą na obrazkach. Po wykonaniu rysunków, wybierany jest uczeń, który narysował to, o czym pomyślał uczeń oraz nazywa rysunki pozostałych uczniów ALE nie może już użyć słów, które znajdują się już na liście.
Z pozoru prosta gra z czasem doprowadza do bardziej skomplikowanych słów, a także do bardziej szczegółowych rysunków.
Wobec tego zapraszam wszystkich mieszkańców Związku Winkulijskiego oraz zagranicznych obserwatorów do wzięcia udziału w tej starej zanahoryjskiej zabawie. Pierwsze słowo już zostało wybrane, każda runda trwać będzie 7 dni!
Proszę o nadanie mojej skromnej osobie terytorium znajdującego się na południowym zachodzie Związku Winkulijskiego, a dokładniej Zanahorii, leżącej w miejscu dotychczasowej miejscowości "Karotki". Zobowiązuję się do aktywnego działania oraz rozwoju tego terytorium ku chwale i aktywności Związku Winkulijskiego.
W dniu 11 października do miasta Sehirja po raz kolejny przyjechał własciel całego regionu, obecnie jednak w całkowicie nowej jak się miało okazać roli. Przed Pałacem Prezydenckim w Sehirji zebrał się pokaźny jak na rozmiary miasta tłum, oczekujący w zniecierpliwieniu przemowy przywódcy Republiki Osaczesko — najstarszego winkulijskiego lenna.
Moi drodzy rodacy!
Wiele miesięcy trwała dzialność naszego kraju w ramach Związku Winkulijskiego, i jesteśmy temu krajowi za to bardzo wdzięczni, że pozwolił nam kontynuowanie naszej tradycji i kultury, pomimo nieprzychylnych wiatrów historii, które próbowały wymazać nasz naród z powierzchni Nordaty i pamięci Mikroświata.
Jednakże samo trwanie, to nie wszystko czego należy oczekiwać i za wszelką cenę dążyć, istotny jest także rozwój naszej winkulijskiej ojczyzny, z którą zjednoczyć się chcieli zarówno ojcowie założyciele, jak i zwykli mieszkańcy Osaczeska.
Rozmowy ze zwykłymi mieszkańcami regionu, jak i z osobami szczególnie zasłużonymi w rozwój regionu, uświadomiły mi, że Republika Osaczesko nie ma nic do zaoferowania swym mieszkańcom, ani też jej mieszkańcy nie mają wizji dalszej egzystencji naszego kraju w obszarze Związku Winkulijskiego.
Niniejszym, biorąc to wszystko pod uwagę podjąłem bardzo trudną decyzję o zrzeczeniu się lenna i umożliwieniu powstania w jego miejscu, całkiem nowego, energicznego projektu, który jak mam, nadzieję będzie rozwijać się na tym obszarze. Niebawem wpłynie w ręce nowego Prezydenta Związkowego wniosek o odebranie mi lenna oraz jego podział na 4 części, tak jak wnioskowali o to jego mieszkańcy, starać się też będę o dokończenie lini kolejowej łączącej nasz region z resztą kraju.
Cieszę się, że mimo wszystko udało mi się prowadzić projekt zwany Osaczeskiem tak długo i dziękuję wszystkim osobom, które pomagały mi w tworzeniu tego kraju, w tej czy innej formie.
Na podstawie art. 2. ust. 1. pkt. 6. Dekretu Prezydenta Związkowego dot. powołania Gabinetu Doradczego z dnia 1 września 2020 r. postanawia się, co następuje:
1. Nadaje się na wniosek obywatelstwo Związku Winkulijskiego Alfredowi Fabianowi von Tehen-Dżek.
2. Odbiera się w związku ze zrzeczeniem się obywatelstwa, obywatelstwo Związku Winkulijskiego Arturowi Kardaczowi.
Art. 2.
Postanowienie jest skuteczne z chwilą ogłoszenia.
(-) Erik Otton von Hohenburg
Minister Spraw Wewnętrznych