- musimy zdobyć Nurię, jeśli chcemy zyskać przewagę. - mówił Kardacz do zebranych wokół generałów. - wszyscy dostaliście raporty o sytuacji, jaka tam panuje. - ciągnął. Zebrani generałowi pokiwali głowami. Następnie Kardacz przystąpił do szczegółowego omówienia planu, zwracając się co i raz ku wielkiej mapie i demonstrując jego zamierzenia. Plan był dość prosty. Winkulisjkie oddziały szybkiego reagowania, głównie oddziały AOKOPu, miały wylądować w Kanane i szybko zająć miasto. Gdyby sytuacja tego wymagała, nasze oddziały miały pozwolenie na otwarcie ognia. Wywiad jednak nie przewidywał takiej sytuacji. Niewielkiego oporu można było spodziewać w byłym ośrodku szkolenia sił powietrznych. Według wstępnych danych, broniony jest on przez wielki garnizon tamtejszej milicji. Po zajęciu wyspy oraz lotniska, do nowopowstałej bazy mają dotrzeć nowe oddziały oraz cały sprzęt. Wyspa zostanie zabezpieczona przed atakami z każdej możliwej strony. Plan obejmuje ściągnięcie artylerii przeciwlotniczej, prototypów artylerii rakietowej oraz pocisków balistycznych. Wsparcie z powietrza zapewnią samoloty bliskiego wsparcia, śmigłowce wielozadaniowe oraz myśliwce. W Kananenskim porcie stacjonować będzie duża grupa okrętów, w tym lotniskowiec oraz jednostki zdolne do rażenia celów na dalekich odległościach. Teraz twa proces przeglądu oddziałów oraz tworzenie szczegółowego planu operacji.
W końcu po bardzo, bardzo długiej podróży, przerywanej głównie postojami w kasynach i tawernach do brzegów Athos przypłynął statek towarowy "Butapren", pływający pod magnifikacką banderą. Na jego pokładzie zaś znajdował się agent Cinquecento, który właśnie zszedł z pokładu i znalazł się na stałym lądzie. Po szybkiej kontroli bezpieczeństwa przez żołnierzy LMiK, dotarł on do centrum Karyes - a raczej to, co zostało z tego prężnie kiedyś rozwijającego się miasta. Na całe szczęście osadnicy, którzy przybywali wraz z kolonizatorami z Ligi znowu przywracali w mieście życie.
Cinquecento wyciągnął z kieszeni skan dowodu, który udało się uzyskać agentom KVH. "Winnica Franpader" Tylko gdzie to dokładnie było? Agent zapytał się starego rodzimego Athosanina zamiatającego bruk, gdzie może odnaleźć winnicę. Ten mu wskazał, że musi iść na południe miasta, wzdłuż traktu na górę Athos i później pójść polną drogą w kierunku niedużej góry z drewnianym krzyżem na szczycie.
Cinquecento zrobił tak, jak starzec mu powiedział. Szedł on z dobrą godzinę, a może i więcej w parzącym słońcu Athos. Na całe szczęście dla niego, co chwilę znad morza powiewał zimny wiatr, który przyjemnie ochładzał jego kark. W końcu idąc polną drogą wśród opuszczonych gospodarstw rolnych i małych wiejskich chat, zauważył wyblakłą drewnianą tablicę. "FRANPADER WINERY" Po kilku minutach znajdował się już na dziedzińcu winnicy. Na pierwszy rzut oka wydawała się ona opuszczona - ale czy na pewno?
Hez-Hezorn jest prawdziwą perłą w albiońskim budownictwie. Miasto, wybudowane po środku pustyni, powstało praktycznie od zera. Początkowo Hez-Hezorn był niewielką osadą górników. W pobliżu bowiem wykryto wiele złóż cennych surowców, m.in węgla, żelaza, złota oraz gazu. Odkrycie surowców bardzo szybko odmieniło oblicze miasta. Do Hez-Hezornu zaczęła ściągać fala firm oraz pracowników. Z roku na rok miasto zaliczało ogromny rozrost, przeobrażając się w największą "fabrykę" Albionu. Ze względu na swoje położenie i obecność ważnych surowców, Hez-Hezorn stał się miastem przemysłowym i jego krajobraz zdominowały liczne zakłady przemysłowe i magazyny. Dlatego też, w odróżnieniu od pozostały największych miast, dzielnic o charakterze przemysłowym jest tutaj najwięcej. Nie zapomniano jednak o ludziach i środowisku. Całkiem niedawno w mieście zamontowano specjalne oczyszczacze powietrza, wyłapujące toksyny oraz spaliny z powietrza, a także ogrodzono część przemysłową od mieszkalnej. Warta Waszej uwagi jest ogromna piramida, wybudowana w centrum miasta, powstala na cześć Farona Ramzesa XII. W mieście sprawnie działa komunikacja miejska. Taksówki oraz autobusy są w stanie zawieźć podróżnych w każdy zakątek miasto. W Hez-Hezornie zadbano również o szkolnictwo, szczególnie na poziomie zawodowym i technicznym. Działa tutaj najwięcej szkół o takich profilach, przygotowujących najmłodszych do pracy w przemyśle. Praca w Hez-Hezornskich fabrykach nie jest bowiem najłatwiejsza. Aby mogły one działać, co jest wymogiem miasta oraz rządu, fabryki muszą być w maksymalnym stopniu zautomatyzowane a pracownicy, posiadający status techników, muszą zajmować stanowiska kierownicze.
Jedna z największych kopalń tego surowca w kraju. Wchodzi ona w skład okręgu wydobywczego "Albiońskie Zagłębie Węglowe" i otworzona została w 2019 roku. Rocznie w kopalni wydobywa się do 50 milionów ton węgla, głównie bitumicznego, wykorzystywanego w przemyśle i energetyce. Kopalnia nr. 1 obejmuję obszar około 35 700 (357 km2), co czyni ją jedną z największych kopalń w Albionie. Kopalnia o takiej powierzchni widoczna jest z daleka i przyczyniła się do znacznej zamiany tamtejszego krajobrazu. Ongiś łąki i bujne lasy ciągnęły się tam po horyzont. Oczywiście do momentu, aż badacze z Instytutu Przemysłu Wydobywczego w Vihres odnaleźli tam bogate złoża węgla. Wydobycie tego surowca nie było trudne, co pozwoliło na zmniejszenie kosztów. Warstwa nakładu nie była aż tak duża i szybko przystąpiono do prac wydobywczych. Szacuję się, że kopalnia będzie w stanie funkcjonować do 2034 roku. Po tym czasie rząd zaplanował program rekultywacji terenu i próbę przywrócenia go do stanu sprzed otwarcia kopalni.
Przez wieki wnętrze największej wyspy południowej Nordaty, stanowiło białą plamę na mapach mikroświata. Jednakże strategiczne położenie wyspy spowodowało, że już w czasach wczesnosredniowiecznych (VIII wiek) kupcy bialenscy na wybrzeżu wschodniej azymutii utworzyli sultanat Emunik, ktory trwal az do XVII wieku, choć większość interioru pozostawala poza kontrolą ichnią. Przez wieki państwo to stanowiło wielką potęgę na morzu muratyckim. Złoty wieku sultanatu przypadł na okres XV wieku, kiedy to rozciągał swe władztwo od dzisiejszej wyspy Emu, aż po południowe krańce Albionu stając na przecięciu ważnych szlaków handlowych prowadzących z Orientyki na Nordate, do rozkwitu gospodarczego państwa przyczyniła się również liczne zasoby naturalne regionu - takie złoto, srebro, miedź, a ponadto handel niewolnikami sprowadzonymi z głąb Azymutii oraz przybrzeżnych osad zachodniej Winkulii w wyniku rajdów pirackich. Rajdy pirackie znacznie pustoszyły gospodarkę Królestwa Winkulii, a już w szczególności w czasach osłabienia państwa w czasach republiki Winkulijskiej. Pod koniec XVI wieku w związku z nasilajacą się obecnością piratów na morzu muratyckim, Rząd Republiki zatwierdził paln budowy potężnej floty wojennej oraz handlowej. Podjęto próbę rozwiązania problemu piractwa przez podbój Azymutii, jednak inwazja przeprowadzona w 1598 roku zakończyła się porażką floty winkulijskiej w bitwie w cieśninie Emunik i całkowicie skompromitowała rząd Republiki. W związku z rosnącym niezadowoleniem szlachty wywołanym nieudolnością rządu, Folkstag w podjętej przez siebie ustawie z dnia 16 kwietnia 1601 roku zdecydował o przywróceniu monarchii i wprowadzeniu na tron Aleksandra Dostojewskiego panującego odtąd jako Aleksander I. Kontynuował on próby siłowego rozwiązania problemu azymuckiego piractwa. W 1629 roku odbudowano flotę i wykorzystano chaos jaki zapanował w azymuckim sułtanacie wywołanym kryzysem sukcesyjnym. W 1631 po dwuletniej wojnie, Winkulijczyków udało się narzucić sułtanatowi protekcję ze strony winkulijskiej korony. Azymuccy bialeńczycy jednak nie pogodzili się z tym stanem rzeczy i wszczęli powstanie w 1648 roku, które poniosło całkowitą klęskę. W 1651 Król Zygmunt I postanowił o likwidacji Sultanatu Azymuckiego i jego aneksji do korony jako depedencji zamorskiej. W 1652 roku założono na cześć zmarłego króla miasto Fort Aleksander, będące po dziś dzień symbolem wknkulijskiej obecności na wyspie. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na wyspę zaczęli przybywać winkulijskokatoliccy misjonarze z zamiarem nawracania miejscowej ludności na chrześcijaństwo. Niektórzy poczęli oni wykupywać azymuckich niewolników z rąk bialenskich, chrzcić ich i zwracać im wolność. Na ogół jednak Kościół Winkulijski nie potępiał tych praktyk. Do najbardziej znamienitych winkulijskich misjonarzy działających w południowej i wschodniej Azymutii należy zaliczyć św. Franciszka z Vihres (1620 - 1687), który prócz ewangelizacji miejscowych optował za zniesieniem niewolnictwa, założył najstarszą istniejacą do dziś szkole na Azymutii w Fort Aleksander w 1669 roku, a także zajmował się badaniem języka rdzennych azymutczyków, był autorem pierwszego słownika azymucko-winkulijskiego, wydanego już po jego śmierci w 1693, oraz przetłumaczył Biblię na język azymucki. To właśnie on zaproponował alternatywną nazwę wyspy czyli Siedmiogród gdyż jak odkrył w lokalnym języku "Asim"oznacza liczbę siedem, "Utis" warownie. Innym zasłużonym Winkulijczykiem na ziemii azymuckiej był biskup św. Ignacy z Izborii, który podobnie jak św. Franciszek z Vihres prowadził działania na rzecz poprawy jakości życia miejscowych, organizował wykup niewolników i publicznie potępiał praktyki stosowane przez bialenskich handlarzy niewolników, czym ściągnął na siebie ich gniew. Gdy w 1698 roku wybuchło antywinkulijskie powstanie zorganizowane przez Bialeńczykow, Ignacy z Izborii został pojmany, torturowany a następnie stracony w Emunik. Nim jednak się to stało zdążył on ostrzec załogę Fortu Alexander o zbliżających się wojskach powstańczych, dzięki czemu miasto nie zostało zdobyte natychmiast i uniemożliwiło to wyparcie Winkulijczyków z wyspy. Po stłumieniu powstania ciało Świętego zostało zawiezione do Katedry w Lehnsbergu, gdzie spoczywa do dziś, zaś Folkstag zezwolił Królowi Aleksandrowi II na wypędzenie wszystkich Bialeńczykow (stanowiących ok. 7% ludności) z obszaru depedencji azymuckiej w 1699 roku. W 1701 roku Azymutia Winkulijską stała się głównym dostawcą drewna, złota i srebra do kraju, z Winkulii natomiast na mocy tzw. przywileju mryńskiego płynęła produkcja rzemieślnicza powodując tym samym wzrost zamożności mieszkańców korony. W wyniku serii wojen w latach '20 i 30 XVIII wieku Winkulia utraciła Azymutie w 1736 r. w XIX wieku Azymutia stała się niepodległą republiką (1821 rok), jednak wciąż opartą o eksploatację surowców i tanią siłę roboczą. W wyniku powszechnego niezadowolenia społecznego na początku XXI wieku wybuchła tzw. rewolucja siedmiogrodzka, która doprowadziła do ustanowienia Ludowej Republiki Siedmiogrodu, jednakże ta szybko upadła i na jej miejsce powrócił stary system utrwalający niesprawiedliwość społeczną. W końcu w wyniku działań mocarstw ościennych Azymutia ponownie trafiła pod rządy mocarstw ościennych tj. Muratyki i Winkulii, które trwają po dziś dzień.
Sporządzony raport, na potrzeby programu "Brama Nordaty", oraz spostrzeżenia byłego Marszała KSZ, Adama Aleksandra II, wykazały słabość i zacofanie Volkiańskiej Marynarki Wojennej. Wiele okrętów nie jest w stanie spełniać zadań, podyktowanych nowoczesnym polem walki. Część z nich na pewno uda się zmodernizować, ale zdecydowana większość zostanie zezłomowana (najprawdopodobniej, decyzja co do tego nie jest jeszcze podjęta). Obecne Dowództwo Królewskich Sił Zbrojnych dostrzega ten problem. Nie ma silnej Winkulii bez silnego Volkianu, zdolnego do zabezpieczenia siebie i wszystkich terytoriów zamorskich. Nowoczesna i duża flota jest niezbędna do zachowania bezpieczeństwa w regionie i odstraszania przeciwnika. Rozmowy o modernizacji volkiańskiej floty podjęte zostały już w ubiegłym roku. Prezydent Socjalistycznej Republiki Volkianu na spotkaniu z Marszałkiem Królewskich Sił Zbrojnych rozmawiał o planach na zmodernizowanie swoich okrętów, ale i nie tylko. Rozmowy dotyczyły również zwiększenia potencjału całych sił zbrojnych SRV. Volkian, przez swoje położenie, musi częściowo samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. Nie pozostaje jednak osamotniony w dążeniu do budowy silnej armii. Pierwsze kroki ku realizacji programu zostały już spełnione. Zamówione w Abliońskim Ośrodku Badań Wojskowych okręty, typu niszczyciel (projektu MTF-C), osiągnęły gotowość bojową i mogą zostać wcielone do Volkiańskiej Marynarki Wojennej. Nowe niszczyciele powiększą flotę oraz zastąpią przestarzałe jednostki m.in. OLP Hetman Juńczyk, który wszedł do służby w 1966 roku. Stary okręt zostanie zmodernizowany i posłuży jako okręt szkoleniowy. Zmodernizowaniu ulegną również OLP Flamenco (niszczyciel), OLP Romuald Kipigroch (niszczyciel), OLP Imperator Palpatajn (lotniskowiec). Pozostałe okręty, ze względu na poważnie stadium przestarzałości, posłużą jako okręty szkoleniowe bądź zostaną zezłomowane. Obecnie Volkiańska Marynarka Wojenna liczy 11 okrętów będących w czynnej służbie. Osiem z nich całkowicie nie nadaje się do służby a cztery wymagają modernizacji. Dowództwo KSZ ma nadzieję na przynajmniej potrojenie liczby aktywnych okrętów. Nowa marynarka ma składać się z nowoczesnych okrętów podwodnych, okrętów ochrony wybrzeża, fregat rakietowych itp. Pracę nad modernizacją już ruszyły i proszę wyczekiwać kolejnych postępów.
Z racji, że to mój pierwszy wykład, wygłoszony w tym pięknym gmachu Królewskiego Uniwersytetu, uniżenie przepraszam za ewentualną niefrasobliwość i błędy, naruszające powagę tej znamienitej instytucji. Naszła mnie albowiem refleksja i potrzeba podzielenia się nią z państwem, a wszyscy doskonale wiemy, że ostatnio z debatami u nas licho. Niestety okres nie pozwala nam, aby w pełni cieszyć się rozrywką jaką są mikronacje. Byłbym jednak bardzo zadowolony, gdybym chociaż w niewielkim stopniu ten stan rzeczy poprawił. Nie przedłużając więc, przejdźmy do właściwego tematu.
Nie ukrywam, temat ten wyniknął z tocznych rozmów o szlaku handlowym Desowa-Funan [3][4]. Ale będzie nie tylko o tym. Temat ten jest o wiele szerszy i nie dotyczy tylko gospodarki, ale również pozycji politycznej. Jeśli spojrzymy na wszystkie inwestycje w gospodarkę, poczynione w ostatnim czasie, możemy dostrzec taką zależność. Chociażby wspomniany wcześniej szlak handlowy, który weźmiemy teraz na tapet. Szlak handlowy Desowa-Funan swoim ogromem obejmuję budowę tysięcy kilometrów lini kolejowej i autostrad. Obejmie on aż trzy państwa: Związek Winkulijski, Nową Ordę i Nan Di. Wszystkie te państwa zostaną wspólnie skomunikowane tym, oraz wieloma innymi, mniejszymi szlakami handlowymi. Oznacza to zwiększenie możliwości logistycznych, eksportowych i importowych. Produkty pochodzące z naszego kraju będą trafiały na półki sklepowe w odległej Nandzie i odwrotnie. To samo tyczy się budowy linii kolejowej Rutzelburg - Ruhn [1] oraz zawieszonego programu "Od morza do morza"[2]. Wszystkie te inwestycje bezsprzecznie niosą za sobą walory gospodarcze. Politycznie również na tym zyskamy. Przede wszystkim zwiększamy swoją pozycję na kontynencie, otwierając się na rynki zagraniczne i tworząc odpowiednie warunki ku temu. Niebawem do Królestwa Hawilandu wysyłane będą transporty z zaopatrzeniem i sprzętem wojskowym. Nasze towary powoli rozchodzą się po Nordacie, czyniąc z nas wartościowego dostawcę. Ponadto to, inwestycje skupione wokół kilku państw (szlak Desowa-Funan) są okazją do zaciśnięcia współpracy i poprawy swoich relacji. Nie minę się z prawdą, gdy napiszę, że nasze relacje z Nową Ordę i Nan Di będą o wiele lepsze, niż gdybyśmy nie zdecydowali się na podobną inwestycję. Swoją drogą, właśnie w taką stronę powinien zmierzać ten mityczny pannordatyzm. Temat ten pozostawię jednak na inną dyskusję. Mimo spadku aktywności, wkraczamy w szczególny okres dla naszego państwa. Przed nami wizja kilku strategicznych inwestycji infrastrukturalnych. Szlak handlowy Desowa-Funan to zaledwie początek. Na horyzoncie jest przecież możliwość rozwoju winkulijskich portów, co niesie za sobą otwarcie nowych morskich szlaków handlowych, oraz budowa mostu między Związkiem Winkulijskim i Nan Di. Na realizację wciąż czeka program "Od morza do morza" jeszcze bardziej ambitniejszy i porażający swoim ogromem. Gdyby tylko były odpowiednie chęci, Winkulia może stać za skomunikowaniem większości naszego kontynentu. Jednakże widzę w tym pewnie problem. Niestety w obecnym rządzie brakuje osoby, która mogłaby kontrolować te wszystkie projekty. Od początku kadencji stanowisko Ministra Gospodarki nie zostało obsadzone. Może oznaczać to tyle, że obecny Premier w swoim przekaniu stwierdził, że samodzielnie jest w stanie prowadzić te sferę życia państwa. Niestety, widząc obecną aktywność Premiera, obawiam się, że ta szansa może przejść nam koło nosa. Premier, przez brak czasu, nie jest w stanie doprowadzić do końca najistotniejszych zmian wewnątrz państwa, a tym bardziej skupić się na polityce gospodarczej.
A Szanowni Państwo co o tym uważają? Czy powinniśmy dalej inwestować w rozwój infrastruktury? Czy tego typu inwestycji mogą wpłynąć na naszą pozycję na kontynencie? Zachęcam do dyskusji.
Pierwszy numer Przeglądu Militarnego już dostępny. Zachęcam do lektury i wyrażenia opinii. Nawet o tym, że gazetka beznadziejna. Mile widziane komentarze do poruszanych spraw.
ERIK OTTON VON HOHENBURG STADHOUDERZY ZWIĄZKU WINKULIJSKIEGO
RUTZELBURG
nakładem
Wydawnictwa Ab Ovo
2024
Spis treści
Wstęp
1927-1934 Ruben van der Egval
1934-1952 Sven Cherski
1952-1960 Sijn Uchastok
1960- 1975 Lars Uchastok
1975-1979 Charles van der Egval
1979 - 1984 Heidrick Uchastok
1984 - 1989 Barend Cherski
1994 - 1999 Piet Cherski
1999- 2004 Willem Uchastok
2004 - 2009 Milan van der Egval
2009 - 2015 Theo van der Egval (tylko w Górnej Winkulii)
2015 - 2018 monarchia von Heintschela.
2018 zniesienie monarchii przez Uchastoka i początek współczesności.
Składam wniosek formalny o przeniesienie Księdza @"Mateusz Żmigrodzki"#5 do innej parafii. Praca duszpasterska wielebnego ministra cieszyła się wielkim uznaniem naszego umiłowanego patriarchy winkulijczyka świętego Klemensa V. Wierzę, że dzięki wspólnym wysiłkom korony oraz kościoła rotriokatolickiego uda się doprowadzić nową parafię do stanu o jakim marzą wszyscy jej parafianie czyli do ruiny.
Projekt rozporządzenia poniżej
Rozporządzenie JKM z dnia 1 kwietnia 2024 r. o przeniesieniu Ksiedza Zmigrodzkiego na inna parafie
Art. 1.
1. Postanawia sie o wypowiedzeniu umowy o podwójnym obywatelstwie z Księstwem Sarmacji.
2. Postanawia się o wypowiedzeniu traktatu o wzajemnym uznaniu z Księstwem Sarmacji.
3. Postanawia się o nadaniu obywatelstwa winkulijskiego wszystkim obywatelom Księstwa Sarmacji.
Art. 2.
Zrzeczenie sie obywatelstwa winkulijskiego jest nie możliwie bez uprzedniej zgody Jego Królewskiej Mosci.
Art. 3.
W związku ze stwierdzeniem niemożności dalszego sprawowania swej funkcji przez JKM Ksiecia Sarmacji, członków rzadu i sejmu i Trybunału Koronnego Księstwa Sarmacji w mysl prawodastwa sarmackiego, postanawiamy o likwidacji Księstwa Sarmacji, aneksji jego terytorium do Związku Winkulijskiego i zastapienia go parafią grodziską w komitacie Siyah, zwana dalej parafią.
Art. 4.
Rzady w parafii bedzie sprawowal odtad przeniesiony do niej w trybie natychmiastowym ksiadz Mateusz Zmigrodzki w roli gubernatora.
Art. 5.
Obejmujac rzady w parafii gubernator Żmigrodzki sklada przysiege, ktora moze byc zakonczona diabolicznym smiechem o nastepujacej tresci "buahahaha".
Art. 6.
Rozporzadzenie wchodzi w zycie z chwila podpisania.